Skip to main content

Hiszpania: Barcelona – stolica Katalonii

Barcelona jest na prawdę piękna, choć po Rzymie niewiele jest na mnie w stanie zrobić wrażenie i tak też było w tym wypadku. Niemniej jednak Sagrada Familia i Parc Guell były przepiękne!
Pierwszego dnia, po tym jak w końcu dotarliśmy do Barcelony (przez Mediolan), od razu udaliśmy się na lunch do restauracji tapas. Objedzeni po pachy udaliśmy się na krótkie zwiedzanie oraz na spacer i piwko.
Czytaj więcej

Promem do Danii || Kopenhaga – na spotkanie z Syrenką

„Mostem do Danii – na spotkanie z Syrenką” – tak brzmiało motto naszego wyjazdu, a przynajmniej to nadane przez Unity Line. Wg mnie akurat Syrenka nie była największą atrakcją. Start – wiadomo, ze Szczecina, więc dzień wcześniej udaliśmy się pociągiem to tego jakże uroczego miasta. Pociągiem TLK co już było mniej urocze, bo po prawie 8 godzinach jazdy jedyne na co miałam ochotę to się zabić. Spaliśmy w Ibisie Centrum, co stanowiło fajną bazę wypadową do zwiedzania. Zbadaliśmy skąd wyruszamy następnego dnia, tzn. gdzie się musimy pojawić, i okazało się, że Radisson jest zupełnie blisko.
Większe zwiedzanie Szczecina planowaliśmy zrobić po powrocie, w niedzielę także leniwie snuliśmy się uliczkami Starego Miasta. Z Zamku rozpościerał się piękny widok na port, statki oraz Trasę Zamkową. Jeszcze chwilę spacerując docieramy do „wysepki” miedzy dwoma głównymi ulicami, gdzie zasiadamy na piwie. Czytaj więcej

Włochy: Rzym – krótka wycieczka po Wiecznym Mieście

Startujemy punktualnie, 11.50 jesteśmy już w powietrzu. 13.40, a więc 40 minut przed czasem lądujemy na Porcie Lotniczym Leonarda Da Vinci – Fiumicino. To jak na standardy tanich przewoźników, tj. Norwegian niebywałe. Odprawa i odnalezienie bagaży idzie bardzo szybko i sprawnie. Przed wyjściem czeka na nas kierowca od znajomego z Rzymu, Emilio Lopardo, który ma nas zawieźć do hotelu. Nie bardzo mówi po angielsku więc rozmowa się nie klei, my z nosem przy szybie podziwiamy wszystko na około:) Kierowca robi nam też krótką wycieczkę przejeżdżając koło największych atrakcji. Pierwszy raz widzimy Koloseum – „Wow, myślałam, że będzie większe…” Docieramy do hotelu, który mieści się w starej kamienicy, na 5 piętrze. Wita nas bardzo miły starszy pan i jego pies, wyleniały kundelek Jimmi, który bardzo lubi nowych gości.

Czytaj więcej