Skip to main content

Indie: wszystkie powody, dla których pokochasz kuchnię Kerali

Biorąc pod uwagę mój ambiwalentny stosunek do curry obawiałam się nieco, że w Indiach będę chodzić głodna. Curry nigdy jakoś mnie specjalnie nie porwało, głownie dlatego, że większość smakuje dla mnie tak samo, a w dodatku przynajmniej połowa wypala mi twarz. Ale przecież Indie to nie tylko curry, liczyłam więc na doznania smakowe innych dań. Skoro czytacie tego posta, to już pewnie wiecie, że z głodu w Indiach nie umarłam. Co więcej, było pysznie! Kuchnia Kerali różni się od pozostałych indyjskich stanów choćby obecnością wołowiny w menu, ale nie tylko. Zabieram Was w małą, kulinarną przygodę po Krainie kokosa, jak tłumaczy się nazwę Kerali.  Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – zobaczyć wieloryba, który umrze

Obserwowanie dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku, bez wyrządzania im krzywdy swoją obecnością, wymaga cierpliwości, która nie zawsze zostaje nagrodzona. Ot, tak to już jest – zwierzę na wolności robi, co chce, albo się nam ukaże, albo nie. Czasem jednak przy odrobinie szczęścia, mając doświadczonego przewodnika, udaje się dostrzec upragnione dzikie stworzenie. Czasem z bardzo daleka, czasem tylko przez chwilę, jednak satysfakcja jest ogromna. Podczas pobytu w Tromsø bardzo chciałam zobaczyć wieloryba. W tym celu udałyśmy się z moją towarzyszką podróży na safari, różniące się tym od afrykańskiego, że jesteśmy na wodzie i jest piekielnie zimno. Marzenie udało się spełnić, choć wolałabym, by zaobserwowany przez nas wieloryb nie musiał umrzeć… Czytaj więcej

Indie: Kerala – informacje praktyczne 2017

Kerala to jeden z indyjskich stanów, położony na południowym zachodzie kraju. Podział administracyjny kraju zbliżony jest do systemu USA, każdy stan ma własne organy władzy, przepisy prawa oraz niekiedy język (w Kerali jest to język malajalam). Kerala jest wyjątkowa pod wieloma względami, jednak to, co zdecydowanie odróżnia ją od pozostałych stanów, to najwyższy poziom płacy minimalnej w Indiach, najwyższy poziom opieki zdrowotnej oraz edukacji: niemalże 100% mieszkańców umie czytać i pisać, a w większości szkół przedmioty wykładane są również po angielsku. Nie bez znaczenia jest pokojowe współistnienie kilku religii: hinduizmu, chrześcijaństwa, islamu i judaizmu. Czyni to Keralę najbogatszym i najlepiej rozwiniętym stanem spośród wszystkich. Czytaj więcej

Kerala Blog Express #4 – przygoda życia w Indiach

… i powinnam od razu dodać: która zaczęła się przypadkiem. Jak to czasami się w życiu układa, że jedna decyzja, jeden ruch potrafi zmienić tak wiele? Kerala Blog Express to inicjatywa jednego z indyjskich stanów, Kerali, położonej na południowo-zachodnim krańcu kraju, polegająca na tym, że Kerala Tourism zaprasza 30 blogerów z całego świata na ponad 2-tygodniowy wyjazd promujący ten stan. By powalczyć o miejsce w ekipie Kerala Blog Express, zakwalifikowani blogerzy muszą zebrać jak najwięcej głosów od swoich fanów, rodziny, znajomych, jednak to nie jedyne kryterium, ważny jest również poziom prowadzonego bloga i kraj, jaki reprezentuje bloger. W tym roku odbyła się 4. edycja Kerala Blog Express, a ja miałam przyjemność być jej częścią. Gdzie więc ten przypadek zapytacie? Już odpowiadam.  Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – gdzie fiordy jedzą z ręki?

Dobra, wiem, dowcip o tym, jak facetowi niby fiordy z ręki jadły, jest już nie lada sucharem, tylko czy da się zacząć post o norweskich fiordach inaczej? Pewnie tak, jednak mi to już tak w głowie siedzi, że raczej tam zostanie.

Wycieczka na fiordy była naszą ostatnią podczas pobytu w Tromsø, w dodatku wielce wyczekiwaną, gdy cały poprzedni dzień lało i mimo najszczerszych chęci zwiedzania czegokolwiek – musiałyśmy skapitulować i z podkulonym ogonem wrócić do domu. Szczęście uśmiechnęło się do nas jednak raz jeszcze (ma się ten fart) i kolejnego dnia pogoda poprawiła się na tyle, że bez problemu mogliśmy wyjechać na „karmienie” fiordów. Dobra! Już przestaje, serio.

Kiedy myślicie sobie fiord, to co Wam przychodzi na myśl? Poza Norwegią oczywiście jako taką? Ja zupełnie nie mogłam sobie jakoś uzmysłowić, co my dokładnie będziemy oglądać, chociaż na północ Skandynawii patrzyłam często i namiętnie. A już na pewno nie spodziewałam się, że na końcu wylądujemy na piaszczystej plaży. W styczniu. Z kanapką ze świeżym łososiem w garści.

Czytaj więcej