Skip to main content

Jak nie zamarznąć w Arktyce – test odzieży termoaktywnej Brubeck

Jedziemy do Tromsø polować na zorzę polarną w styczniu!” – powiedziałyśmy z Ewą radośnie pół roku wcześniej i zaraz potem pojawiała się myśl „Ale zaraz, tam chyba jest strasznie zimno?” Odwrotu jednak nie było, bo bilety zostały kupione, nastał więc czas wytężonych poszukiwań pt. „Jak nie zamarznąć w Arktyce?”. Oczywiście internet pełen jest dobrych rad, a kogo nie spytałam radził mnie więcej co innego. W tej sytuacji postanowiłam postawić po prostu na polską firmę Brubeck, której odzież wydała mi się zarówno dobra jakościowa jak i przystępna cenowo. A Brubeck był na tyle uprzejmy, by komplet odzieży termoaktywnej udostępnić mi do testowania w warunkach: zima na północy Norwegii. Jak się sprawdziła? Zapraszam na test.

Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – polowanie na zorzę polarną

Jeśli wierzyć legendom zorza polarna to nic innego jak tańczące po śmierci stare panny i wysuszone dziewice, które nigdy nie zaznały przyjemności. Dzieciom nie wolno było machać do zorzy, bo groziło to porwaniem przez nią i ukręceniem głowy. Dobre, co? A dziś turyści gnają na północ Norwegii nieświadomi, że spektakl świetlny, który podziwiają, jest tak niebezpieczny … dla najmłodszych, oczywiście. A tak zupełnie poważnie zorza polarna zwana bardziej naukowo aurora borealis (kiedy występuje na półkuli północnej), to zjawisko świetlne obserwowane w górnej atmosferze w pobliżu biegunów magnetycznych planety. Widoczna jest głównie za kołem podbiegunowym, choć zdarzają się wyjątki, że widać ją dużo niżej. Jak jej szukać i gdzie na nią zapolować będąc w Tromsø?

Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – z wizytą u Saamów i ich reniferów

Kiedy okazało się, że podczas wizyty na saamskiej farmie reniferów nie tylko będziemy je karmić, ale również jeść, pomyślałam sobie, że to jednak nie przejdzie. Przecież renifery to takie słodkie stworzenia, wożą Św. Mikołaja… No jak?! O moich obawach i wątpliwościach mówiłam głośno, aż w końcu przyszło olśnienie! Przecież oni tu, na dalekiej północy, 350 km za kołem polarnym nie mają dobrze nam znanych zwierząt gospodarskich, jak kury czy krowy. U nich krową jest właśnie renifer, a że na jego (a może moje?) nieszczęście jest w dodatku taki uroczy może faktycznie powstać pewien dysonans poznawczy. Faktem jest natomiast, że mięso renifera jest tu traktowane, poza rybami, jako jeden z podstawowych składników obiadowych, ale również wędlin czy suszonych przekąsek. Niemniej jednak zanim staną się pozycją w menu, są faktycznie uroczymi, choć płochliwymi stworzeniami. A jak się poznać lepiej z reniferem? I kim są Saamowie? Chodź, wszystko Ci opowiem.

Czytaj więcej

Norwegia: Tromsø – informacje praktyczne 2017

Kiedy w sierpniu 2016 roku, jak zwykle spontanicznie, wraz z Ewą z Daleko niedaleko podjęłyśmy decyzję, by wyjechać na północ Norwegii w styczniu, długo do mnie nie docierało, że naprawdę to zrobimy. Dlaczego akurat tam, gdzie zimno, a nie do takiego na przykład ciepłego Meksyku? Otóż zachciało nam się podziwiania zorzy polarnej, a im bardziej zgłębiałyśmy temat, tym bardziej chciało nam się również spotkać renifery, przejechać się psim zaprzęgiem czy nakarmić z ręki fiordy. Ambitnie nieprawdaż? Na bazę wypadową wybrałyśmy Tromsø, które sprawdziło się w tej roli idealnie. A jak się tam dostać? Gdzie się zatrzymać? Jak zrealizować wspomniane wyżej aktywności? Sprawdźcie w tym poście praktycznym! Czytaj więcej

Podróżnicze podsumowanie 2016 roku

U wszystkich nadszedł czas podsumowań, nie inaczej będzie u mnie. Polubiłam ich spisywanie, pozwalają mi spojrzeć na rok z perspektywy i wiecie co? Zwykle jest to bardzo przyjemny widok. Choć w 2016 nie skreśliłam nic z mojej spektakularnej Bucket list, za to odkryłam miejsca, do których wcześniej nie planowałam się szczególnie wybrać. Po drodze poznałam wspaniałych ludzi a co najważniejsze – zaczęłam podróżować również sama! I choć na dłuższe wypady wciąż wolę jechać w towarzystwie, to weekendowe wypady do Londynu czy Porto mogę spokojnie robić w pojedynkę. Poza tym zrobiłam kilka fajnych pokazów, pogadałam w radio, w telewizji… Jednym słowem – działo się! A co konkretnie?