Skip to main content

Ateny na weekend – informacje praktyczne

Ateny zawsze odkładałam na później, choć wielokrotnie byłam już w Grecji, zwiedzając jej piękne wyspy: Zakynthos, Korfu (nawet dwukrotnie!), Rodos, Symi, Kretę czy Rodos. Wynikało to zwykle dość kosztownego przelotu, jednak od kiedy tanie linie opanowały Ateny, wypad na weekend do greckiej stolicy jest dziecinnie prosty i tani. Jakie są Ateny, co obowiązkowo zobaczyć, gdzie zjeść i czy warto kupić Athens City Pass? Na te i wiele innych pytań mam nadzieję odpowie mój praktyczny post o greckiej stolicy. Jak zaplanować idealny weekend w Atenach? Zapraszam!

Na temat Aten napisano już wiele, postaram się więc specjalnie nie powtarzać. Moje wyobrażenie na temat stolicy Grecji ustawione było w opozycji do pięknych, greckich wysp, które miałam okazję zwiedzać wcześniej, a więc wielkie miasto, duży ruch uliczny plus trochę ruin. Nie specjalnie w moich wyobrażeniach wyczuwałam szczególnie wyjątkową atmosferę, ot kolejne duże miasto. I faktycznie część tego się sprawdziła, przede wszystkim chyba ruch uliczny. Nawet mnie, urodzoną i całe życie zamieszkującą Warszawę, przerósł ateński ruch i już pierwszego dnia prawie dałam się zgładzić pod kołami skutera. Korki, natężenie ruchu praktycznie o każdej porze – to wszystko było męczące. W końcu jednak w Atenach mieszka 1/3 wszystkich mieszkańców Grecji, czemu więc się dziwić? Jednak Ateny okazały się nie być pozbawione klimatu, nawet jeśli czasami trafiłam w uliczkę, co do której po zmroku nie miałabym pewności, albo uciekałam przez dzikimi hordami turystów z Azji (serio, w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać, czy w danej chwili w mieście nie ma więcej Azjatów niż rodowitych Greków). Wystarczył niewiele zboczyć z głównej trasy, by poczuć ten właściwy klimat Aten, zajrzeć za kolejny róg, by odkryć miejsce pełne lokalnego, greckiego kolorytu. Warto więc wybrać się na weekend do greckiej stolicy, by zetknąć się ze starożytnością, dobrze zjeść i złapać trochę ciepła i słońca.

Jak się tanio dostać do Aten?

Największą ofertę przelotów z Polski do Aten oferuje Ryanair, który łączy grecką z stolicę z aż 8 polskimi miastami, są to: Gdańsk, Katowice, Kraków, Poznań, Rzeszów, Warszawa-Modlin, Wrocław oraz Łódź. Bilety zaczynają się od 45€ w obie strony. Kiedy robiłam pierwsze podejście do Aten na grudzień 2017, bilet w promocji kosztował 118 zł w obie strony. Za drugim razem zapłaciłam na weekend obejmujący Wielkanoc ok. 400 zł w obie strony. Dodatkowo, z Katowic połączenie oferuje drugi słynny low-cost, Wizzair. Linie tradycyjne oferujące bezpośrednie przeloty do Aten to PLL LOT oraz Aegean Airlines.

Dojazd z lotniska do centrum Aten

Komunikacja z lotniska obejmuje zasadniczo dwie drogi: przejazd autobusem za 6€ w jedną stronę lub pociągiem za 10€ w jedną stronę. Po przylocie poszłam na autobus, bo był tańszą opcją (bilet kupuje się w jednej z żółtych budek) i przejazd z lotniska na pl. Syntagma (linia X95) zajął mi nieco ponad 70 minut (wszystko zgodnie z rozpiską trasy), jednak autobus nie jest zupełnie przystosowany do przewozu turystów z bagażami (jak większość podobnych połączeń w Europie, czego nie mogę pojąć) i co chwilę utykał w kolejnym korku. Metro z kolei wybrałam na podróż powrotną, licząc, że bez korków przejazd będzie szybki – 40 minut – i przyjemny. I generalnie wszystko poszło zgodnie z planem, jednak uczcie się na moich błędach i sprawdzajcie, czy dany skład linii M3 faktycznie dojeżdża na lotnisko. połączenie jest raz na 30 minut, a w tak zwanym między czasie kursuje skrócona linia do stacji Plakentias. Więc ile zaoszczędziłam czasu na korkach, to straciłam czekając na stacji na właściwe metro. Dobrze więc sprawdzić najbliższy odjazd z/na lotnisko i zdecydować, co Wam się czasowo bardziej opłaca, ja jednak pozostaje zdania, że pociąg jest znacznie wygodniejszy, choć droższy. Oczywiście duże znaczenie będzie też miała godzina Waszego przylotu, albowiem autobusy z lotniska (oznaczone początkiem X) kursują 24h, podczas gdy pociągi między 6:30 a 23:30.

Komunikacja miejsca w Atenach

Najwięcej w Atenach korzystałam z metra, ponieważ poza tramwajami, które nie były mi w Atenach zbyt użyteczne, metro jest najpewniejszym środkiem transportu. Mamy mapkę, wiemy gdzie się przesiąść, raczej nic nas nie zaskoczy. Najbardziej podczas zagranicznych podróży unikam autobusów, bo w ich przypadku zawsze może coś pójść nie tak. Do dyspozycji w Atenach mamy fajnie skomunikowane 3 linie metra: M1 – zielona, M2 – czerwona, M3 – niebieska (lub L1, L2, L3 – różne mapy i aplikacje pokazują je inaczej). Bardzo szybko można załapać schemat, jeśli tylko wiemy, w którym kierunku chcemy jechać, a i to da się szybko sprawdzić. Dla mnie poruszanie się metrem było super wygodne, nawet jeśli miałam w planie jedną czy dwie przesiadki, ponieważ oznakowania są logiczne i czytelne. Bilety można kupić w tradycyjnych kasach (jeśli są czynne) lub w automatach. Bilet dobowy kosztuje 4,5€, 5-dniowy – 9€, 2 przejazdy – 2,7€, 5 przejazdów – 6,5€, 11 przejazdów – 13,5€, bilet 90 minutowy – 1,4€ a taki, na którym dojedziemy na lotnisko – 10€.

Darmowa komunikacja miejska jest zawarta karty Athens City Pass Classic lub Complete, o której więcej napiszę dalej. Polecam Wam korzystanie z metra, bo w Atenach jest sporo do zobaczenia i warto oszczędzać nogi. Oczywiście jak w każdym dużym mieście pilnujemy swoich rzeczy, szczególnie tych najważniejszych: dokumentów, pieniędzy, telefonu i nie “przebieramy się za turystę”. Sami zauważycie, że nawet rodowici mieszkańcy plecaki noszą w metrze na przodzie, bo niestety kieszonkowcy, jak to w każdym dużym mieście, nie próżnują. Aha! Bilety choć kartonikowe, kasujemy przykładając do elektronicznych czytników, w metrze to łatwe, ale w autobusach można się pomylić, bo bywają jeszcze zamontowane stare kasowniki. Więcej szczegółów na temat komunikacji znajdziecie pod tym linkiem [klik] Przed wyjazdem ściągnęłam sobie aplikację do wyszukiwania połączeń komunikacji, jednak oznaczenia w metrze + papierowa mapa zupełnie wystarczyły, aplikacja okazała się średnio przydatna.

Gdzie spać w Atenach?

Znalezienie przyzwoitego pokoju 2-osobowego z łazienką za mniej więcej 25€ za noc nie jest łatwe. Większość ofert na Booking.com to pokoje z współdzieloną łazienką, jednak w niedużej odległości od ścisłego centrum można upolować wygodny pokój w przyzwoitej cenie, najważniejsze, by stacja metra była blisko. Ja tym razem zatrzymałam się się Mansion Hotel, jakieś 3 minuty od stacji Omonia, na której przecinają się 2 najważniejsze linie metra. Za dwie noce w pokoju 2-osobowym z łazienką zapłaciłam 55€ (w tym 1€ opłaty klimatycznej).

Pokój był akurat, łazienka w porządku, do tego TV SAT, śmigające WiFi i klimatyzacja. Obiekt miał działającą windę, oferował przechowanie bagażu za 1€ (szafka na kluczyk), obsługa na recepcji była super miła. W najbliższej okolicy dało się zauważyć panie pracujące na ulicy czy młodzieńców szukających szczęścia, ale nic z tego nie sprawiło, bym wychodząc z hotelu o dowolnej porze, czuła się w jakiś sposób niepewnie. Tuż obok znajduje się Hotel Cosmopolit, który rezerwowałam na mój grudniowy, niedoszły wypad, w cenie zbliżonej do Hotelu Mansion, warto przeanalizować oba. Bogatą ofertę noclegów znajdziecie również na Airbnb, jeśli nie macie jeszcze konta, warto założyć, szczególnie, że dostaniecie wtedy ode mnie 110 zł na pierwszą podróż (wystarczy kliknąć w słowo Airbnb powyżej)!

Zwiedzanie Aten – co zobaczyć?

Atrakcje Aten podzieliłabym na 5 kategorii: ruiny, muzea, punkty widokowe, klimatyczne dzielnice oraz street art. Wszystko zależy od tego co Was interesuje, ja zrealizowałam poniższy plan.

Ruiny

Co jak co, ale Grecy znają się na ruinach! Największą atrakcją jest oczywiście Partenon na Akropolu, choć jeśli miałabym być z Wami zupełnie szczera, nieszczególnie mnie zachwycił. Może to kwestia oczekiwań, może tłumów turystów, ale o wiele bardziej podobał mi się Odeon Heroda Attyka poniżej, czy choćby Agora Ateńska z Świątynią Hefajstosa czy Stoą Poikile. Imponujący jest Łuka Hadriana, natomiast sąsiednia Świątynia Zeusa Olimpijskiego już zdecydowanie mniej. Stadion Panateński Kallimarmaro ciężko zaliczyć stricte do ruin, bo został zrekonstruowany na Igrzyska Olimpijskie w 1896 r., niemniej zrobił na mnie ogromne wrażenie, dzięki niemu poczułam dopiero klimat Starożytnej Grecji.

Muzea w Atenach

Każdy, komu nie wystarczą tylko ruiny, znajdzie w Atenach masę świetnych muzeów. Dla mnie świetnym muzeum okazało się Nowe Muzeum Akropolu, pozwoliło mi uzupełnić to, czego mi zabrakło, kiedy zwiedzałam Partenon, wyobrazić sobie wszystko dzięki pięknym wizualizacjom i makietom. Nowoczesny budynek położony u stóp Akropolu, oferuje całkiem przyjemny widok na najważniejsze wzgórze w mieście. Kolejnym świetnym muzeum okazało się Muzeum Bizantyjskie, które o 1914 r. gromadzi dzieła sztuki Bizancjum oraz Chrześcijaństwa. Narodowe Muzeum Archeologiczne z Muzeum Epigrafii z najbogatszą kolekcją inskrypcji to kwintesencja Grecji, które na pewno spodoba się pasjonatom tematu. Choćby ze względów estetycznych, warto wybrać się do Biblioteki Narodowej nieopodal stacji metra Panetispiamo.

Honorową zmianę warty żołnierzy Ewzoni, reprezentacyjnej formacji wojskowej przed Ateńskim Parlamentem i Grobem Nienzanego Żołnierza przy pl. Syntagma ciężko co prawda zaliczyć do muzeów, ale powiedzmy, że pasuje mi tu ona ze względów historycznych. Tradycyjny strój Ewzoni to m.in. plisowane krótkie spódniczki, tzw. fustanelle zaprasowane w 400 fałd upamiętniających 400 lat niewoli tureckiej. Na głowie noszą czerwone czapki z frędzlami na wzór turecki. Na nogach mają założone białe getry z doczepionymi za kolanami pomponami. Pompony zdobią również caruchi, podkute czerwone trzewiki. Ważnym elementem ich ubioru są szerokie skórzane pasy. Przypominają, że w górach pas symbol męskości, jednocześnie pełnił funkcję schowka na pieniądze, do niego przypinano szablę i za niego wtykano pistolety [za Wikipedią]. Strój to jednak tylko część widowiska, jakim jest zmiana warty odbywająca się co godzinę (najbardziej uroczysta zmiana warty odbywa się w niedzielę o 11:00). Ewzoni podczas zmiany warty mają specyficzny, tradycyjny chód, który symbolizuje kopniaka dawanemu tureckiemu najeźdźcy a następnie strzepnięcie wroga z buta.

Punkty widokowe

Jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że są dwie perspektywy, z których lubię spojrzeć na miasto: od strony wody, jeśli oferuje rejsy rzeką lub z wysoka, żeby zorientować się w sytuacji i rozmiarach miasta. W Atenach jest kilka spektakularnych punktów widokowych, ja wybrałam się na trzy: Akropol – oczywisty punkt, jeśli wybierzecie się zwiedzać Partnenon, Areopagus, inaczej wzgórze Marsowe, tuż poniżej Akropolu oraz najlepszy z nich wszystkich – Wzgórze Lycabbetus, najlepiej w środku dnia lub o zachodzie słońca!

Na pierwszy dostaniecie się kupując bilet na Akropol, drugi dostępny jest za darmo, młodzi Ateńczycy lubią się tu wybrać na piwko, podobnie Warszawiacy na bulwary wiślane. Akropol można podziwiać z bliska, nieco poniżej jego wysokości, a panorama miasta ciągnie się po horyzont. Podejście jest właściwie bezproblemowe. Natomiast Lycabettus o zachodzie słońca to dopiero magia! By zobaczyć dokładnie Akropol potrzebny będzie teleobiektyw, za to można podziwiać otaczające miasto wzniesienia oraz wcinające się w ląd morze. To zdecydowanie mój ulubiony punkt widokowy, choć by się tam dostać, trzeba się trochę wysilić. Owszem jest kolejka, która za 5€ (w jedną stronę lub za 7,5€ w obie strony) zawiezie Was na górę, ale do stacji kolejki też się trzeba trochę wdrapać. Najlepiej podjechać metrem do stacji Evangelismos albo wystartować do góry na jej wysokości. Podejście jest dość strome, ale wierzcie mi, i tak łatwiejsze, niż idąc między budynkami od pl. Syntagma (złośliwe mapy Google).

Klimatyczne dzielnice

Każdy odwiedzający Ateny musi odwiedzić Plakę, historyczną część Aten usytuowaną u stóp Akropolu, niekiedy niestety ledwo wystającą spod straganów z pamiątkami. Niemniej tutejsze kamienice pochodzą z XVIII wieku, a w najbliższej okolicy znajdziemy takie zabytki jak Katedrę z XIX wieku czy sąsiednią świątynię Agios Eleftherios z XII wieku. Jednak dla mnie najbardziej klimatyczną dzielnicą a może tylko okolicą była sąsiadująca, przenikająca się z Plaką Anafiotika, gdzie znalazłam sporo street artu, o którym więcej niżej, a także pięknych białych domków, niczym z Santorini. Warto pobłądzić po tych uliczkach i zajrzeć w nawet wąskie uliczki. Dużo uroku ma też nieco obdarta Psiri, która kryje najwięcej street artu.

Street art

Często spotykałam się z opinią, że Ateny są brudne i pełne graffiti, i faktycznie bazgrołów jest sporo, ale dla mnie ma to swój klimat. Jednak poza efektami zwykłego wandalizmu jest też sporo pięknych murali, których aż szkoda, że ktoś nie zebrał w jednym miejscu na mapie, tak jak w Kijowie,  bo odkrywa się je zwykle przypadkiem. Ja zaznaczyłam Wam te, które sama znalazłam, ale polecam poszukiwania na własną rękę.

Czy warto kupić Athens Pass?

Od razu na wstępie zaznaczę, że lubię takie karty miejskie z kilku powodów: zwykle zawierają darmową komunikację, a ja lubię oszczędzać nogi zwiedzając, jednocześnie nie zastanawiać się, gdzie kupię bilet. Poza tym najczęściej z taką kartą miejską wstęp do atrakcji jest poza kolejnością, co akurat w przypadku Aten miało ogromne znaczenie. Dzięki takim kartom nauczyłam się też odwiedzać muzea, choć kiedyś na nimi nie przepadałam. Karty miejskie zwierają również szereg atrakcji dodatkowych, dzięki którym można z weekendowego wyjazdu wycisnąć jeszcze więcej. A jak to jest z Athens City Pass? Mamy do wyboru 3 rodzaje:

  • Athens City Pass Mini za 29,9€ dla osoby dorosłej i 14,9€ dla dziecka 6-17 lat, która daje szczerze mówiąc niewiele: darmowe wejście bez kolejki do Nowego Muzeum Akropolu (normalnie 5€), darmowe wycieczki autobusem hop-on, hop-off na 3 różnych trasach przez 2 dni z rzędu (35€ od osoby, trasy są bardzo spoko, szczególnie ta wzdłuż wybrzeża i plaż) oraz darmowe piesze wycieczki po Atenach i Pireaus (od maja do października). Kartę w wersji Mini otrzymujemy mailem i korzystamy na telefonie (odpadają koszty wysyłki).
  • Athens City Pass Classic kosztuje 79,9€ dla osoby dorosłej i 34,9€ dla dziecka 6-17 lat, która ponad atrakcje zawarte w wersji Mini oferuje darmowy wstęp na Akropol (cały teren, normalnie 20€/10€) i wejście bez konieczności stania w kolejce (to duża zaleta, bo kolejki ciągną się cały dzień) a także darmową komunikację przez 72h, w tym przejazd autobusem lub metrem na trasie lotnisko – centrum – lotnisko oraz darmowe wycieczki autobusem hop-on, hop-off na 3 różnych trasach przez 2 dni z rzędu (35€ od osoby, trasy są bardzo spoko, szczególnie ta wzdłuż wybrzeża i plaż). Bilet na Akropol dostajemy w formie oddzielnej kartki, dlatego jeśli nawet z jakiś przyczyn go nie wykorzystamy, możemy to zrobić podczas kolejnej wizyty. Ważność biletu jest niezależna od uruchomienia Athens City Pass. Kartę można zamówić do domu przed przyjazdem (wtedy już przejazd z lotniska będzie w cenie), lub odebrać na miejscu, niestety dopiero w centrum (tuż obok Łuku Hadriana).
  • Athens City Pass Complete to już spory wydatek: 112,9€ dla osoby dorosłej, 45,9€ dla dziecka 6-17 lat, jednak w cenie jest dużo więcej darmowych biletów wstępu: Nowe Muzeum Akropolu, Akropol (cały teren), Agora Ateńska, Świątynia Zeusa Olimpijskiego, Biblioteka Hadriania, Rzymska Agora, Keramoikos (włącznie z muzeum), Narodowe Muzeum Archeologiczne, Likejon, Muzeum Epigraficzne, Muzeum Bizantyjskie i Numizmatyczne. Co jest świetne, to że wstępy są formie oddzielnych biletów, które spokojnie można wykorzystać podczas kilku wypadów do Aten, bo nie są ograniczone czasowo. Oczywiście poza tym mamy darmową komunikację przez 72h, w tym przejazd autobusem lub metrem na trasie lotnisko – centrum – lotnisko. A także wszystko to, co oferuje wersja Mini, czyli darmową wycieczkę autobusami hop-on, hop-off na 3 różnych trasach przez 2 dni z rzędu (trasy są bardzo spoko, szczególnie ta wzdłuż wybrzeża i plaż) oraz darmowe piesze wycieczki po Atenach i Pireaus (od maja do października). Kartę można zamówić do domu przed przyjazdem (wtedy już przejazd z lotniska będzie w cenie), lub odebrać na miejscu, niestety dopiero w centrum (tuż obok Łuku Hadriana).

Biletów na Akropol i inne atrakcje nie można zamówić przez internet, dlatego Athens City Pass ma tę zaletę, że wchodzimy wszędzie bez kolejki. Jeśli jednak odwiedzacie Ateny między 1.11 a 31.03, możecie kupić jeden bilet za 30€ do wymienionych atrakcji: Nowe Muzeum Akropolu, Akropol (cały teren), Agora Ateńska, Świątynia Zeusa Olimpijskiego, Biblioteka Hadriania, Rzymska Agora, Keramoikos (włącznie z muzeum). Jednak tego zakupu nie da się poczynić online, więc przynajmniej raz staniecie w kolejce w kasie jednej z tych atrakcji. Bilety do muzeów: Narodowe Muzeum Archeologiczne, Likejon, Muzeum Epigraficzne, Muzeum Bizantyjskie i Numizmatyczne można kupić w zestawie za 15€. W zależności od Waszych zainteresowań musicie sobie przeliczyć co będzie Wam się najbardziej opłacało uwzględniając koszt komunikacji miejskiej oraz dojazdu z/na lotnisko.

Gdzie zjeść w Atenach?

Jestem zdania, że w pewnych tematach warto się zdać na profesjonalistów i jeśli chodzi o jedzenie ufam rekomendacjom Tatiany i Michała z bloga Poszli-Pojechali, którzy odwiedzili Ateny w grudniu 2017. Zajadałam więc w Atenach wg ich rekomendacji, sprawdziłam: Της Θεάτρου Το Στέκι, przegenialne, bardzo lokalne miejsce, z pysznymi kalmarami w cieście, smażonymi sardynkami i innymi daniami a’la na raz w dodatku bardzo ekonomicznym, bo za cały obiad z napojem zapłaciłam 5€.  Wielkanocny obiad w postaci suvlaki ze smakiem zjadłam w Σάββας Κεμπάπ (Kebap Savvas) przy jednej z głównych ulic miasta, Ermou. Miejsce oblegane wcale nie przez turystów, dania smaczne a porcje naprawdę solidne, plus z tarasu widok na Akropol. Na klasykę gatunku w postaci musaki i tzatzików wybrałam się natomiast do Oineas, położonej nieopodal pl. Iroon. Przepyszne jedzenie, solidne porcje i fajna atmosfera, miejsce również popularne wśród Ateńczyków niż turystów, a to zawsze na plus. Resztę polecanych miejsc znajdziecie u nich na blogu: Poszli-Pojechali: Gdzie zjeść w Atenach, te które odwiedziłam zaznaczyłam na mapce na końcu.

Ubezpieczenie w podróży

Niezależnie czy jedziemy na weekend, czy na 2 tygodnie nigdy nie zapominamy o ubezpieczeniu. W Grecji oczywiście zadziała karta EKUZ, jednak ja wolę się dodatkowo zabezpieczyć (wspominałam, że mało nie zabił mnie skuter?), dlatego na każdy wyjazd wykupuję dodatkową polisę za 15-20 zł. Nie są to pieniądze, za które warto się stresować, gdyby (tfu, tfu) coś mi się stało.

Jednym zdaniem

  • w Grecji korzystamy z internetu i połączeń tak, jak w Polsce, w zależności od pakietu;
  • w każdej restauracji, barze czy kawiarni niezależnie czy zamówicie coś do picia, dostaniecie szklankę/dzbanek wody z kranu;

Mapka Aten i okolic do zwiedzania

I jak Ci się podobało? Przekonałam Cie do odwiedzenia Aten? Jak Ci się podoba stolica Grecji? Daj znać w komentarzu! A jeśli spodobał Ci się ten wpis i uznasz go za wartościowy, będzie mi miło, jeżeli podzielisz się nim z innymi korzystając z kolorowych przycisków poniżej. Dziękuję!

Zapraszam Cię również na mój fan page na Facebooku Kto podróżuje ten żyje dwa razy, skąd dowiesz się gdzie aktualnie jestem i dokąd się wybieram. Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *