Skip to main content

Słowenia: jezioro Bohinj i szczyt Vogel

Podczas gdy większość turystów zmierza do Bledu, nad słynne jezioro z kościółkiem na małej wysepce, zupełnie z resztą słusznie, nieliczni docierają dalej, nad Jezioro Bohinj położone na terenie Parku Narodowego Triglav. Malowniczo położone największe słodkie jezioro Słowenii jest tak piękne, że momentami można tylko westchnąć nad zdolnościami Matki Natury. Nad jeziorem górują szczyty Alp Julijskich, a pośród nich majestatyczny Vogel. By dostać się na jego szczyt, wystarczą … zaledwie 4 minuty! Jak to możliwe? Zapraszam Was na pół-dniowy wypad z Bledu lub z Lublany nad jedno z najpiekniejszych jezior Słowenii.

Jak dotrzeć nad jezioro Bohinj?

Jezioro Bohinj znajduje się na terenie Parku Narodowego Triglav, około 27 km od Bledu i 80 km od Lublany. Jeśli będziecie mieli wynajęte auto lub przyjedziecie własnym samochodem, dotarcie do Ribčev Laz będzie proste. Podobnie, jeśli zdecydujecie się na podróż autobusem. Z Lublany podróż zajmuje 2 godziny, a bilet kosztuje 7,9 €, z Bledu natomiast dojedziecie w około 30 minut i ta przyjemność będzie Was kosztowała 4,10 €. Autobusy kursują dość często, a kierowca dla przyjezdnych wykrzykuje nazwy co ważniejszych przystanków.

Rejs po jeziorze Bohinj

Wystarczy wysiąść na przystanku w Ribčev Laz i przejść zaledwie kilka metrów w stronę jeziora, by się zachwycić. Spokojny alpejski krajobraz, niesamowita wprost zieleń i cisza od pierwszej chwili koją duszę i nerwy odwiedzających. Po prawej stronie będziecie mieli mostek i kościół na wprost, po lewej stronie jeziora małą przystań, a której odpływa nieduża, przeszklona łódź z napędem elektrycznym w niedługi rejs na drugą stronę jeziora, do przystani w Ukanc na zachodnim krańcu zbiornika. Łódź odpływa 7 razy dziennie: aktualne informacje znajdują się na tej stronie (klik). Bilet w jedną stronę kosztuje 9 €, w obie strony = 10,50 €.

Rejs trwa około 40 minut i widoki są jeszcze bardziej malownicze niż te, oglądane z brzegu. Ze strony załogi można liczyć na nieco informacji po angielsku lub niemiecku na temat jeziora i okolicznych szczytów. Podobnie jak jezioro w Bledzie, Bohinj powstał podczas ostatniego zlodowacenia i zajmuje dno szerokiej, polodowcowej doliny w kształcie litery U (widać to, szczególnie jeśli spojrzymy na jezioro z góry, o czym za chwilę). Możliwe jest również okrążenie jeziora pieszo, czeka Was wtedy 10-kilometrowy spacerek.

Świat z góry – wjazd na Vogel

Po dotarciu do Ukanc cieszymy się chwilę niezmąconym spokojem okolicy, podziwiamy lustrzane odbicia okolicznych gór w niewzruszonej tafli jeziora. Jak na jakimś rasowym landszafcie. Jednak to nie koniec naszej wycieczki, idziemy więc na poszukiwanie stacji kolejki, która zabierze nas na Vogel, jeden ze szczytów Alp Julijskich. Od przystani do kolejki jest jakieś 500 metrów spaceru. Wjazd na górę odbywa się co 30 minut od 8:00 do 18:00, przejażdżka w obie strony kosztuje 15 €. Kolejka zabiera gości na wysokość 1535 m n.p.m., a cały przejazd zajmuje 4 minuty! O ile na początku uznaję cenę biletu za nieco wygórowaną, jednak widząc, jak nowoczesna jest to infrastruktura i jak wydajna, cena wydaje mi się zupełnie zrozumiała. Aktualne informacje tej stronie (klik)

Zasadniczo nie jestem fanką tego typu środków komunikacji, ale ta kolejka jest na tyle duża a widoki obłędne, że w sumie zapominam o tym, że dyndam sobie w pudełku na znacznej wysokości. Na górze znajduje się schronisko Merjasec, jedno z ulubionych miejsc narciarzy zimą, gdzie również poza sezonem można coś zjeść i wypić. My jednak od dłuższego czasu uciekamy przed grupą głośnych i – o dziwo – niepunktualnych emerytowanych Niemców, z którymi gnieciemy się najpierw na łodzi, potem w kolejce, więc kiedy widzimy, że zasiadają na piwo, czmychamy na dół. Przed nami przejazd do Bledu, po kremówki i widoki. Przystanek autobusowy w Ukanc znajduje się przy głównej drodze, po prawej stronie od zejścia z kolejki, a autobusy do Bledu odjeżdżają co godzinę.

Przekonałam Cię do odwiedzenia jeziora Bohinj i okolic? Mam nadzieję, koniecznie daj znać w komentarzu! A jeśli spodobał Ci się ten wpis i uznasz go za wartościowy, będzie mi miło, jeżeli podzielisz się nim z innymi korzystając z kolorowych przycisków poniżej. Dziękuję!

Zapraszam Cię również na mój fan page na Facebooku Kto podróżuje ten żyje dwa razy, skąd dowiesz się gdzie aktualnie jestem i dokąd się wybieram. Do zobaczenia!

17 myśli na temat “Słowenia: jezioro Bohinj i szczyt Vogel

  1. Polecam szlak górski na Vogla, oczywiście piechotą (z opcją dla leniwych – kolejka do stacji i schroniska “na Voglu”), aż na szczyt Vogel, a potem dalej trasa graniami w stronę Kobaridu, lub zejście do doliny i miasteczka Tolmin po drugiej stronie gór nad jeziorem Bohinj. Wejście na szczyt Vogel od schroniska zajmuje kilka godzin szczególnie jak się ma plecak wypakowany na dłuższy wypad, uzupełnijcie zapas wody przy stacji kolejki (3 litry na osobę), bo kolejna szansa jest dopiero na planinie (w schronisku) pod drugiej stronie Vogla schodząc w stronę doliny Tolminu. Wejście na Vogla od schroniska (idziemy na lewo czerwonym szlakiem, nie polecam zielonej trasy w prawo bo schodzi w dolinę), zajmie wam murowane minimum 3 godziny szybkim tempem, a zejście z Vogla (1922m) do schroniska na planinie (~1600m), zajmuje 3-4 godziny, krajobraz na górze jest marsjański, czyli jak to w wysokich partiach gór, skały i żwir, kamienie są duże i warto mieć obuwie górskie z dobrą grubą podeszwą. Oczywiście w lecie w upale są raptem 3-4 miejsca gdzie można złapać z rana cień, po 12stej upał, upał i jeszcze raz upał i zero cienia, więc ochrona przed słońcem głowy i krem to konieczność! Po dotarciu do schroniska na planinie schodząc z Vogla do Tolminu, uzupełnijcie znowu wodę przed dalszą trasą, zjecie też tam dobry obiad – spory wybór w menu jak w małej restauracji, mają super wyposażoną kuchnię i bar (tak to jest zaskoczenie na tej wysokości i odludziu) plus możecie też tam wynająć pokój i przenocować, są tam 3 piętra więc pokoi jest jest kilkanaście. Przy schronisku można też rozbić namiot są już tam drzewa więc jest sporo cienia i krów 🙂 Potem dalsza trasa do Tolminu zajmuje około 8 godzin piechotą, od schroniska prowadzi już droga, ale to sam tłuczeń, i wije się ona malowniczo serpentynami po wzgórzach w dół, są tam już wszędzie drzewa więc jest cień na trasie, a widoki w dół zapierają dech w piersiach ludziom z lękiem wysokości, bo kamienne skarpy zaraz przy krawędzi drogi mają ~200m prawie pionowo w dół i rosną na nich wszędzie bardzo wysokie drzewa. Jak dojdziecie do większej wioski z rozwidleniem szlaku, do wyboru macie dalej szlak drogą na lewo, lub wejście na o wiele trudniejszy, ale krótszy szlak na prawo. Droga na lewo doprowadzi was w kolejne 6 godzin do wsi Modrejce skąd do Tolminu macie już blisko. A ci odważni bez lęku wysokości mają ciekawsza trasę na lewo, prowadzi ona brzegiem zalesionego kamiennego wzgórza, ma szerokość dwóch stóp tylko i skarpa w dół to także prawie pionowy spadek 200 metrów więc polecam być bardzo ostrożnym bo nie ma tam też żadnych zabezpieczeń, ani lin w trudnych miejscach, na ścieżce są konary drzew więc trzeba uważać pod nogi bo jak ktoś się zaczepi to się leci ze skarpy w dół i nie ma gdzie się złapać! Po 45 minutach wychodzi ona w końcu na polanę na stromym zboczu kolejnego wzgórza (przełęcz) gdzie jest piękny mały drewniany domek letniskowy i stolik drewniany i ławki z widokiem na dwie doliny (Bohińska i Tolmińska), a widok tam zapiera dech w piersiach i jest niesamowity po prostu. Na stoliku właściciel zrobił różę wiatrów z kierunkami, szczytami alp julijskich i miastami w Europie. Po odpoczynku szlak prowadzi nad domkiem lekko w górę i lekko ścieżka się poszerza o 2-3 stopy i zaczyna powoli schodzić w dół, po 25 minutach dochodzimy na brzeg wzgórza z kolejnym punktem widokowym, ale już na Tolmin i dolinę oraz mamy tam ławkę do odpoczynku. I teraz jeżeli złapało już was późne popołudnie 5-7 godzina to wróćcie kawałek i rozbijcie się wcześniej koło domku na noc, tam i tak nie ma nikogo przeważnie i jest to jedyne miejsce na rozbicie namiotu. Druga opcja to nocleg w śpiworze na ławce, ale to dla 1 osoby, pozostałe, mają pod nią stromą malutką polankę 4x6m i nie nadaje się ona na sen za bardzo, na szczęście jest tam trawa koszona więc jest jakaś chociaż opcja. Dalsza trasa w dół zajmuje 3-6 godzin. Obok ławki schodzimy w lewo szlakiem w dół, wije się on między drzewami ostro po kamieniach, na szczęście jest tam już sporo ziemi więc trasa jest przyjemniejsza dla stóp, pierwsze zejście to jakieś 100 metrów w dół i dalej ścieżka już łagodnie serpentynami wije się po brzegu wzgórza w dół, przez las. Są tam pozostałości umocnień i punktów ogniowych dla CKM i małych dział (z 1 WŚ), zarośnięte, ale wprawione oko je dojrzy. Momentami są strome zbocza ale zamieniają się łagodniejsze w miarę schodzenia, dopiero u samego podnóża (ostatnie 100 metrów wysokości) zaczyna się normalny las i dojdziecie do szrotowej drogi. Mam ten szlak za sobą w nocy i trasa zajęła z latarką 6 godzin, dlatego polecam w ciągu dnia to skróci się wam czas o połowę. Pamiętajcie, że od szczytu wzgórza z ławką, aż do jego podnóża nie ma gdzie rozbić namiotu.

    Mam za sobą już te trasy i są niesamowite, w wysokich partiach gór są to szlaki dla ludzi już z doświadczeniem, gdyż są to czerwone szlaki z trudnymi w wielu miejscach przejściami, gdzie przydają się kask, uprząż i krótka linka asekuracyjna, aby przypiąć się w najtrudniejszych miejscach do zamocowanych miejscami stalowych lin. Są też oczywiście szlaki łatwiejsze w niższych partiach górskich szczególnie po wszystkich wzgórzach nad Tolminem i Kobaridem, więc każdy może coś dla siebie tam znaleźć.

  2. Mój mały osobisty dramat słoweński – nie mieliśmy czasu, by tu dojechać. Pogoda była niemrawa i stwierdziliśmy, że wyprawa nie jest tego warta. Jest to punkt programu na następny wyjazd (bo wracamy tam na 100%). Z tym że wybierzemy się chyba latem, żeby mieć pewniejszą pogodę i boskie widoki, zalane słońcem, a nie deszczem 🙂 Przyroda w Słowenii zapiera dech w piersiach.

  3. Chyba dosyć często tak jest, że jak wybieram sobie miejsce kolejnego wyjazdu, to mam wrażenie, że prawie wszyscy znajomi już tam byli. Wybierając się w okolice Bledu na pewno będę chciał tu zawitać stąd dwa pytania:
    1. zdjęcia: czy warto przyjechać tu an wschód/zachód słońca? Wypatrzyłyście jakieś fajne miejscówki?
    2. parking: czy są swobodnie dostępne czy raczej jest problem z miejscem? Są płatne?

    1. Nad Bohinj byłam w ciągu dnia, więc nie wiem czy warto jechać na wschód/zachód słońca. Na te warto polować nad jeziorem Bled, osobiście widziałam zachód, Ewka natomiast polowała na wschód z mgłą nad jeziorem, ale mgły nie było. Ponoć jednak jest często. Wpisz sobie w google grafika.
      Co do parkowania: nad samym jeziorem Bled jest problem z parkowaniem, jest mało miejsc i są płatne, nad Bohinj przyznam się bez bicia nie zwróciłam uwagi, bo jechałyśmy juz wtedy autobusem.
      Parkingi miejskie zasadniczo są płatne, nawet w soboty (inaczej niż w Polsce) i np. w Lublanie nie wolno parkować nawet odpłatnie więcej niż 4h. Bezpłatne parkowanie jest w święta i od soboty – chyba od 14:00 do niedzieli włącznie.

    2. Ad1. W lecie w lipcu/sierpniu słońce będziesz mieć przy zachodzie dokładnie po drugiej stronie jeziora (patrząc z mostku obok kościoła nad jeziorem. Z punktu widokowego kolejki “na Voglu” (patrząc z tarasu widokowego w stronę Triglava) słońce przy zachodzie masz na godzinie 10-11(lipiec/sierpnień).

  4. Nie wiem czemu, ale widzę, że wszyscy w tym roku jadą do Słowenii :), my też. Planujemy w lipcu i mam nadzieję, że będziemy mieć tak samo piękne widoki jak Ty. Twoje informacje bardzo nam się przydadzą 🙂 Dzięki.

    1. Dopiero w sumie wróciłam, a już Wa zazdroszczę, że tam będziecie 🙂 Co do popularności Słowenii, myślę, że znaczenie tu miała zeszłoroczny promocja LOTu, ale pewnie nie tylko 🙂 Powodżeni! Będę śledzić Wasze przygody 🙂

  5. Bardzo przyjemne miejsce. Planuję w tym roku jechać na Słowenię, więc z przyjemnością zbieram wszystkie info o tym kraju. Widzę, że jeździłyście publicznym transportem, a nie wiesz przypadkiem jak wygląda kwestia wynajęcia samochodu albo przemieszczania się własnym. Są tam jakieś extra opłaty?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.