piątek, 27 maja 2016

Gruzja: ile jest wina w Kachetii i zakochane Signagi

O Kachetii i Signagi (Sighnaghi) nasłuchałam się od Magdy z Migawki w podróży, która tam mieszka od dłuższego czasu tyle, że po dotarciu na miejsce czułam się niemalże jak u siebie. Góry, wino, miasto zakochanych - to wszystko idealnie opisuje to piękne miejsce po środku Kachetii. A jeśli już jesteśmy przy winie to region znany jest jako miejsce, skąd w ogóle wywodzi się ten trunek, bowiem to właśnie w Gruzji - co może być sporym zaskoczeniem - znaleziono go w kaukaskich grobowcach sprzed 7 tysięcy lat! Liczne winnice można tu zwiedzać całymi dniami. A jeśli nie jesteście fanami wina (którymi i tak pewnie w Gruzji zostaniecie), to polecam wybrać się na 3 dniowy trekking w parku Lagodekhi aż do jeziora Black Rocks, miejsca absolutnie powalającego! Ponoć kto nie zna Kachetii ten nie zna Gruzji, śpieszę więc Wam o niej opowiedzieć.

wtorek, 24 maja 2016

Kolonia na weekend - informacje praktyczne

Zwykle najpierw wybieram kierunek a potem szukam odpowiednich do niego przelotów i terminów wyjazdu. W przypadku Kolonii było jednak zupełnie odwrotnie, choć gdzieś tam w głowie zawsze dzwoniło, że mieszka tam mój wujek. I kiedy na jednej z popularnych stron z tanimi przelotami mignęła mi Kolonia za 78 zł stwierdziłam, że to może być świetny pomysł szczególnie, gdy okazało się, że Ryanair oferuje idealne loty na weekend. Towarzyszką podróży została moja Mama, która poza tym że lubi zwiedzać miała też okazję odkurzyć rodzinne wspomnienia z wujkiem. Był to również w pewnym sensie wyjazd z okazji Dnia Matki, który przypadał kilka dni później.

poniedziałek, 16 maja 2016

Warszawa na weekend: rejs do Serocka

Urlop rzecz święta i limitowa niestety, przynajmniej w większości przypadków. Osobiście moje 26 dni planuje bardzo ostrożnie skrupulatnie uwzględniając możliwe święta i inne dni ustawowo wolne od pracy. Niemniej jednak nie da się z tego wycisnąć cudów i wtedy z pomocą przychodzą weekendy! Postanowiłam, że nawet nie mając dalekich planów wyjazdowych, jeśli tylko pogoda i zobowiązania rodzinno-towarzyskie pozwolą weekendy postaram się spędzać podróżując choćby po najbliższej okolicy. Bo kto powiedział, że każdy wyjazd to mają być Karaiby? Logicznie podchodząc do sprawy zaczęłam od najbliższej okolicy i w miniony weekend wybrałam się z zaprzyjaźnionymi blogerami podróżniczymi w rejs do Serocka! 

piątek, 6 maja 2016

Gruzja: Gruzińska Droga Wojenna i majestatyczny Kazbek

Zanim jeszcze przyjechałam do Gruzji wiedziałam, że Kazbegi (a po prawdzie od 2007 roku Stepancminda) będzie ważnym punktem na mojej trasie, jednak nie spodziewałam się, że aż tak zakocham się w tym miejscu. Można by rzec - niby nic specjalnego: małe miasteczko, klasztor i góra. Ale jaka to piękna góra z tego Kazbeka! A jak pięknie położony klasztor, który na pewno kojarzycie nawet nie będąc w Gruzji, bo mimowolnie stał się jej symbolem. W Kazbegi trochę jakby czas się zatrzymał, można tam siedzieć godzinami i gapić się na Kazbek. Zanim jednak dojedziemy do Kazbegi pokonać trzeba większość tzw. Gruzińskiej Drogi Wojennej, przy której kryje się wiele perełek, o których dziś Wam opowiem.

piątek, 29 kwietnia 2016

Gruzja: Tbilisi i okolice - co warto zobaczyć?

Tbilisi zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, choć z drugiej strony nie miałam jakiś wyjątkowo skonkretyzowanych wyobrażeń na jego temat. Dodatkowo przyszło mi się z nim zetknąć pierwszy raz po średnio przespanej nocy w podróży. Okazało się, że jest to moje miasto, gdzie odnalazłam się w mig i poczułam jak u siebie. Na poły nowoczesne i biedne, zwykle bardzo głośne i dość zakorkowane potrafi jednak dać chwilę wytchnienia, by zatrzymać się i po prostu chłonąć jego atmosferę.

Printfriendlly