Skip to main content

Praca w turystyce, czyli co możecie robić i jak na tym wyjdziecie (nie tylko finansowo)

Dostaję sporo maili, szczególnie od młodych osób stojących na skraju wyboru zawodowej drogi, które chcą pracować w turystyce, ale nie bardzo wiedzą jak się do tego zabrać lub co mogą robić. Wśród moich fanów na FB widzę dużo licealistów, w pracy przeszkalam ostatnio praktykantów, dlatego postanowiłam napisać o tym nieco więcej. Kiedy ja stawiałam na turystykę żyłam sobie w błogiej nieświadomości, że to cud, miód i orzeszki. Że będę tylko podróżować, z samolotu do samolotu niemalże. A jak jest naprawdę?

Praca w turystyce to nie tylko cud, miód i orzeszki. Jeśli wybierasz ten zawód, bo chcesz tylko podróżować dąż do tego, by zostać pilotem, rezydentem czy przewodnikiem. Jeśli wybierzesz pracę stacjonarną w biurze podróży służbowo pojeździsz, owszem, ale na pewno nie tak często jak ci się wydaje. Jak zawsze jest coś za coś, jednak ta branża daje tyle możliwości, że każdy o ile dobrze przemyśli swój wybór – znajdzie coś dla siebie.

Etap I – studiować czy pracować?

Mój rocznik, trzeba to niestety powiedzieć głośno -`84, na studia z turystyki wybierał się głównie dlatego, że były względnie łatwe (serio, niczego nie nauczyłam się na studiach, jedynie praca w tym samym czasie dała mi wiedzę i umiejętności) lub w przypadku męskiego grona – uwalniały od obowiązkowej wtedy służby wojskowej. Prawda brutalna, ale tak było. Ja wybrałam się na turystykę, bo zamarzyło mi się po wakacjach na Korfu być rezydentką (która nota bene nigdy nie zostałam).
Nie wiem jak jest dzisiaj, ale patrząc po praktykantach, którzy przychodzą do nas do biura nie wydaje mi się by było lepiej jeśli chodzi o kierunki studiów i ich praktyczną stronę. Studia oczywiście są ważne, ale powiem wprost – nie za wszelką cenę/pieniądze i na pewno nie dzienne.
Jeśli chcesz pracować w turystyce finalnie to, co zdecyduje o Twoim sukcesie to doświadczenie (oczywiście jeśli generalnie się do tego nadajesz), więc zaczynaj prace najszybciej jak to możliwe, najlepiej jeszcze w czasie studiów. Papierek tak, przyda się w CV, ale z samych studiów niewiele da się wyciągnąć.

Etap II – kim chcesz być w turystycznym świecie?

Tu opcji jest wiele, jednak trzeba dobrze przemyśleć swoje potrzeby, cechy charakteru i zaplanować ścieżkę kariery, bo im dalej w las, tym przekwalifikować/przebranżowić się jest coraz trudniej.
Jest kilka uniwersalnych cech jakie musisz posiadać w tej robocie, należą do nich na pewno:

  • przebojowość
  • dokładność
  • odpowiedzialność
  • umiejętność szybkiego uczenia się
  • łatwość nawiązywania kontaktów i relacji z ludźmi
  • umiejętność pracy z ludźmi i pod wpływem dużego stresu
  • umiejętności sprzedażowe
O ile dwóch ostatnich nauczysz się w praniu, o tyle pierwsze musisz po prostu w sobie mieć. Nie mówię, że bez nich się zupełnie nie da, ale na pewno jest dużo łatwiej. O tym, że podróżowanie powinno cię kręcić i sprawiać frajdę chyba nie muszę wspominać.

Praca w biurze podróży, czyli …

Już samo to pojęcie zawiera w sobie szereg stanowisk, które możecie objąć:

Praca w siedzibie (centrali) touroperatora (TO)

Stabilna, w cywilizowanych godzinach 8-16 lub 9-17, normalne umowy o pracę, szereg działów, w których można się zaczepić: produkt, dokumenty, help desk, wyjazdy grupowe, reklamacje, czartery, współpraca agencyjna. Miejsce rozwojowe, można zacząć od najniższego szczebelka i stopniowo piąć się w górę. Tak, korporacja. Wynagrodzenie stałe. Bezpłatny udział w wyjazdach studyjnych (study tour). Siedziba w 99% w Warszawie.

Praca w biurze własnym TO

To już typowa praca za ladą i sprzedawanie wycieczek. Zatrudnienie u TO daje stabilność, umowę o pracę, godziny – w zależności od miejsca 10-19 lub 11-20 na mieście lub do 22 w galerii handlowej (ta ostatnia to najcięższa orka, nie będę czarować). Do tego praca w weekendy, które się oczywiście potem odbiera. Sprzedaż tylko jednego touroperatora lub ew. mniejsza sprzedaż obca.  Wynagrodzenie stałe + prowizja od sprzedaży. Praca na systemach rezerwacyjnych własnych i popularnych typu Amadeus, Merlin.X. Bezpłatny udział w study tour.

Praca w biurze agencyjnym 

To znaczy, ktoś kto miał kapitał i know how (choć z tym bywa różnie) otworzył biuro podróży, sprzedaje kilku-kilkunastu TO. Godziny pracy jak w biurze własnym, w zależności od miejsca. Spora ilość informacji to przyswojenia o każdym z TO i jego ofercie, wynagrodzenie podstawowe + prowizja od sprzedaży (lwia część tego, co przyniesiesz do domu). Study tour przeważnie albo płatne, albo bierzesz urlop (tak, skandal!) Praca na systemach rezerwacyjnych własnych i popularnych typu Amadeus, Merlin.X. Podobnie wygląda praca u małego TO.

Praca w firmie incentive

Czyli organizacja wyjazdów biznesowych i motywacyjnych dla firm. W 90% firmy incentive są prywatne, ale są też duże korporacje, zatrudnienie na umowę o pracę lub kontrakt menedżerski. Organizacja wjazdów z gat. tych prestiżowych, wysokomarżowych. Wyjazdy motywacyjne to może być niewyobrażalny luksus 5* hoteli, to może być picie wody z gejzerów na Islandii, survival w dżungli czy off road po pustyni. Poza tym firmy organizują różnego rodzaju gale, konferencje, kongresy i szkolenia w kraju i zagranicą. Bardzo ciekawa i różnorodna praca, gdzie wiele zależy od twoich pomysłów. Poza organizowaniem takim imprez można zajmować się samymi rezerwacjami hotelowymi, rezerwacjami biletów lotniczych, kolejowych itd. Zasadniczo brak kontaktu z klientem indywidualnym, a jedynie z biznesowym. Study tour bezpłatne. Duże możliwości rozwoju, ale też wymagane jest duże zaangażowanie, praca rzadko kończy się punkt 17.

Praca jako kasjer lotniczy

Swego czasu zawód niezwykle prestiżowy i bardzo dobrze płatny. Dziś jest już trochę inaczej, wyszukiwarki tanich lotów trochę zmieniły oblicze tej pracy, jednak nadal jeśli jesteś dobrym kasjerem to i zarobisz dobrze. Aby zostać kasjerem lotniczym wymagane są uprawnienia i kurs na Amadeusa (więcej TU KLIKAJ). Tę pracę można wykonywać wszędzie powyżej, plus w biurach sprzedaży linii lotniczych oraz czasem wewnątrz korporacji niezwiązanych z turystyką na rzecz jej pracowników.

Uwaga ogólna: Pracując w biurze stacjonarnym, sprzedając wycieczki i hotele można brać udział w wielu programach lojalnościowych, zbierać punkty, które następnie można wymieniać na darmowe loty, noclegi itp. TO oferują również różne zniżki agencyjne na swoje oferty, ponadto jako pierwsi przeważnie wiecie o rożnych promocjach. Łatwiej więc i taniej można zorganizować sobie prywatny wyjazd.

Praca w ternie, czyli …

Są jednak tacy, którzy za biurkiem w życiu nie wysiedzą, albo już się nasiedzieli i mają dość. Wtedy nasza piękna turystyka oferuje szereg innych zawodów:

Rezydent biura podróży zagranicą

Bardzo dobrze płatne zajęcie, wymagające niestety rozstania z ojczyzną czasem na 6 czasem na 12 m-cy w roku. Praca ciężka, bez szczególnego limitu godzin, związana z bezpośrednim kontaktem z Klientem, niekiedy niezadowolonym, jęczącym bez powodu lub po prostu trudnym. Pierwsza instancja jeśli na miejscu coś nie idzie zgodnie z planem TO (overbooking, opóźnienie lotu). Ale, żeby nie było, że tylko jest trudno – zadowolony Klient potrafi okazać dużo radochy i wdzięczności, jeśli mu się podobało, czasem nawiązują się przyjaźnie i znajomości na lata. W tej pracy nie ma rutyny, codziennie zdarza się coś nowego. Uwaga! Ciężko nawet po jednym sezonie wrócić za biurko! Życie w kurortach, na wolności uzależnia. Wymagane są jeżyki obce, często sam angielski to za mało, dlatego uczcie się niemieckiego, hiszpańskiego czy francuskiego (te przydadzą wam się najbardziej)

Pilot wycieczek krajowych i zagranicznych

Zwykle jedzie na tydzień lub dwa z grupą ściśle określoną, jest program, trzeba ich tylko doprowadzić w całości do końca, z punktu A do B. Najbardziej opłaca się założyć swoją działalność, jeśli dużo jeździcie, ale wtedy pamiętajcie o ZUSach itd. (trzeba je opłacić samemu). Od niedawna uwolniony zawód, czyli nie wymagający zezwolenia. W praktyce żadne porządne biuro podróży nie zatrudni pilota bez papierów. Warto mieć. Najbardziej opłacalne to grupy incentive, ich piloci wyciągają najlepsze dniówki, najsłabiej płacą na obozach młodzieżowych. W przypadku pracy z dziećmi i młodzieżą (kolonie, obozy), choć nie tylko, warto mieć polisę OC, która zabezpieczy Was w razie tfu tfu! wypadku małoletniego. W przypadku wycieczek zagranicznych – języki obce.

Animator

Zatrudniany zwykle na sezon stricte letni (3 m-ce) w danym hotelu zagranicą, oferujący animacje głownie dla dzieci w języku polskim. W mojej opinii praca dla młodych, świeżych po studiach, którym nie straszne są kontakty z małoletnimi i bieganie cały dzień w stroju maskotki danego TO. Przygotowanie pedagogiczne nie jest wymagane, ale na pewno nie zaszkodzi. Ponadto przed przyjęciem do pracy TO zaprasza na specjalne szkolenie, na którym zawsze można się doszkolić. Praca wymagająca, nie tylko kreatywności, otwartej postawy i osobowości, ale również siły fizycznej.

Przewodnik miejski

kolejny uwolniony zawód w Polsce, najsłabiej przeze mnie obadany. Czy się bardzo opłaca czy nie, czy fajnie czy mniej – nie będę Wam ściemniać – nie wiem.

Podsumowując, jeśli przebrnąłeś przez ten tekst i nadal chcesz pracować w turystyce zaciskaj zęby, rób kursy i pozwolenia, ucz się języków, korzystaj z praktyk, jakie musisz odbyć w ramach studiów. Przy tym chciałabym się zatrzymać na chwilę – jak już musisz spędzić na praktykach przez miesiąc, to czy nie lepiej przy okazji coś na tym skorzystać? Dla przykładu, ja na praktyki trafiłam do biura incentive i to był potem mój pierwszy pracodawca. Co więcej, przeszłam całą drogę – od praktykantki do kierowniczki! Opłaca się? Myślę, że tak. Więc nie dawajcie się na praktykach spychać do porządkowania katalogów, tylko uczcie się ile wlezie, pytajcie o wszystko. W tej branży liczy się wiedza i doświadczenie. Więc, do pracy! 🙂

Spodobał Ci się wpis? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, podziel się. Dziękuję!

19 myśli na temat “Praca w turystyce, czyli co możecie robić i jak na tym wyjdziecie (nie tylko finansowo)

  1. studia turystyka, są niestety, ale , niewiele warte. Aby być przewodnikiem nie potrzeba takich studiów, bardziej przeda się iberystyka, kulturoznastwo, romanistyka czy historia chociażby.

  2. No właśnie, te studia z turystyki i rekreacji.. właśnie kończę, została mi sama obrona więc piszę pracę licencjacką z której notabene nauczyłam się więcej niż z całych trzech lat (praca o Stambule). Niby w turystyce jest tyle możliwości, ale jak przychodzi co do czego to nikt nie chce zatrudniać :/ deprymujące.
    Chcę się wybrać na studia magisterskie, nadal chcę siedzieć w turystyce, ale chciałąm jakieś studia rozwijające. Jakieś rady?

    Pozdrawiam z bloga "z Turcją za-pan-brat" 🙂

    1. Wszystko zależy od programu, ale generalnie lepsze technikum związane z turystyką niż studia 🙂 Takze myślę, że to może być dobry wybór

    1. Bardzo się cieszę! Po to własnie powstał ten i pozostałe teksty z serii Praca w turystyce. Mnie nikt nie uświadomił na studiach, a jest to nie łatwy kawałek chleba, dlatego ważne jest dla mnie by dzielić się zdobytą wiedzą, szczególnie z aktualnymi studentami. Trzymam za Ciebie kciuki!

  3. Ja jestem studentką turystyki ostatniego roku (licencjackie) i zgadzam się, że nic na studiach nie nauczysz się poza definicja turysty itp

    ja pisze w sprawie szkolenia kasjera lotniczego: czy po tym jest większa szansa na znalezienie pracy w turystyce i , że ma się większą szansę, że dostanę prace tam gdzie będę aplikować ?
    Jeżeli mogę jeszcze prosić o przykłady pracy gdzie mogę wykorzystać to szkolenie w sensie , że np biuro podróży na stanowisku sprzedaż biletów itd
    będę wdzięczna na odp na mail asiazalecka@wp.pl

  4. A jak pogodzić pilotaż z macierzyństwem? Jes to w ogóle możliwe, gdy się tyle podróżuje? Masz jakieś doświadczenia w tej dziedzinie?

  5. Bardzo ciekawie to opisałaś! Często studia, które wydają się nam najbliższe temu, co chcielibyśmy robić, niekoniecznie zgodne są z naszymi oczekiwaniami, ale tak jak napisałaś, to od nas należy jak wykorzystamy praktyki, staże i czy dalej sami będziemy chcieli się rozwijać 🙂 Pozdrawiam!

  6. Świetny tekst, ale myślałam, że bez studiów kierunkowych jestem jak dziecko we mgle, bo tyle na nich uczą. A gdybyś miała drugi raz wybierać z perspektywy czasu to nie wahałabyś się?

    1. Jeśli chodzi o wybór drogi zawodowej to nie, nie wahałabym się. Jedyne co, to zrobiłabym papiery na kasjera lotniczego, kiedy miałam okazję. Gdybym nie podróżowała to bym nie żyła, a nie pracując w turystyce nie udałoby mi się zobaczyć tyle, ile dotychczas. Studia jednak wybrałabym inne – zarządzanie projektami na ten przykład, to jest coś co dziś jest bardzo chodliwym fachem, w każdej branży, w turystyce również. A że turystyka jest narażona na siły wyższe, wahania kursów, kryzysy inne pyły wulkaniczne dobrze jest mieć w zanadrzu coś, co pozwoli nam się bez trudu przebranżowić. W z turystyką już tak jest, że jak jest hossa to cud, miód i kasa płynie, ale niech się tylko coś skopie to turystyka dostaje jako jedna z pierwszych po tyłku. Ale nie wyobrażam sobie innej pracy! 🙂

    2. To najważniejsze, ze jesteś spełniona. To zarządzanie projektami to rzeczywiście wydaje się dobry kierunek. Ale nie wiadomo co będzie za kilka lat. Dzisiaj rynek zmienia się jak w kalejdoskopie. Grunt to robić co się lubi. Pozdrawiam:)

  7. E tam, z tymi rezydentami to ściemniasz, wiadomo przecież, że to płatne wakacje 😀

    A tak na serio to żadna praca bezpośrednio z klientem nie należy do łatwych. Ale za to ile satysfakcji daje, jak klient zadowolony!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *