Skip to main content

Podróżnicze podsumowanie 2015 roku

Podsumowań nadszedł czas, dotychczas tylko czytałam zestawienia innych, jednak w tym roku postanowiłam przygotować swoje własne podróżnicze podsumowanie 2015 roku. Dlaczego? A to dlatego, że udało mi się zrealizować dwie pozycje z mojej Listy Marzeń Podróżniczych, tzw. Bucket List! Dodatkowo dysponując jedynie 26 dniami urlopu w podróży spędziłam prawie drugie tyle 🙂 Można? Można! Wystarczy umiejętnie planować i łączyć urlop ze świętami i weekendami. Poza tym w 2015 posypały się też wystąpienia – te tradycyjne slajdowiska jak i występy w TV. Jednym słowem: działo się! A co konkretnie?
Lizbona kilkukrotnie przeszła mi koło nosa aż do czasu uruchomienia tanich połączeń z Modlina. W stolicy Portugalii spędziłam wspaniałe 4 dni i pokochałam ją od pierwszego wejrzenia, i chyba z wzajemnością, bo nasz pobyt w Lizbonie był łatwy, przyjemny i udał się dużo lepiej, niż można było się tego spodziewać. Przy okazji odkryłam, że europejska stolica nie musi być droga dlatego też z przyjemnością tu wrócę, choćby na chwilę.

MAJ – BERGAMO

Włoskie miasteczko zostało wypromowane w sumie przez tanie linie, dlatego gdy tylko pojawiły się śmiesznie tanie bilety – nie wahałam się ani chwili. Ten wyjazd był również szczególny, bo był to pierwszy wypad zupełnie samodzielnie, bez towarzystwa. Dobrze, że tylko weekend, bo na dłuższą metę potrzebuje w podróży towarzystwa. Bergamo bardzo starało się mnie do siebie zrazić: niedziałającą komunikacją, siąpiącym cały dzień deszczem. Na nic się to jednak zdało, bo Bergamo mnie zauroczyło i nic nie mogło mi przeszkodzić w zachwytach. Wyskoczyłam też na chwilę do Mediolanu, ale absurdalne tłumy ludzi (pierwszy dzień EXPO) skutecznie mnie zniechęciły i po 2h w stolicy mody byłam z powrotem w cichym i uroczym Bergamo.

MAJ – ISLANDIA

Pierwsze ze spełnionych marzeń z Bucket list. Dotychczas niedostępna, daleka i droga stała się łatwo osiągalna dzięki tanim liniom. Klimatyczna i mała stolica – Reykjavik, nieprawdopodobne cuda natury jak gejzery, pola geotermalne, gorące źródła, laguny polodowcowe. I ziąb tak przenikliwy i niesamowity, że Islandia zasłużyła na miano najzimniejszego miejsca jakie odwiedziłam. Ciekawe co będzie na Grenlandii, która chodzi mi po głowie 🙂 Przy odpowiednim planowaniu Islandia nie była aż tak zbójecko droga, chociaż pierwszy raz przydały się gorące kubki z Polski. Jednak wierzcie mi – każde pieniądze są warte tych widoków!

SIERPIEŃ – SZTOKHOLM

Najdroższe miasto na świecie w jakim póki co byłam, jednak absolutnie warte odwiedzenia, szczególnie jeśli odpowiednio wcześniej wyszuka się atrakcyjne oferty na przelot i spanie. My tym razem postanowiłyśmy na wersje ekonomiczną, na weekend zabrałam kabanosy i herbatę w torebkach, by zaoszczędzić chociaż na śniadaniu. Spałyśmy w centrum, ale najtaniej jak się dało, bo na statku! Kajuta wielkości chusteczki do nosa, piętrowe łóżka – nocleg sam w sobie był przygodą. Sztokholm również okazał się pierwszym miejscem gdzie udało mi się złapać trochę słońca, a na trawniku przy Ratuszu chętnie bym jeszcze poleżała. Piękna Starówka, Muzeum Abby, Ratusz z tarasem widokowym, rejs po rzece.. Ach Sztokholm to przepis na udany weekend!

WRZESIEŃ – MALTA & GOZO

 Urlop na Malcie miałby być typowym wyjazdem wypoczynkowym, nawet podróżnicy czasem się męczą 🙂 Oczywiście jednak po 2 dniach z leżenia były nici i już nas ciągnęło do zwiedzania, a na Malcie akurat jest co zobaczyć. Przez atrakcje z kategorii architektura i historia: wspaniała stolica Valletta, którą odwiedzałam średnio raz dziennie, leniwe Marsaxlokk z cudownym portem i łódeczkami luzzu; przyroda: Blue Grotto na Malcie, Azure Window na Gozo, cudnie ciepłe morze i urocze, choć zatłoczone kąpielowe zatoczki. Również urocza Sliema, która stała się naszą bazą wypadową nie ma już dla mnie tajemnic, o tym że lokalny sprzedawca pastizzi zapewne zbił na nas interes stulecia nie wspominam – mogłabym się tymi pysznymi pieczonymi cudami żywić non stop. A jak się okazało na koniec wyjazd był w sumie gratis, bo pierwszy raz trafił mi się overbooking i dodatkowa noc na Malcie!
Więcej informacji: http://bit.ly/Malta_i_Gozo

WRZESIEŃ – LEGOLAND & BILLUND W DANII

Wyjazd do parku rozrywki LEGOLAND Billund Resort trafił się służbowo, co nie zmienia faktu, że od dziecka uwielbiałam LEGO. Dość osobliwym było podziwianie zestawów “Domek na plaży” czy “Stadnina koni”, które miałam w dzieciństwie na …. wystawie w muzeum LEGO. Wizyta w samym parku rozrywki była świetnym przeżyciem, poza słynnymi budowlami z LEGO można poszaleć tu również na rollercoasterach czy podglądać pingwiny w dużym pingwinarium.
Największym jednak przeżyciem tego wyjazdu był spacer po moście w Middlefart. Co jest takiego niesamowitego w spacerze po moście? Ano to, że chodzisz po jego górnej konstrukcji na wysokości 20 m ponad chodnikiem, jezdnią i torami kolejowymi! A widoki stamtąd są obłędne. To jedyne takie miejsce w Europie i drugie na świecie (po Sydney). W sąsiednim Givskud natomiast pierwszy raz miałam okazję doświadczyć safari i z samochodu podziwiać lwy czy żyrafy swobodnie poruszające się po ogromnym terenie!

LISTOPAD – JAPONIA

Drugie marzenie z Bucket listy, wiecznie odkładane, bo drogo, daleko i w ogóle za dziwnie. A tym czasem jesień w Japonii, choć pogodowo nieprzewidywalna okazała się przepiękna, kraj wcale nie jest TAKI dziwny jak się o nim pisze, ani aż tak drogi. W ciągu 13 dni przemierzyłyśmy tysiące km szybkim pociągami – Shinkansenami, odwiedziłyśmy Tokio, Hakone, Kioto, Hiroshimę, Miyajimę, Himeji oraz Narę. Sushi najadłam się za wszystkie czasy i nie zbankrutowałam!

GDY NIE PODRÓŻUJĘ…

Jak wspomniałam na wstępie w tym roku zadebiutowałam w TV ze swoim podróżniczymi opowieściami –  dwukrotnie odwiedziłam TVP2 oraz TVN24, dałam w sumie cztery prezentacje w Warszawie i w Gdańsku dla fantastycznych ludzi, które dały mi niezwykle dużo energii i kilka portali, w tym Gazeta.pl opublikowało moje wypowiedzi.
Prezentacja o Islandii w Cafe 8 stóp w Warszawie
W Nowym Roku 2016 życzę Wam, żeby Wam się chciało. Podróżować, rozwijać, robić coś fajnego. Żeby głód poznawania nowych miejsc, ludzi, siebie nigdy Wam nie osłabł. Żebyście szukali i znajdowali. 
I podróżowali najwięcej jak się da, nie szukali wymówek a rozwiązań. Żeby Wam się miło żyło, tak po prostu.
Wesołych Świąt!

5 myśli na temat “Podróżnicze podsumowanie 2015 roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.