Skip to main content

Podróżnicze podsumowanie 2018 roku

Jak co roku o tej porze, przychodzi czas podsumowań. Dla mnie mijający rok był pasmem wyzwań, głównie zawodowych, z którymi pomagały mi się uporać oczywiście podróże. Pod koniec listopada ubiegłego roku postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i po 8 latach pracy na ciepłej posadce zmienić nie tylko samo miejsce pracy, ale i branżę. W styczniu zaczęłam więc od zera w branży reklamowej, którą dopiero miałam poznać.  Było strasznie, bardzo stresowałam się zmianą i przede wszystkim tym, czy sobie poradzę. Po latach w firmie, gdzie wszyscy się znaliśmy, w której miałam pewną pozycję a branża nie miała przede mną tajemnic, wszystko trzeba było zacząć od nowa. I wiecie co? Wszystko się udało! Kosztowało to tygodnie, jeśli nie miesiące, nauki, ale okazało się, że zmiana wyszła mi tylko na dobre, pod każdym względem. Nie mam pojęcia, kiedy zleciało te 12 miesięcy. Stałym punktem, który mimo nowej pracy się nie zmienił, były podróże. Okazało się, że nie pracując w branży turystycznej, wciąż mogę podróżować równie dużo i ciekawie, jak wcześniej. Mam nadzieję, że podsumowanie miejsc, które w tym roku odwiedziłam zainspiruje Was to jakiejś ciekawej podróży, a decyzja o zmianie pracy – doda odwagi tym, którzy się jeszcze wahają. Spójrzmy więc na 2018 z podróżniczego punktu widzenia.

Czytaj więcej

Sintra w jeden dzień z Lizbony – co zobaczyć?

Sintra rozbudza wyobraźnie głównie za sprawą swojego najpopularniejszego zabytku, Palacio Da Pena, jednego z najznamienitszych przykładów architektury epoki romantyzmu. Jednak to urocze miasteczko, położone na północny zachód od Lizbony, oferuje znacznie więcej atrakcji i choć wszystkich zapewne nie zdążycie zobaczyć w jeden dzień, to warto wiedzieć jakie są opcje i wybrać najodpowiedniejsze dla siebie. Odwiedzam Sintrę przy okazji służbowej delegacji na konferencję świata internetów WebSummit i mam dla siebie niecały jeden dzień, zanim pochłoną mnie obowiązki. Jak zatem zaplanować zwiedzanie Sintry w jeden dzień? Sprawdźmy! Czytaj więcej

Madera – informacje praktyczne 2018

Madera, kraina wiecznej wiosny, w większości porośnięta lasami wawrzynowymi, potrafi działać na wyobraźnię. Na górzystej powierzchni, na której zmieściły by się Warszawa i Łódź, kryje się bujna i czasem nieposkromiona przyroda, imponujące systemy nawadniania, urocze miasteczka i klify, od patrzenia na które czasem trzeba zbierać szczękę z podłogi. Madera jest wulkaniczną wyspą, zarówno niegdyś jak i dziś słynącą z upraw trzciny cukrowej i winorośli. A czy wiecie, że w 1985 roku w stolicy wyspy – Funchal – urodził się słynny Cristiano Ronaldo? Dziś sklepy z jego gadżetami i symbole CR7 można zauważyć w całym mieście, imieniem piłkarza nazwano również lokalne lotnisko, jedno z najniebezpieczniejszych w Europie, słynące z trudnego podejścia i krótkiego pasa startowego. Na Maderę wybrałam się głównie dla oszałamiających widoków, dobrego jedzenia oraz po to, by odpocząć z widokiem na ocean i wiecie co? Nie zawiodłam się! Czytaj więcej

Łódź na weekend – Light Move Festival i muzea

Kiedy dwa lata temu wybrałam się po raz pierwszy do Łodzi, wróciłam zachwycona! Fantastyczne przykłady rewitalizacji starych, pofabrycznych terenów oraz absolutnie obłędnych murali i przykładów sztuki ulicznej zachwyciły mnie i od tamtej pory pozostaję fanką murali, szukając ich w każdym mieście, jakie odwiedzam. Dodatkowo bardziej klasyczne atrakcje, świetne muzea i piękne kamienice wzdłuż najbardziej znanej ulicy w mieście – Piotrkowskiej, które pozwalają poznać lepiej historię miasta i tutejszego głównego przemysłu: włókiennictwa. W tym roku, po długim wyczekiwaniu, wróciłam do Łodzi na 8 edycję festiwalu światła Light. Move. Festival. Od 2011 roku jesienią miasto rozświetlają kolorowe iluminacje, dopasowane do budynków, na których są wyświetlane. Przy okazji odwiedziłam ponownie znane już miejsca, ale dzięki świetnej przewodniczce odkryłam masę nowych miejsc, o których Wam dziś opowiem. Zapraszam do Łodzi!

Czytaj więcej

Apulia i Bari – informacje praktyczne 2018

Zawsze staram się odwiedzać nowe kraje, jednak w przypadku Włoch jest inaczej, bo mogę tam wracać co roku a nawet częściej. Nic dziwnego, ten w sumie niewiele mniejszy od Polski kraj oferuje tyle niesamowitych i różnorodnych atrakcji, że nawet po dziesięciu wyjazdach ciężko powiedzieć, że zna się Włochy.  Lombardia, Emilia Romania, Toskania, Lacjum, Umbria, Abruzja, Apulia – to tylko kilka z włoskich regionów, które dostarczą odwiedzającym wspaniałych wrażeń. Po uroczej toskańskiej majówce w tym roku, przyszła pora na region położony na samym obcasie włoskiego buta – Apulię. Najbardziej charakterystyczny obrazek kojarzący się z tym regionem to białe, stożkowe domki – trullo – w miejscowości Alberobello. Najbardziej znanym miastem regionu oraz jego stolicą jest natomiast Bari, które stanowi świetną bazę wypadową w każdą stronę Apulii dzięki genialnej komunikacji kolejowej. I choć z perspektywy czasu być może wybrałam mniej upalną porę roku niż sierpień na odwiedzenie Apulii, to zdecydowanie jest to region wart grzechu. Sprawdźcie, jak łatwo zaplanować udany wypad!

Czytaj więcej