Skip to main content

Czy warto jechać do Gruzji?

Gdzieś daleko, nie wiadomo do końca gdzie, dopóki nie spojrzy się na mapę. Rosja tam się chyba panoszyła? Zaraz, zaraz a to nie tam była wojna? Mając w głowie takie myśli to strach jechać, naprawdę. Na szczęście wystarczy nieco poczytać, by przekonać się, że Gruzja to idealny kierunek dla każdego, w dodatku bardzo bezpieczny, czego nie można niestety powiedzieć o najpopularniejszych dotąd wakacyjnych kierunkach. Pytanie z tytułu tej notki warto więc zmienić na „Dlaczego warto jechać do Gruzji?” a odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Gruzja jest tania

Spanie jest tanie (oczywiście zależy kto jaki standard preferuje, jednak mimo wszystko jest tanio) jedzenie jeszcze tańsze, podobnie jak przejazdy marszrutkami a benzyna to już dosłownie półdarmo (2,5 zł za litr). Podczas tygodniowego wyjazdu wydałam niecały 1.000 zł. Z biletem WizzAir za nieco ponad 400 zł w obie strony w cenie.

Gruzja jest (jeszcze) niezadeptana przez masową turystykę

Dzięki temu można zwiedzać w spokoju nawet najpopularniejsze miejsca jak klasztor Cminda Sameba (potocznie nazywamy klasztorem Gergeti od miejscowości poniżej) czy Twierdzę Ananuri (absolutne must see w Gruzji!).
Oczywiście czasem może to powodować pewne utrudnienia, jak choćby w przypadku odwiedzin klasztoru Dawid Garedża, gdzie można dotrzeć wyłącznie ze zorganizowaną wycieczką albo wypożyczonym autem/taksówką. Pomimo mitycznych autobusów z Tbilisi, o których słyszałam, ale nie widziałam, wciąż nie wpadli na to, by uruchomić jakieś bardziej regularne połączenie marszrutką. Inna sprawa jest taka, że marszrutki jeżdżą głównie dla lokalnych, a ci w opustoszałe okolice klasztoru nie mają interesu jechać.

Gruzja jest pyszna!

Dawno już mi się nie zdarzyło widocznie przytyć po zaledwie tygodniowym życiu na obcej kuchni i nie będę Was czarować – lekko (czyt. niskokalorycznie) nie jest. Jest natomiast obłędnie pysznie, ponieważ jeszcze jakimś cudem do produktów codziennego użytku w tym m.in. mięs nie dotarły jeszcze konserwanty (mięcho wciąż można kupić przy drodze, wiszące na haku na wolnym powietrzu). Poza tym we wszystkim jest świeża kolendra (trochę peszek jak ktoś nie lubi), najlepszy ser jaki w życiu jadłam oraz mnóstwo serca! Najsłabiej poznałam pozycję desery z menu, bo muszę przyznać, że jak mam do wyboru mięcho i słodkie to wybieram mięcho. Najlepsza jest oczywiście domowa kuchnia, jeśli macie okazję wynająć kwaterę z wyżywieniem (np. u Mai w Kazbegi) to nie zastanawiające się chwili. I weźcie zapasowe, szerokie spodnie. Głodni w Gruzji chodzić nie będziecie, gwarantuję!

Obowiązkowe do spróbowania to chaczapuri (placek drożdżowy z serem, również w wersji adżaruli – z jajkiem), chinkali (pierogi-sakiewki z mięsem i bulionem), przystawki z bakłażanem, kubdari (placek z mięsem) na przekąskę albo cały posiłek, charczo (duszona wołowina w orzechach), adżapsandali (duszone warzywa z owczym serem), czurczchele – czyli gruzińskie snikersy a do popicia gruszkowa oranżada, domowe wino (czerwone) albo coś mocniejszego czyli czacza (wódka na skórkach z winogron, dostępna również w wariancie cytrynowym – czaczaczello).

Gruzja jest piękna!

Lubicie jak Wam opada szczęka? W Gruzji tak będzie nieustannie, poczynając od Tbilisi – bardzo nieoczywistego i zaskakującego miasta, przez Gruzińską Drogę Wojenną i Kazbek aż do samego Signagi zwanego miastem zakochanych (z klasztorem Dawid Garedża po drodze). A to tylko wschodnia Gruzja! Zobaczcie z resztą sami:

Gruzini są bardzo gościnni

Gruzini Polaków darzą wielką sympatią, głównie za sprawą Lecha i Marii Kaczyńskich, których fotografie można zauważyć za szybą kredensu w większości domów, a którzy solidnie zasłużyli się dla Gruzji. Ciekawych dlaczego tak jest odsyłam do Wikipedii. U nas przekonanie się zastaw się a postaw się zachowało się jeszcze tylko w przypadku wesel, w Gruzji gospodarz ugości Was po królewsku niezależnie od statusu majątkowego (przestrzegam jednak przez wykorzystywaniem sytuacji!), a jeśli rzecz się będzie działa w Kachetii – regionie winiarskim, bo wiedzieć Wam trzeba, że wino wywodzi się z Gruzji właśnie – dodatkowo upoicie się winem domowej roboty.

W sklepie, gdy brakowało mi kilku tetri drobnych (waluta to lari, który dzieli się na tetri) nikt nie widział w tym problemu (u nas z reguły „mogę być winna grosika” działa tylko w jedną stronę). Na rozmowach, nawet jeśli mamy braki językowe w każdej ze stron, spędzić tu można długie godziny bo i czas tu płynie wolniej. Gruzja to taka Polska 30 lat temu i choć ciężko odmawiać jej postępu i poprawy warunków czy jakości życia to mam nadzieję, że mentalność ludzi się nie zmieni.

W Gruzji jest bezpiecznie

To ważna informacja nie tylko w dobie rosnących zagrożeń dla turystyki w najpopularniejszych destynacjach, ale również w związku z wydarzeniami z nie tak odległej historii. Oczywiście wciąż są miejsca jak Osetia Południowa, gdzie wybierać się nie wolno, ale w takim codziennym życiu i odkrywaniu kraju przeciętny odwiedzający nie ma się czego obawiać. Autostop funkcjonuje, jest bardzo popularną formą transportu, paniom jednak – szczególnie podróżującym samodzielnie – zalecam rozwagę, niestety Gruzini to też kultura macho a ta traktuje damy dość instrumentalnie.

Wszystkie wpisy o Gruzji

 
Spodobał Ci się wpis? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, podziel się. Dziękuję!

31 myśli na temat “Czy warto jechać do Gruzji?

  1. Oczywiście !!! Batumi. ech Batumi, herbaciane pola Batumi…Słychać ten szlagier Alibabek na promenadzie przy fontannach, gdy tylko pokaże się w pobliżu ktoś z Polski. Szkoda, że nie ma już tych pól herbacianych 🙂 .

  2. Jakiś wysyp Gruzji ostatnio na blogach. Faktycznie może być to spowodowane niestabilną sytuacją na zachodzie. Kazbek i przysmaki czekajcie na mnie 🙂 Mam nadzieję,że do tego czasu ceny nie pójdą w górę.

  3. Kaukaz mnie ciągnie jak magnes od jakiegoś czasu, Gruzja częściowo jest w mojej głowie bo bardziej myślę o Rosyjskim Kaukazie… a tam czeka zapomniana Czeczenia, nieodkryty jeszcze Dagestan, Inguszetia… oj to by było coś…

  4. Przez to, że połowa z nas, kilkanaście lat temu, włóczyła się przez miesiąc po Gruzji, nie mogę się doprosić włożenia jej ponownie pomiędzy nasze plany wyjazdowe. Mam nadzieję, że Twoje super zdjęcia, pomogą mi w przekonywaniu co do tego. Dzięki! Niezły wpis
    p.s. ostatnio na Bałkanach złapaliśmy na stopa Gruzina, który wracał do domu, oj kusiło … 😉

  5. Prawie ze wszystkim bym się zgodziła. Prawie. Może zadeptana jeszcze kompletnie nie jest (zależy do czego porównamy), ale są tam tłumy Polaków.
    I nie zawsze jest to dobre.
    Tak czy inaczej, do Gruzji zdecydowanie warto jechać! 🙂

    1. Tłumy powiadasz? Pewnie zależy od regionu, pory roku… Ja spotkałam w Gruzji- poza mieszkającymi tam na stałe Polakami – raptem 4 rodaków, z dwójką z resztą potem dłużej podróżowałam 🙂

  6. Pewnie, że warto tam pojechać. Już od jakiegoś noszę się z zamiarem kupna biletów – właśnie w Wizz Air lub w LOT – podczas jakiejś promocji. Zdaję sobie z tego sprawę, że Gruzja jest właśnie na pewno tańsza niż inne kierunki. Wystarczy spojrzeć na ceny noclegów – te na kilka dni czy tydzień wręcz cieszą oko. Poza tym na pewno kraj ten ma wiele do zaoferowania pod wieloma względami. Wybiorę się i to może już niedługo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *