Skip to main content

Norwegia: Tromsø – śnieżne psy w zaprzęgu

Powożenie psim zaprzęgiem jest bardzo proste, stajecie obiema nogami na płozach, pośrodku jest hamulec. Jak zjeżdżacie z górki, naciskacie na niego nogą, jak jest pod górkę to odpychacie się jedną nogą, by pomóc psom. Co by się nie działo, NIGDY nie puszczacie sań. – mówi właściwie jednym tchem Tim, doświadczony maszer, który ma zrobić maszerki z nas, dwóch totalnie niedoświadczonych żółtodziobów. – Jak zobaczę, że ktoś zjeżdża z górki i nie hamuje, co może spowodować uszkodzenie mięśni u psów i ich długą rekonwalescencję, delikwenta pakuje na sanie i wraca do obozu. Czy są jakieś pytania?

– Czy mogę jednak tego jednak nie robić? – pytam nieśmiało zupełnie serio przerażona, bo z powyższego komunikatu zrozumiałam tylko tyle, że jak dam dupy, to zrobię krzywdę tym cudnym psiakom i potem nie usłyszałam już nic więcej. Docelowo miałyśmy z Ewą powozić psim zaprzęgiem przemiennie, każda po około 20 minut, co więcej ja miałam zacząć, a tymczasem mam oczy jak 5 zł i mamroczę „ja nie chcę tego robić”. Ewka, która przy okazji trochę boi się psów, idzie więc na pierwszy ogień, a ja ląduje w saniach na skórze z renifera. Harmider, jaki się wokół nas uskutecznia, jest nieprawdopodobny, kilka zaprzęgów już się wyrywa, by ruszyć, a tymczasem cały czas czekamy na wszystkich. Ujadaniu i wyciu nie ma końca, w dodatku psom podpiętym do zaprzęgów wtórują te pozostałe w obozie. Wszystkie chcą się wyszaleć. Czytaj więcej

Jak nie zamarznąć w Arktyce – test odzieży termoaktywnej Brubeck

Jedziemy do Tromsø polować na zorzę polarną w styczniu!” – powiedziałyśmy z Ewą radośnie pół roku wcześniej i zaraz potem pojawiała się myśl „Ale zaraz, tam chyba jest strasznie zimno?” Odwrotu jednak nie było, bo bilety zostały kupione, nastał więc czas wytężonych poszukiwań pt. „Jak nie zamarznąć w Arktyce?”. Oczywiście internet pełen jest dobrych rad, a kogo nie spytałam radził mnie więcej co innego. W tej sytuacji postanowiłam postawić po prostu na polską firmę Brubeck, której odzież wydała mi się zarówno dobra jakościowa jak i przystępna cenowo. A Brubeck był na tyle uprzejmy, by komplet odzieży termoaktywnej udostępnić mi do testowania w warunkach: zima na północy Norwegii. Jak się sprawdziła? Zapraszam na test.

Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – polowanie na zorzę polarną

Jeśli wierzyć legendom zorza polarna to nic innego jak tańczące po śmierci stare panny i wysuszone dziewice, które nigdy nie zaznały przyjemności. Dzieciom nie wolno było machać do zorzy, bo groziło to porwaniem przez nią i ukręceniem głowy. Dobre, co? A dziś turyści gnają na północ Norwegii nieświadomi, że spektakl świetlny, który podziwiają, jest tak niebezpieczny … dla najmłodszych, oczywiście. A tak zupełnie poważnie zorza polarna zwana bardziej naukowo aurora borealis (kiedy występuje na półkuli północnej), to zjawisko świetlne obserwowane w górnej atmosferze w pobliżu biegunów magnetycznych planety. Widoczna jest głównie za kołem podbiegunowym, choć zdarzają się wyjątki, że widać ją dużo niżej. Jak jej szukać i gdzie na nią zapolować będąc w Tromsø?

Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – z wizytą u Saamów i ich reniferów

Kiedy okazało się, że podczas wizyty na saamskiej farmie reniferów nie tylko będziemy je karmić, ale również jeść, pomyślałam sobie, że to jednak nie przejdzie. Przecież renifery to takie słodkie stworzenia, wożą Św. Mikołaja… No jak?! O moich obawach i wątpliwościach mówiłam głośno, aż w końcu przyszło olśnienie! Przecież oni tu, na dalekiej północy, 350 km za kołem polarnym nie mają dobrze nam znanych zwierząt gospodarskich, jak kury czy krowy. U nich krową jest właśnie renifer, a że na jego (a może moje?) nieszczęście jest w dodatku taki uroczy może faktycznie powstać pewien dysonans poznawczy. Faktem jest natomiast, że mięso renifera jest tu traktowane, poza rybami, jako jeden z podstawowych składników obiadowych, ale również wędlin czy suszonych przekąsek. Niemniej jednak zanim staną się pozycją w menu, są faktycznie uroczymi, choć płochliwymi stworzeniami. A jak się poznać lepiej z reniferem? I kim są Saamowie? Chodź, wszystko Ci opowiem.

Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – informacje praktyczne 2017

Kiedy w sierpniu 2016 roku, jak zwykle spontanicznie, wraz z Ewą z Daleko niedaleko podjęłyśmy decyzję, by wyjechać na północ Norwegii w styczniu, długo do mnie nie docierało, że naprawdę to zrobimy. Dlaczego akurat tam, gdzie zimno, a nie do takiego na przykład ciepłego Meksyku? Otóż zachciało nam się podziwiania zorzy polarnej, a im bardziej zgłębiałyśmy temat, tym bardziej chciało nam się również spotkać renifery, przejechać się psim zaprzęgiem czy nakarmić z ręki fiordy. Ambitnie nieprawdaż? Na bazę wypadową wybrałyśmy Tromsø, które sprawdziło się w tej roli idealnie. A jak się tam dostać? Gdzie się zatrzymać? Jak zrealizować wspomniane wyżej aktywności? Sprawdźcie w tym poście praktycznym! Czytaj więcej