Skip to main content

Malta: informacje praktyczne

Malta położona jest na Morzu Śródziemnym, poniżej Sycylii, około 80-90 km na południe od Włoch. Jej nazwa pochodzi od słowa miód, którego wciąż jest tu pod dostatkiem. Na tej niewielkiej w sumie wyspie – 316 m kw – znajdziemy imponującą liczbę 365 kościołów i kościółków, a wielbiciele historii oraz uroczych miasteczek, po których można krążyć wąskimi ulicami godzinami, z pewnością zachwycą się Vallettą, Mdiną i Birgu (inaczej Vittoriosą). Jesteście ciekawi, jak zaplanować samodzielnie fajny wyjazd? Zapraszam na garść praktycznych porad.

Jak dolecieć na Maltę?

Opcji jest kilka: po pierwsze Air Malta, który obsługuje loty czarterowe (można też kupić u nich sam bilet) z Warszawy, który lata raz tygodniu. Na Maltę lata również Wizz Air, z Warszawy oraz z Katowic, który ma naprawdę atrakcyjne ceny, nawet 198 zł w obie strony! I jest jeszcze Ryanair z Krakowa, Gdańska, Poznania i Wrocławia. Jak więc widzicie opcji przelotów na Maltę jest wiele.

Gdzie spać na Malcie?

Na Malcie jest kilka głównych miejscowości turystycznych, większość niestety na jedno kopyto: blokowiska, betonowe kąpieliska, sztuczne baseny na wodzie, knajpy, dyskoteki. Szału jakiegoś kulturowego nie ma, choć można wybrać w miarę normalną miejscowość jaką jest Sliema, która położona jest dokładnie na wprost Valletty. Z portu w Sliemie można podziwiać panoramę Valletty (najlepszą) a także przepłynąć do niej promem za 2.8€ w obie strony (1.5€ w jedną). Autobusem 12 lub 13 do Valletty jedzie się ze Sliemy ok. 20 min, w zależności kod korków (które potrafią tu naprawdę dokuczyć!). Są tu oczywiście sklepy i knajpy, kąpieliska skaliste, ale z fajnymi zejściami do wspaniałego, czystego i cieplutkiego morza. W Sliemie zaczyna się też ładna promenada, która ciągnie się aż do końca St. Juliens. To kolejna miejscowość, już bardziej turystyczna, ceny w lokalach od razu parę € wyższe, hotele, kąpielisko i tyle. Dalej na północ jest Bugibba, chyba najbardziej molochowata i turystyczna ze wszystkich. My na noclegi wybrałyśmy 3* hotel Plevna ze śniadaniami.

Transport na Malcie

Miłym zaskoczeniem było doskonałe skomunikowanie całej wyspy z atrakcjami. Nawet na Gozo autobus podjeżdżał pod samo Azure Window. Na Malcie i na Gozo system komunikacji działa tak samo, ale bilety nie są wzajemnie honorowane, choć ponoć karta tygodniowa, która kosztuje już 21€ jest uznawana od kilku tygodni także na Gozo. My nie zdecydowałyśmy się na zakup karty i słusznie, bo aż tyle nie jeździłyśmy. Zaletą biletu jednorazowego za 2€ jest fakt, iż jest ważny przez 2h i można się przesiadać. Tym samym na przykład z naszej Sliemy jechałyśmy do Valletty na lody i wracałyśmy na jednym bilecie. Tak samo jechałyśmy ze Sliemy przez Vallettę do Birgu – też wszystko na jednym bilecie. Także warto sobie zaplanować podróż, by wykorzystać bilet maksymalnie. Bilety kupuje się u kierowcy, natomiast karty do ładowania biletów okresowych w automatach. Między Siemą a Vallettą chodzi również prom, podobnie jest między Vallettą a Birgu.

Zwiedzanie Malty

Jak już wspomniałam wszędzie dojedziecie komunikacją miejską, wybierając się na Gozo też zrobicie wszystko sami. My skusiłyśmy się na bogatą w planie wycieczkę za 18€ i niestety była tak naćkana bzdurnymi punktami, że kiedy przy Azure Window dostaliśmy raptem 30 min – szybko z niej zdezerterowałyśmy. Ale byłyśmy też na super wycieczce Malta special za – uwaga 12€ za os – która była super: Mosta, Mdina, Craft Village i wytwórnia szklanych cudeniek, Blue Grotto oraz wioska rybacka Marsaxlokk, gdzie w końcu w większej ilości zobaczyłam słynne, maltańskie łódeczki luzzu. Super kierowca, sprytna grupka w minivanie i było warto, a przy okazji czegoś się dowiedziałyśmy od przewodnika. W większości miejsc, poza muzeami oczywiście zwiedzanie jest bezpłatne.

Czy na Malcie jest drogo?

Malta zaskoczyła mnie niewygórowanymi cenami. Woda 0,5l ok 0,50 centów, pastizzi 0,80-1,80€ w zależności od rozmiaru, a jedno pastizzi za 1,5€ skutecznie nadawało się na lunch. W restauracji danie główne – a porcje trzeba przyznać są solidne – 10-12€. Piwo w sklepie 7.45€ za 8 puszeczek Ciska (lokalny wyrób), na mieście 0,5l ok. 2,5-2,75€. Tradycyjne pamiątki: magnes 1,95€, pocztówki 0,50€. Piękna jest srebrna głównie biżuteria, kupiłam rewelacyjne kolczyki srebrne, ręcznie robione za 21€.

Wypożyczenie samochodu na Malcie

Ruch na Malcie jest lewostronny, ale to tylko połowa koszmaru. Kierowcy są najgorsi, jakich dotąd widziałam, a tego tytuły długo bronili Tajowie. Chaos, nieużywanie kierunkowskazów, zajeżdżanie drogi – to norma na każdym skrzyżowaniu. Jeżdżą tragicznie! W tych okolicznościach nie wyobrażam sobie wynajmu auta, ale oczywiście możecie spróbować. Przy dwóch dniach wychodzi 30 EUR za dzień. Są opcje z kierownicą po prawej stronie. Ale wątpię, czy to coś pomaga.

Ludzie

Czytałam, że Maltańczycy między sobą są kłótliwi, ale wobec turysty zawsze będą super mili. Właściwie to się potwierdziło. Są jednak kosmicznie leniwi i nielogiczni. Nawet jeśli wg wszelkich danych powinni postąpić w sposób logiczny – tak się raczej nie stanie. Nie wiem z czego to wynika, ale potwiedzone empirycznie. Kelnerzy w knajpach, poza nielicznymi wyjątkami, po przyniesieniu zamówienia mają Klienta w nosie. Raz wyszłyśmy z knajpy nie doczekawszy się na rachunek, odliczając tylko właściwą kwotę. Oczywiście bez napiwku.

Komu spodoba się na Malcie?

Na pewno tym, którzy lubią łazić i zwiedzać. Nieszczególnie da się tu zaleźć miejsce na klasyczne opalanie, bo plaż jest niewiele, a jeśli już są to zatłoczone. Rodziny z dziećmi też raczej nieszczególnie znajdą tu atrakcje dla wszystkich członków rodziny. Ale takie łaziki jak ja będą zachwycone 🙂 Jest tu co zwiedzać.

Język

Malta słynie z kursów języka angielskiego, szczególnie dla młodzieży. Tu angielski i maltański są na równi a każdy Maltańczyk jest dwujęzyczny, dzięki temu nie ma problemu w komunikowaniu się.

Gniazdka

Pozostałością po Brytyjczykach jest nie tylko język, ale również gniazdka, w tych lepszych hotelach zdarzają się „nasze”, na dwa bolce, ale generalnie w większości miejsc funkcjonują tradycyjne brytyjskie, trzybolcowe gniazdka. Warto zapatrzeć się w adapter. Na recepcji bywają, ale jak nie trudno się domyślić w ograniczonej ilości.

WiFi

W hotelach jest z tym różnie, w miejscach publicznych np. na terminalu promowym i na Malcie i na Gozo rewelacyjnie śmigający, w restauracjach bywa – czasem trzeba się zaczekować na fejsie.

Jedzenie na Malcie

Pyszne są lody, naprawdę pełne smaku. Pastizzi, czyli tłuste przegryzki z ciasta francuskiego z nadzieniami: tuńczyk ze szpinakiem, kurczakiem z serem, szynka z serem, qassata itp. Jedno takie ciacho spokojnie może robić za danie obiadowe 🙂 Pasta z tuńczyka oraz sery są również warte uwagi, ale są haczyki. Kupując coś w markecie, trzeba dobrze czytać etykiety. Nam udało się kupić czarne oliwki z … Polski!

Maltańskie białe wina np. sauvignon blanc są bardzo delikatne i orzeźwiające. Piwo Cisk wyjątkowo smaczne, również lekkie i niezbyt mocne (4%). Słynne Kinnie obrzydzili mi wszyscy przed wyjazdem, więc nawet nie próbowałam. Za to skusiłam się na tradycyjną potrawę z królika (fenek), podaną w formie gulaszu. Bardzo smaczne danie. Polecam serdecznie restaurację l’aroma w Sliemie. Świetne jedzenie, miła obsługa, WiFi i przystępne ceny.

I na koniec: walutą na Malcie jest euro a przekraczanie granicy następuje na dowód osobisty (pozostajemy w ramach UE).

Pozostałe posty z Malty

A Wam jak się podoba Malta? Prawda, że fajne miejsce?? Planujesz się wybrać? A może ta przygoda już za Tobą? Daj znać w komentarzu! A jeśli spodobał Ci się ten wpis i uznasz go za wartościowy, będzie mi miło, jeżeli podzielisz się nim z innymi korzystając z kolorowych przycisków poniżej. Dziękuję!

Zapraszam Cię również na mój fan page na Facebooku Kto podróżuje ten żyje dwa razy, skąd dowiesz się gdzie aktualnie jestem i dokąd się wybieram. Do zobaczenia!

22 komentarze to “Malta: informacje praktyczne”

  1. Witam serdecznie,
    Na Maltę wybieram się 20 stycznia z Itaką, ale informacje na pani blogu zawsze są bardzo cenne i przydatne. I tak, jak w Hawanie, wzniosę toast za Pani zdrowie. Serdecznie pozdrawiam, życzę zdrowych, spokojnych Świąt. Maria

  2. mieszkałam 3 miesiące na Gozo i to zdecydowanie za mało, zeby poznać wszystkie zakątki Malty i Gozo 😉 plażowiczom owszem nie przypadnie do gustu, ale dla osób aktywnych trudniej o ciekawsze miejsce. Multum ścieżek dla piechurów po skałach w pięknej scenerii, możliwość wspinaczki, jazdy konnej, nurkowania, kajaków itd 😉 gorąco polecam!

  3. A mnie Malta zupełnie nie zauroczyla i napewno tam nie wroce .gdyby nie wyprawa na pobliską Sycylie mój dwu tyg urlop zaliczyłabym fo nie udanych. Comino i Gozo owszem ładne .mało zieleni brak prysznicow na plaży plaże kamieniste porostu szału nie ma i ja osobiście nie polecam spędzenia wakacji na Malcie.wiem ze spotkam się z fala krytyki ale to jest moje zdanie .hotele bardzo niski standard 3* to raczej hostele.porazka

  4. Gdy w zeszłym roku u nas pogoda zaczynała być już typowo jesienna, my wygrzewaliśmy się w cudownym słońcu Malty 🙂 Te widoki, pogoda, atrakcje i ciepłe morze… ech… rozmarzyłam się 😉

  5. Hmm… Pastizzi to tylko te małe "bułeczki" z serem ricotta, groszkiem lub kurczakiem. Prawie wszędzie kosztują 30 centów ser i groszek 40-45 kurczak. To większe to już nie pastizzi.

    Jeśli chodzi o wifi to istnieje cała sieć darmowych hotspotów na terenie obu wysp: http://www.mca.org.mt/wifi-hotspots

    Bilety autobusowe obowiązują już na obu wyspach te same. W sezonie zimowym cena to 1,50 Euro, w letnim 2 Euro. Oprócz kart tygodniowych są jeszcze karty na 12 przejazdów po za 15 Euro (można na jednej jechać w kilka osób, trzeba tylko odpowiednią ilość razy odklikać). Można też zamówić sobie standardową kartę jakich używają miejscowi, wtedy jeden przejazd (2 godziny) kosztuje 75 centów.

  6. Maltańczycy są bardzo życzliwi. Tam po raz kolejny doznałam szoku – kiedy błądziliśmy palcem po mapie, jakaś Pani zatrzymała się, zerknęła na mapę i stwierdziłam, że mamy zdecydowanie za daleko do hotelu by iść pieszo, wpakowała nas z plecakami do swojego samochodu i dowiozła pod drzwi! Plus sporo innych okazji, na myśl o których – kiedy widzę zdjęcia z Malty – po prostu uśmiecham się pod nosem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.