Skip to main content

Miejsca, które muszę zobaczyć zanim zejdę z tego świata – z przymrużeniem oka

Ostatnio po raz kolejny obejrzałam “Choć goni nas czas” (oryg. The Bucket List) z M. Freemanem i J. Nickolsonem. W filmie panowie stworzyli tzw. bucket list, czyli listę rzeczy które chcą zrobić przed śmiercią. Wiele z punktów odnosiło się do podróży/zwiedzania i tak sobie pomyślałam, że choć nie ma rzeczy niemożliwych, są takie podróżnicze miejsca, na które przyjedzie mi jeszcze poczekać – głównie ze względów finansowych lub czasowych – ale które przed zejściem z tego świata zobaczyć muszę obowiązkowo! I żeby o nich nie zapomnieć postanowiłam spisać sobie 10 miejsc – marzeń podróżniczych, które mam nadzieję uda mi się spełnić (wszak trochę czasu mi jeszcze zostało zanim wyciągnę kopyta).

 

Miejsce 10: Galapagos – moje najnowsze marzenie podróżnicze – przyroda, widoki, zwierzaki (legwany i żółwie), czyli to co tygrysy lubią najbardziej 🙂

Miejsce 9: USA całe, a co! Jak marzyć to z rozmachem! Lista miejsc, które chciałabym tam zobaczyć jest tak długa, że nawet nie będę zaczynać 🙂 Wszystko! Od Nowego Jorku po Kalifornię, przez Florydę, największy kłębek z gumek recepturek, porządnego burgera i Route 66 – pokonaną oczywiście harleyem 🙂

Miejsce 8: Alaska lub/i Kanada: na spotkanie z łosiem, grizli i szopem praczem 😛

Miejsce 7: Islandia – gejzery, kiszone mięso rekina i gołąb, na spróbowanie. Ach, i oczywiście zorza polarna!

Zrobione! https://www.evitravel.pl/category/islandia/

a ponieważ życie nie znosi próżni mam następny pomysł:

Nowe Miejsce 7: Grenlandia –  na Islandii zakochałam się w lodzie i groźnym, lodowym klimacie, Grenlandia więc będzie dla mnie idealna! Cisza, spokój i lód. Takie dziewczyna ma marzenie 🙂

Miejsce 6: Kenia i Tanzania – zobaczyć Wielką Piątkę Afryki a najchętniej zahaczyć się na wolontariat w Tsavo czy Masai Mara i pewnie zostać na zawsze 🙂

Miejsce 5: Norwegia i przejażdżka wzdłuż fiordów (co mi będą z ręki jadły) i kuligiem z reniferami aż do chatki Świętego Mikołaja. W końcu mamy do pogadania – szalik 5 rok z rzędu, serio? 🙂

Zrobione! https://www.evitravel.pl/category/norwegia/

Nowe Miejsce 5: Korea Południowa w porze kwitnienia wiśni. Japonię widziałam na jesieni, więc na sakurę wolałabym pojechać w nowe miejsce, a co jest najbliżej? Korea Południowa! Nie Północna! Ta na dole, ta normalna, uznawana przez świat. Poza tym bardzo kręci mnie Seul jako metropolia sama w sobie.

Miejsce 4: Laos – bo w Azji Południowo-Wschodniej tylko Laosu brakuje mi “do kompletu”. Spłynąć Mekongiem i nie pójść na dno 😛

Miejsce 3: Japonia – zobaczyć Kioto – koniecznie wiosną, przejechać się szybkim pociągiem i wgapiać się godzinami w Górę Fuji.

Zrobione! https://www.evitravel.pl/category/japonia/

Skoro Japonia zdobyta, kręcimy globusem na wariata i lądujemy…
Nowe Miejsce 3: Patagonia – wcześniej wspomnianą miłość do lodowców mogę również realizować w Ameryce Południowej, bowiem i tam zaplątał się kawał lodu zwany Perito Moreno. Nie wiem czy jestem normalna, ale w arktycznym pejzażu jest coś niepokojąco magicznego.

Miejsce 2: Hawaje – potańczyć sobie hula w kiecce z trawy z drinkiem z palemką w ręce u stóp wulkanu no i oczywiście poznać przystojniaków z Hawaii 5.0 🙂

Miejsce 1: Australia i Nowa Zelandia – przecież jeśli już mam się tam tarabanić tyle tysięcy kilometrów to już po to, żeby zobaczyć wszystko co się da 🙂 i koniecznie diabła tasmańskiego!

Każdy z nas ma chyba taką listę w głowie, dłuższą lub krótszą, “na wypadek głównej wygranej w lotto”. A jakie są Wasze absolutnie wymarzone miejsca?

Spodobał Ci się wpis? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, dodaj +1. Dziękuję!

17 myśli na temat “Miejsca, które muszę zobaczyć zanim zejdę z tego świata – z przymrużeniem oka

  1. Nic tylko realizować! trzymamy kciuki za konsekwentne skreślenia na tej liście.
    Jeżeli wybierałabyś się do Islandii lub Australii, chętnie służymy radą lub informacjami!:)

    1. nie chcę was martwić, ale zdecydowanie 26 dni nie wystarczy;/ ja podróżowałam przez 3 m-ce po samej NZ i było dość intensywnie,żeby zdążyć wszystko zrobić.
      P.S wspaniały blog, super się czyta!

  2. Moja droga, do Kenii to byś się mogła wybrać póki jeszcze tu jestem!
    Sama też kiedyś zrobiłam sobie listę, ale moja ciągle się rozrasta. I obiecałam sobie co najmniej jedno marzenie rocznie realizować…

    1. Kochana, Kenia jest w tak zwanym zasięgu, więc nie muszę jej na liście umieszczać 😉 Ale my się zdaje się na Kubie już umówiłyśmy? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *