Skip to main content

Czy warto jechać do Gruzji?

Gdzieś daleko, nie wiadomo do końca gdzie, dopóki nie spojrzy się na mapę. Rosja tam się chyba panoszyła? Zaraz, zaraz a to nie tam była wojna? Mając w głowie takie myśli to strach jechać, naprawdę. Na szczęście wystarczy nieco poczytać, by przekonać się, że Gruzja to idealny kierunek dla każdego, w dodatku bardzo bezpieczny, czego nie można niestety powiedzieć o najpopularniejszych dotąd wakacyjnych kierunkach. Pytanie z tytułu tej notki warto więc zmienić na „Dlaczego warto jechać do Gruzji?” a odpowiedzi znajdziecie poniżej.

Gruzja: klasztor Dawid Garedża i widok na Azerbejdżan

W Gruzji zachwyciło mnie wiele miejsc i, prawdę mówiąc, o żadnym nie mogę powiedzieć „E, to możesz sobie darować”. Kompleks klasztorny Dawid Garedża był jednak zachwycający podwójnie, a nawet potrójnie. Na swój sposób było to najspokojniejsze miejsce, w jakim byłam w Gruzji, które poza oryginalnym klasztorem, pozostałościami pomieszczeń kościelnych ukrytych w jaskiniach ma do zaoferowania absolutnie niesamowite widoki, w tym na sąsiadujący z Gruzją Azerbejdżan. Zapraszam Was na ostatni odcinek mojej gruzińskiej przygody!

Gruzja: ile jest wina w Kachetii i zakochane Signagi

O Kachetii i Signagi (Sighnaghi) nasłuchałam się od Magdy z Migawki z podróży, która tam mieszka od dłuższego czasu tyle, że po dotarciu na miejsce czułam się niemalże jak u siebie. Góry, wino, miasto zakochanych – to wszystko idealnie opisuje to piękne miejsce po środku Kachetii. A jeśli już jesteśmy przy winie to region znany jest jako miejsce, skąd w ogóle wywodzi się ten trunek, bowiem to właśnie w Gruzji – co może być sporym zaskoczeniem – znaleziono go w kaukaskich grobowcach sprzed 7 tysięcy lat! Liczne winnice można tu zwiedzać całymi dniami. A jeśli nie jesteście fanami wina (którymi i tak pewnie w Gruzji zostaniecie), to polecam wybrać się na 3 dniowy trekking w parku Lagodekhi aż do jeziora Black Rocks, miejsca absolutnie powalającego! Ponoć kto nie zna Kachetii ten nie zna Gruzji, śpieszę więc Wam o niej opowiedzieć.

Gruzja: Gruzińska Droga Wojenna i majestatyczny Kazbek

Zanim jeszcze przyjechałam do Gruzji wiedziałam, że Kazbegi (a po prawdzie od 2007 roku Stepancminda) będzie ważnym punktem na mojej trasie, jednak nie spodziewałam się, że aż tak zakocham się w tym miejscu. Można by rzec – niby nic specjalnego: małe miasteczko, klasztor i góra. Ale jaka to piękna góra z tego Kazbeka! A jak pięknie położony klasztor, który na pewno kojarzycie nawet nie będąc w Gruzji, bo mimowolnie stał się jej symbolem. W Kazbegi trochę jakby czas się zatrzymał, można tam siedzieć godzinami i gapić się na Kazbek. Zanim jednak dojedziemy do Kazbegi pokonać trzeba większość tzw. Gruzińskiej Drogi Wojennej, przy której kryje się wiele perełek, o których dziś Wam opowiem.

Gruzja: Tbilisi i okolice – co warto zobaczyć?

Tbilisi zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, choć z drugiej strony nie miałam jakiś wyjątkowo skonkretyzowanych wyobrażeń na jego temat. Dodatkowo przyszło mi się z nim zetknąć pierwszy raz po średnio przespanej nocy w podróży. Okazało się, że jest to moje miasto, gdzie odnalazłam się w mig i poczułam jak u siebie. Na poły nowoczesne i biedne, zwykle bardzo głośne i dość zakorkowane potrafi jednak dać chwilę wytchnienia, by zatrzymać się i po prostu chłonąć jego atmosferę.