Skip to main content

Bawaria na weekend – jak zaplanować udany wyjazd?

Bawaria jest jak widokówka, gdzie się nie obejrzeć, tam piękne góry z ośnieżonymi szczytami, jakiś zamek zawsze się znajdzie i malownicze jezioro. Miasteczka takie jak Lindau czy Füssen to śliczne perełki lokalnej architektury i doskonałe bazy wypadowe. Bawaria i jej wizytówka, czyli Zamek Neuschwanstein, były moim marzeniem od dawna, w końcu w pewnym sensie od dziecka oglądałam go w bajkach Disney’a. Dzięki tanim połączeniom Ryanair do Memmingen w tym roku udało się je spełnić. A jak fajnie zaplanować przedłużony weekend w Bawarii i zobaczyć wszystkie atrakcje? Sprawdźcie!

Czytaj więcej

Korea Południowa – informacje praktyczne

Korea Południowa wciąż jest nieco owiana tajemnicami i mało znana wśród polskich turystów. Mnie przyciągnęła jako alternatywa dla Japonii, by wybrać się na podziwianie kwitnących wiśni. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, ponieważ Korea oferuje tak samo przepiękne widoki z wiśniami uginającymi się od kwiatów co Japonia, a jest znacznie tańsza i dzięki temu, że wciąż mało popularna, zdecydownie mniej zatłoczona. Przez dwa tygodnie na palcach dwóch dłoni mogłabym zliczyć innych napotkanych turystów z Zachodu. Oczywiście wyjazd do Korei to nie tylko polowanie na kwitnące drzewa wiśni, ale również wspaniałe, nierzadko wpisane na Listę UNESCO, zabytki, bogata kultura, nowoczesne miasta i ciekawa kuchnia. Można tu przyjechać o każdej porze roku i cieszyć się różnorodnymi atrakcjami. Korea Południowa to wspaniały kraj, który w swojej historii wiele przeszedł, i udowodnił, że jest w stanie pokonać wszystkie przeciwności. W ciągu ostaniach 30 lat z kraju na skraju ubóstwa, Korea stała się najszybciej rozwijającą się gospodarką światową. Warto tu przyjechać chociaż raz w życiu. Czytaj więcej

Jordania: Petra – miasto wykute w skale

Nabatejczycy nazwali Petrę wielobarwna (Rqm, Rakmu), choć jak dla mnie jest zupełnie odwrotnie. Coś pomiędzy czerwonym i brązowym otacza z każdej strony zwiedzających tę największą atrakcję Jordanii, wpisaną na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO. Wędrówka wąwozem Siq prowadzącym do Skarbca (Al Khazna), jednego z dwóch kluczowych w Petrze miejsc, to niesamowite przeżycie, szczególnie, kiedy za każdym zakrętem imponującego korytarza jednocześnie ma się nadzieję, że to już i nie, bo oznaczałoby to osiągnięcie celu wędrówki. Jednak gdy w końcu za ostatnim zakrętem, między falującymi ścianami wąwozu, wyłania się Skarbiec, widok jest po prostu genialny. I pomyśleć, że Nabatejczycy już III wieki przed naszą erą stworzyli tu ważny w regionie węzeł komunikacyjny i handlowy, czerpiąc zyski z zaopatrywania karawan w wodę i inne niezbędne w podróży dobra. Zapraszam Was dziś na zwiedzanie Petry w Jordanii. Czytaj więcej

Bukareszt na weekend – informacje praktyczne

Wiele o Bukareszcie słyszałam negatywnych komentarzy, że nic tam nie ma, że brzydko i beznadziejnie. I wiecie co? Tak mogą mówić tylko ludzie bez wyobraźni, którzy nie potrafią docenić tego, co mają przed oczami. Ja wolę podziwiać świat przez filtr ciekawości i pozytywnego podejścia, w każdym miejscu znaleźć coś wartościowego.  Z resztą w Bukareszcie wcale nie było to trudne, bo miasto jest naprawę świetne i według mnie – piękne! Pełne zabytków, fajnego klimatu i pysznych słodkości. W końcu bucurie znaczy radość. Bukareszt na weekend na mojej podróżniczej mapie na 2019 pojawił się dość spontanicznie, kiedy szukałam pomysłu na urodzinowy, weekendowy wypad. Przeszukując ofertę weekendowych lotów, trafiłam na Bukareszt i po szybkim rozeznaniu uznałam, że świetnie nada się na zagraniczne świętowanie urodzin. Krótki lot z warszawskiego Okęcia, na miejscu ceny zbliżone do tych w Polsce, w dodatku miejsce mi nieznane a ja chętna do odkrycia. Sprawdźcie, jak zaplanować udany weekend w rumuńskiej stolicy.

Czytaj więcej

Jordania: przygoda na pustyni Wadi Rum

Ubrana jestem we wszystko, co ze sobą przywiozłam na pustynie: legginsy pod jeansami, kurtkę typu softshell pod kurtką, wełniany szalik, rękawiczki i czapę z pomponem. Mamy styczeń i temperatura oscyluje w okolicach 6°C. Beduińska miętowa herbata grzeje mnie od środka, jest jasno, jakby nad naszym obozem ktoś zapalił górne światło. Tylko że to księżyc oświetla nocą pustynię, dając absolutnie surrealistyczne wrażenie. Teraz rozumiem, dlaczego Wadi Rum zagrała tyle razy Marsa w filmach. Brak punktów odniesienia, bo po jakimś czasie każda skała wygląda tak samo, brak oświetlonych miast, bo na pustyni są tylko małe obozowiska Beduinów. Kosmos, powiadam Wam a pośrodku tego wszystkiego ja, prawie sama, bo jest jeszcze przed sezonem. Jak się tu znalazłam? Czytaj więcej