Skip to main content

Oslo na weekend: informacje praktyczne

Stolica Norwegii pociągała mnie od dawna i chociaż może są lepsze terminy na jej odwiedzenie niż długi, listopadowy weekend, to nie żałuję, że wybrałam tak nietypową porę roku. Co więcej, dzięki temu wiem, że chce do Oslo jeszcze wrócić, najlepiej latem, by docenić je w pełni. Jednak jeśli i Wam przyjdzie do głowy się tu wybrać w ponurym listopadzie, nie martwcie się, bo i tak będziecie mieli co robić. A brak słońca za oknem wystarczy zrekompensować entuzjazmem i pozytywnym myśleniem. Czy jest patent na Oslo w 36 godzin bez ogłaszania bankructwa? Czy warto kupić Oslo Pass? Te i całą resztę praktycznych wskazówek znajdziecie właśnie tu!

Jak się tanio dostać do Oslo?

Tanie linie prześcigają się w coraz niższych cenach biletów z Polski do norweskiej stolicy, głównie z uwagi na liczną Polonię pracującą w Norwegii. Do Oslo dolecicie Wizzair’em lub Ryanair’em bezpośrednio już od ok. 60 zł. Poza Warszawą (loty dostępne także z Okęcia) do Oslo dolecicie bezpośrednio również z Gdańska, Katowic, Poznania, Lublina, Krakowa, Olsztyna, Szczecina czy Wrocławia. W celu wyszukania najkorzystniejszych połączeń odsyłam Was jak zawsze na www.azair.eu – moją ulubioną i niezawodną wyszukiwarkę tanich połączeń w Europie.

Jak się dostać z lotniska do centrum Oslo?

Czas przejazdu z lotniska będzie zależał od tego, na którym wylądujecie. Oslo obsługiwane jest aktualnie już tylko przez dwa lotniska: Oslo Gardermoen położone ok. 50 km na północ od miasta oraz wspomniane już Torp Sandefjord, położone ok. 120 km od Oslo. To własnie tu lądują samoloty Wizzair lub Ryanair. Lotnisko Moss-Rygge (latał tam Ryanair) położone ok. 60 km od Oslo w czerwcu 2016 zostało zamknięte.

Oslo Gardermoen to lotnisko główne, obsługiwane głownie przez narodowego przewoźnika – norwegian.no. Nie dajcie się jednak zwieźć i szukając biletu lotniczego, sprawdźcie również ich ofertę.

Walutą w Norwegii jest korona, przelicznik w zależności od miejsca wymiany 1 NOK = 0,46 – 0,51 PLN, dla ułatwienia, by przeliczyć cenę na złotówki (czego zasadniczo nie polecam, bo można dostać zawału) ceny w NOK można dzielić po prostu na pół.

Torp Sandefjord – centrum Oslo

Przejazd autobusem Torp Ekspressen kosztuje, przy wcześniejszym zakupie online 220 NOK w jedną stronę (ok. 110 zł), kupując bilet na miejscu, zapłacicie 260 NOK (ok. 130 zł). Zatrzymuje się w kilku miejscach w Oslo i kończy bieg na dworcu autobusowym (Oslo Busterminal), tuż koło dworca kolejowego. Połączenia Torp Ekspressen są skomunikowane z rozkładem tanich linii, jednak czasami może się zdarzyć, że autobus czeka na dwa loty z Polski (np. Warszawa i Kraków), które przylatują w odstępie 30 min i wtedy trzeba troszkę dłużej zaczekać.
Pociąg do Oslo kosztuje w jedną stronę 260 NOK a z lotniska na stację w Torp podwiezie Was bezpłatny bus. Są również busiki naszych rodaków w Norwegii (np. PKS Oslo), jednak ich ceny na trasie Torp – Oslo (centrum) są dokładnie takie same jak Torp Ekspressen przy rezerwacji online, czyli 220 NOK.

Oslo Gardermoen – centrum Oslo

Najszybciej, bo w około 20 min, dostaniecie się do centrum Oslo pociągiem Flytoget Airport Express Train. Bilet w jedną stronę kosztuje 180 NOK.
Tańsza opcja to autobus Flybussen FB2 za 150 NOK w jedną stronę lub 250 NOK od razu w obie strony – ceny jednak obowiązują przy zakupie online.

Gdzie spać w Oslo?

Długo szukałam odpowiedniego miejsca dla siebie w Oslo. Na pewno musiał być to hostel, centralnie zlokalizowany i przystępny cenowo – oczywiście jak na najdroższe miasto świata. Długo rozważałam między Saga Poshtel Oslo Central – droższym, ale położonym centralnie ze śniadaniem w cenie i Anker Hostel – tańszym, ale nieco na uboczu i bez śniadania, które w Oslo okazało się być na wagę złota. Ostatecznie zdecydowałam się na Saga Poshtel Oslo Central i to była zdecydowanie dobra decyzja. Zarezerwowałam na weekend (2 noce) łóżko w pokoju 6-osobowy bez łazienki, ze śniadaniem w cenie za 790 NOK. Dostałam w tej samej cenie łóżko w pokoju 4-osobowym z łazienką i tylko jedną współspaczkę. A w łazience podgrzewana podłoga… Żyć, nie umierać.

Pokoje prosto urządzone, z szafkami na rzeczy prywatne (z możliwością założenia kłódki), piętrowymi łóżkami i bardzo ciepłą pościelą – niezbędną w mroźnym Oslo.
Do tego bufet śniadaniowy z ogromnym wyborem ciepłych i zimnych smakołyków. Patrząc na ceny jedzenia w Oslo – zdecydowanie najlepsze co mogłam zrobić, to wybrać hostel ze śniadaniem. Ponadto hostel oferował w pełni wyposażoną kuchnię i przestronną jadalnię, gdzie o każdej porze można było przygotować własny posiłek, lub skonsumować kabanosy z plecaka.

Dla porównania łóżko w pokoju 4 osobowym z łazienką w Anker Hostel kosztowało na weekend 590 NOK, jednak śniadanie i pościel były dodatkowo płatne.Pokoje prosto urządzone, z szafkami na rzeczy prywatne (z możliwością założenia kłódki), piętrowymi łóżkami i bardzo ciepłą pościelą – niezbędną w mroźnym Oslo.
Do tego bufet śniadaniowy z ogromnym wyborem ciepłych i zimnych smakołyków. Patrząc na ceny jedzenia w Oslo – zdecydowanie najlepsze co mogłam zrobić, to wybrać hostel ze śniadaniem. Ponadto hostel oferował w pełni wyposażoną kuchnię i przestronną jadalnię, gdzie o każdej porze można było przygotować własny posiłek, lub skonsumować kabanosy z plecaka.

Czy warto kupić Oslo Pass?

Warto! Patrząc na ceny, co tu dużo mówić, wszystkiego w tym mieście, to będą najlepiej wydane przez Was pieniądze. Kartę można kupić na jedną, dwie lub trzy doby, a co dokładnie zyskujecie dzięki Oslo Pass?

  • darmowe wstępy do większości muzeów, które będziecie chcieli zobaczyć: Muzeum Łodzi Wikingów (80 NOK), Muzeum statku polarnego Fram (100 NOK), Muzeum i Skocznia Holmenkollen (130 NOK), Muzeum Sztuki Współczesnej Astrup Fearnley (120 NOK) itd.
  • darmowe przejazdy komunikacją miejską (autobusami, tramwajami, metrem, promami i pociągami) w 1 i 2 strefie, pojedynczy przejazd kosztuje 32 NOK, dzienny 90 NOK,
  • latem darmowe spacery po mieście z przewodnikiem oraz 1,5 godzinny rejs wycieczkowy (tylko przy wariancie 72 h!)
  • liczne zniżki w restauracjach oraz na aktywne spędzanie czasu

Oczywiście Oslo nie jest duże i wiele miejsc można zobaczyć, poruszając się po mieście pieszo, jednak zaletą komunikacji jest to, że jest w niej ciepło (a w listopadzie ma to podwójne znaczenie!) oraz to, że kursuje często i punktualnie. Karta daje przede wszystkim swobodę poruszania się, można z nią wskoczyć do tramwaju w każdej chwili, bez konieczności szukania automatu biletowego. Przy okazji pamiętajcie, że w żadnym wariancie czasowym Oslo Pass nie obowiązuje na dojazd z/na lotnisko Oslo Gardermoen czy Torp Sandefjord.


A ile kosztuje Oslo Pass? Wariant na 24 h – 335 NOK, na 48 h – 490 NOK i na 72 h – 620 NOK.

Osobiście uważam, że karta na 24 h powinna Wam wystarczyć podczas weekendowego pobytu. Kartę możecie kupić m.in. w punkcie informacji Oslo Visitor Center, obok dworca kolejowego (za Tygrysem). Możecie ją również zamówić, jak ja, przez internet i otrzymacie wtedy kod, który trzeba będzie wpisać do specjalnej, darmowej aplikacji Oslo Pass na smartfona. Raz aktywowany kod będzie działał przez zadeklarowany czas, jedyne co musicie zrobić to raz dziennie podpiąć się do wi-fi, by wygenerować nowy kod QR, który jest skanowany w punktach, gdzie Oslo Pass obowiązuje. Aktualne informacje znajdziecie na naprawdę fajnie przygotowanej stronie Visit Oslo.

Co koniecznie zobaczyć w Oslo?

Czy można spędzić 36 godzin w Oslo i nie zbankrutować?

Oslo nie bez przyczyny zostało okrzyknięte najdroższym miastem nie tylko Europy, ale i świata. Przykładowe ceny: w sklepach Joker czy Narvesen butelka coca coli kosztuje 19 NOK, 6 jajek = 24 NOK, maleńka paczka orzeszków = 14 NOK, wegański (?!) hot dog = 29 NOK, hamburger z małym napojem = 90-100 NOK.

Jedzenie. Na krótki weekend można zabrać ze sobą kilka podstawowych produktów jak: kabanosy, gorące kubki, coś słodkiego jak np. rogaliki z czekoladą, herbatę w torebkach oraz kubek termiczny. Oczywiście można się bardziej postarać, jednak niezależnie od zapasów, potrzebna Wam będzie kuchnia. Wybór zakwaterowania ze śniadaniem również pozwoli Wam sporo zaoszczędzić.
Zwiedzanie. Darmowe zwiedzanie z przewodnikiem oferuje Free Olso Tour (na koniec wypada zostawić jednak napiwek) oraz budynek norweskiego parlamentu Stortinget. Więcej przeczytacie już niebawem! Wspomniana karta Oslo Pass również pozwoli Wam sporo zaoszczędzić, jeśli oczywiście interesują Was muzea i aktywne zwiedzanie. Reszta wydatków, przykro mi, jest po prostu nieunikniona 🙂

Ubezpieczenie na weekend – obowiązkowo!

Tego jeszcze by jeszcze brakowało, żebym w tak drogim kraju miała (tfu tfu) leczyć się bez ubezpieczenia! Akurat te 5 zł dziennie jakie wydałam na ubezpieczenie w HanseMerkur to jedne z najlepiej zainwestowanych pieniędzy w święty spokój podczas wyjazdu. A zimowe, śliskie chodniki w Oslo potrafią zaatakować znienacka!

Spodobał Ci się wpis? Masz uwagi lub pytania? Podyskutuj, zostaw komentarz lub podziel się. Dziękuję!

11 myśli na temat “Oslo na weekend: informacje praktyczne

  1. Oj tak, oblodzone chodniki w Oslo potrafią czasem zaskoczyć! 🙂 Wszystko dlatego, że nie wszędzie sypie się żwirek, a nawet jak jest, to średnio pomaga 😉 Mimo wszystko wolę to niż leżący wszędzie piasek z solą jak w Polsce 😉 Podczas zimy zawsze noszę ze sobą w torbie antypoślizgowe nakładki na buty, które zakładam, jak tylko widzę, że robi się niebezpiecznie.

  2. Kupiłam kiedyś bilety do Oslo za 18 zł w dwie strony, ale ostatecznie nie poleciałam… Przede wszystkim ze względu na ceny, chociaż z tym na pewno można sobie poradzić korzystając (tak jak napisałaś) np. z Free Tour lub zabierając ze sobą trochę suchego prowiantu z Polski 🙂

  3. Byłam w Oslo tylko jeden dzień podczas samochodowej objazdówki po Norwegii (jakoś w … 2004 roku? Albo 2005? Tak dawno, że już nie pamiętam!). Od tamtego czasu marzy mi się powrót do Oslo na dłużej, mam nadzieję, że Twoje informacje praktyczne wkrótce mi się przydadzą 🙂

  4. Kiepskie te informacje praktyczne. Z Gardemoen mozna dostac sie do Oslo zwyklym pociagiem, ktory kosztuje polowe tego co Flytoget i jedzie jakos 5 minut dluzej. Z Torp rowniez mozna sie dostac taniej. Rygge zamkniete bylo z koncem pazdziernika a nie czerwca. Oba hostele sa w gruncie rzeczy w scislym centrum. Zjesc to na Gronladzie mozna w miare niedrogo oraz tam rowniez zrobic zakupy i wtedy ceny nie odbiegaja niczym od wiekszych miast w Europie. Coca cola kosztuje nieco wiecej. Ciekaw jestem drugiego wpisu…

    1. Super, to podziel się linkami do tych informacji, bardzo chętnie się czegoś więcej dowiem 🙂 Wszystkie oficjalne serwisy podają termin zamknięcia Rygge w czerwcu, z resztą nie wiem jakie to ma znaczenia, skoro i tak jest zamknięte 😛 Co do ceny coca coli … zapewne faktycznie, wiesz lepiej ile zapłaciłam 🙂 Pozdro

    2. Pociag z/na Gardemoen – ceny na NSB. Koszt 92NOK lub 60NOK jesli ma sie wykupiony bilet na przejazdy w Oslo. Torp obsluguja prywatni przewoznicy i mozna znalezc oferty na google. W czerwcu bylo ogloszenie decyzji o zamkniecu a samo zamkniecie mialo miejsce z koncem pazdziernika. Widze, ze troche osob wybraloby sie ale ceny… wiec polecam chociazby w lipcu gdzie hotele tutaj kosztuja zazwyczaj polowe. W dodatku sa pustki oraz najlepsza pogoda. Co do cen a wiec mieszkam tutaj i nie bede sie spieral. Jest drogo ale mozna znalezc miejsca cenowo niczym nie odbiegajace od Europy. Pozdrawiam

  5. Oslo już od dość dawna jest na mojej liście. Nie stanowi problemu znalezienie dogodnego lotu. Jednak świadomość tego, że na miejscu jest dość drogo, skutecznie jak na razie odkłada tę stolicę na nieco później. To też chyba kwestia priorytetów. Wiem, że w to miejsce będę mógł odwiedzić 2, 3 inne kierunki. I na razie chyba tego będę się trzymał. Wpis jak najbardziej interesujący i wrócę do niego jak tylko wybiorę się do Oslo. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *