Skip to main content

Jordania – informacje praktyczne 2019

Jordania zdecydowanie działa na wyobraźnię, a dzięki super tanim lotom można się tam dostać bez większego problemu.  Przyznać się jednak muszę, że Jordania nigdy nie była szczególnie wymarzonym przeze mnie kierunkiem. Oczywiście Petrę i Wadi Rum widziałam na zdjęciach pewnie ze sto razy, jednak decyzję o wyjeździe podjęłam raczej spontanicznie i bardzo z uwagi na towarzystwo. Jordania okazała się pięknym wstępem do mojej przygody z nieodkrytym dotychczas Bliskim Wschodem, ponieważ po trzech bardzo intensywnych dniach, wyruszyłam dalej do Izraela. Wypad do Jordanii był naprawdę wspaniały, spędzenie nocy na pustyni Wadi Rum, czy zobaczenie na własne oczy Skarbca w Petrze, najsłynniejszej pocztówki Jordanii było niesamowitym przeżyciem. Zebrałam więc dla Was porządną garść informacji praktycznych na temat podróżowania po Jordanii, do której możecie wybrać się choćby na przedłużony weekend! Naprawdę!

Gdzie leży Jordania?

Jordania leży na Bliskim Wschodzie, w Azji Południowo-Zachodniej. Graniczy z Izraelem, Zachodnim Brzegiem Jordanu, Syrią, Irakiem i Arabią Saudyjską. Jordania ma ograniczony dostęp do morza, przez Zatokę Akaba do Morza Czerwonego oraz do Morza Martwego, które jest tak naprawdę jeziorem.

Jak tanio dolecieć do Jordanii?

Obecnie z Polski bezpośrednie i tanie połączenia z podwarszawskiego Modlina oraz z Krakowa połączenia z Ammanem oferuje Ryanair. Jednak to nie jedyny sposób, żeby się tu tanio dostać. Innym sposobem jest przelot do izraelskiego Ejlatu (lotnisko VDA) położonego na południu kraju, dość blisko największych atrakcji Jordanii: Wadi Rum i Petry. Loty do Ejlatu oferują z Warszawy WizzAir, a z podwarszawskiego Modlina, Krakowa, Gdańska i Poznania lata Ryanair. Najbliższe przejście graniczne z Jordanią to w tym wypadku Akaba. Ceny biletów do Ammanu czy Ejlatu zaczynają się już od 18 zł w jedną stronę. Mnie przelot do Ammanu z Modlina z bagażem 20 kg kosztował 215 zł. Podaję cenę w jedną stronę, ponieważ do Polski wracałam z izraelskiego Tel Awiwu (bilet z bagażem 20 kg kosztował 305 zł), jednak spokojnie w drodze powrotnej z Ammanu czy Ejlatu można liczyć na równie atrakcyjne ceny.

Przekraczanie granicy: wiza i Jordan Pass

Obywatele Polski muszą posiadać wizę do Jordanii, którą otrzymać można na lotnisku w Ammanie oraz wybranych, międzynarodowych przejściach lądowych na granicy z Izraelem (nie otrzymacie jej na przejściu lądowym: Most Króla Husseina/Most Allenby). Wiza kosztuje 40 JOD i uprawnia do pobytu w Jordanii przez 30 dni, z możliwością przedłużenia do 3 miesięcy. Aktualne informacje zawsze sprawdźcie przed wyjazdem np. w aplikacji iPolak  przygotowanej przez MSZ.

Jeśli w planach macie przynajmniej 3 noclegi oraz odwiedzenie legendarnej Petry, opłaci Wam się zakup popularnego Jordan Pass, który zawiera wizę oraz wstępy do ponad 40 atrakcji na terenie Jordanii (ważne 14 dni), w tym słynnej Petry (50 JOD/1 dzień) oraz na obszar Wadi Rum (5 JOD/dzień). Cena Jordan Pass uzależniona jest od tego, jak długo chcecie zwiedzać Petrę. Uwzględniając 1-dniowe wejście do Petry, Jordan Pass kosztuje 70 JOD, 2-dniowe – 75 JOD i 3-dniowe – 80 JOD. Jordan Pass można kupić online i zapłacić kartą (dodatkowa opłata operacyjna 1,98 JOD). Niezbędne dokumenty: Jordan Pass do druku oraz w wersji mobilnej, a także mapa Jordanii pojawią się Wam na mailu od razu po zatwierdzeniu płatności. Oficjalna strona Jordan Pass – sprawdźcie aktualne informacje o cenach i dostępności Jordan Pass.

Po wylądowaniu na lotnisku w Ammanie podchodzicie do 2-osobowych stanowisk, przy pierwszym urzędnik sprawdza Wasz Jordan Pass lub przyjmuje płatność za wizę na miejscu, drugi rejestruje Wasz przyjazd. Kilka minut i po krzyku.

Przejście lądowe Most Króla Husseina (Most Allenby)

O lądowym przejściu granicznym na Moście Króla Husseina (potocznie zwanym Mostem Allenby) między Jordanią i Izraelem słyszałam już takie straszne historie, że gdy przekraczanie tej właśnie granicy zaplanowałam jako element mojej podróży po Bliskim Wschodzie, byłam cała w nerwach. Głównym strachem było to, że przepytywać mogą wiele godzin, a i tak mogą nie wpuścić do Izraela, jeśli pojawi się choć niewielka wątpliwość. Od decyzji urzędników na granicy nie ma odwołania, odmowa jest ostateczna. Brzmi mało zachęcająco, prawda? Jakby tego było mało, to konkretne przejście graniczne jako jedyne dedykowane jest dla Palestyńczyków do przekraczania granicy izraelsko-jordańskiej.

Napiszę później o tym osobny tekst, ale pragnę Was zapewnić, że te strachy na lachy to odosobnione przypadki. Mój sposób? Uśmiech nr 5 i przed siebie. Przekroczenie granicy na Moście Króla Husseina zajęło mi łącznie niewiele ponad godzinę, a najwięcej w tym było czekania. Po stronie jordańskiej super miło, w 3 różnych okienkach załatwiam formalności, opłacam podatek wyjazdowy w wysokości 10 JOD (tylko na przejściach lądowych, gdy pobyt trwał mniej niż 4 noce) i czekam na autobus, który przewiezie nas na izraelską stronę. W autobusie dostaję z powrotem paszport i opłacam przejazd: 7,5 JOD za mnie + 1 JOD za walizkę. Po izraelskiej stronie wysiadamy z autobusu, odbieramy walizki i przechodzimy wraz z nimi przez skaner, dokładnie taki sam jak na lotnisku. Nadmienię, że wszyscy są bardzo mili i pomocni. Następnie udajemy się do urzędnika w okienku, padają pytania czy podróżuje sama, dokąd jadę, gdzie mieszkam w Polsce, czy wybieram się do Betlejem i czy znam kogoś w Izraelu. Na wszystkie pytania odpowiadam zgodnie z prawdą, wciąż z uśmiechem nr 5 i po kilku minutach jestem po drugiej stronie. Przed wyjściem, gdybym potrzebowała, dostępny jest kantor. Polacy nie potrzebują wizy, żeby wjechać do Izraela na okres maksymalnie 90 dni. Pamiętajcie, że opuszczając Izrael na przejściach lądowych (wyłącznie), należy uiścić opłatę wyjazdową, w przypadku tego przejścia granicznego to 174 szekle (+/- 175 zł).

Zatem choć oczywiście, może być różnie, nie dajcie się zwariować strasznym historiom. Uśmiech, pozytywne nastawienie i spokój, jak na każdej granicy, mile widziane.

Przejazd z/na lotnisko w Ammanie

Jeśli jedziecie w kilka osób, warto skontaktować się z hostelem czy hostelem, w którym macie rezerwacje w sprawie transferu, o ile nie zaproponują Wam tego sami od razu na etapie rezerwacji. Podróżowałyśmy akurat w cztery osoby, więc transfer organizowany przez hotel za 20 JOD był bardzo sensowym rozwiązaniem.

Drugą opcją jest Airport Express Bus, który funkcjonuje w godzinach 6:30 – 18:00 co 30 min, i 18:00 – 24:00 co godzinę między lotniskiem a dworcem autobusowym Tabarbour z przystankiem na 7th Circle (można powiedzieć, że to tak jak u nas dzielnice). Bilet w jedną stronę kosztuje 2,5 JOD, do kupienia w kiosku na lotnisku. Więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem.

W Ammanie świetnie działa Uber, a koszty przejazdów są naprawdę niskie. Przykładowo: przejazd z lotniska do centrum kosztuje 15-17 JOD, z centrum na dworzec autobusowy JETT  (skąd odjeżdżają autobusy do Petry) kosztował 1,5 JOD o 5 rano, a wieczorem w godzinach szczytu na tej samej trasie – 2,1 JOD.

Waluta i ceny

Już kilka akapitów wcześniej pojawił się skrót JOD, który pochodzi od jordańskiego dinara, potocznie nazywanego tu dżi-di. 1 JOD to ok. 5,2-5,6 PLN w zależności od kursu, niestety jordańskiej waluty nie kupimy w Polsce ani nie jest dostępna na karcie Revolut. Do Jordanii zabieramy zatem USD lub EUR i w bankach, które nie pobierają prowizji (zawsze polecam dopytać) wymienimy je na JOD. 1 USD = 0,7 JOD, 1 EUR = 0,79 JOD. Osobiście polecam Arab Bank już na lotnisku w Ammanie, po prawej stronie jak wyjdziecie z bagażem, w hali przylotów. Bank oferuje dobry kurs, nie pobiera prowizji, cała procedura jest miła i szybka. W centrum Ammanu wymienić pieniądze możecie w bankach oraz kantorach, również na inną walutę np. izraelskie szekle (w Ammanie musiałam już wyposażyć się w szekle, za 100$ dostałam w banku 70 JOD, które kolejno w kantorze wymieniłam na 350 ILS, nie najgorzej).

Płatność kartą w centrum Ammanu i w Petrze nie stanowi problemu, jednak warto dopytać, czy przy płatności kartą nie jest doliczana opłata (mnie się tak zdarzyło w hostelu, w którym opłacałam pobyt).

Jordania nie należy do super tanich krajów, ale też nie jest mega droga. Poniżej kilka przykładów cen:

  • półlitrowa butelka wody 0,5 JOD
  • 2 chałwy, hummus i cola 3,4 JOD
  • obiad w Petrze w Visitors Center (falafel w zestawie) 15 JOD
  • pudełko fikuśnych słodkości 6 JOD
  • 2 magnesy w Ammanie 1 JOD
  • chlebki z sezamem 0,75 JOD
  • bilet autobusowy JETT Amman – Petra 11 JOD (cena w dwie strony w ciągu jednego dnia 18 JOD)

Gdzie spać w Ammanie?

Ten akapit mogłabym zacząć od tego, gdzie nie spać w Ammanie. Hostel Zaman Ya Zaman, który zarezerwowałam, daleki był od opisu i zdjęć, i nawet jeśli niedrogi, to absolutnie go nie usprawiedliwiało. 4-osobowy, żeński dorm miał jeszcze mokre od farby ściany, pokój nie miał ogrzewania, o jednym kontakcie na cały pokój nie wspominam. Obsługa zainteresowana była jedynie tym, żeby dobrze ich ocenić w ankiecie na koniec, bo szef będzie się czepiał. Absolutnie trzymajcie się od tego obiektu z daleka! Miejsce, które mogę natomiast polecić to równie atrakcyjny cenowo Al-Houriat Hotel położony w centrum, może 3 minuty spaceru od Rzymskiego Amfiteatru. Bardzo miła i pomocna obsługa, czyste, przestronne pokoje ze śniadaniami w formie szwedzkiego stołu ze świeżym falafelem. Tuż obok nieźle zaopatrzony sklep spożywczy. Cena za noc za pokój 2-osobowy ze śniadaniem wyniosła 28 JOD z podatkami.

Gdzie spać w Wadi Rum?

W przypadku Wadi Rum to nie tylko samo miejsce do spania a całe doświadczenie i pobyt na pustyni, dlatego ważne, żeby wybrać sprawdzone miejsce. Ja zdecydowałam się na Wadi Rum Dream Camp, który polecali znajomi blogerzy podróżniczy i absolutnie to był strzał w dziesiątkę. Akurat przyjechałam przed sezonem i zamiast namiotu 1-osobowego ze wspólną łazienką, jaki zamówiłam, dostałam 3-osobowy namiot tylko dla siebie, w dodatku z łazienką. W cenie pobytu – 25 JOD zawarte było śniadanie, a za dodatkowe 10 JOD wykupiłam jeszcze kolację, bo tam pośrodku pustyni nie ma gdzie wyskoczyć i coś przekąsić. Obozowisko mieści się kilka minut jazdy od Wadi Rum Visitors Center, skąd odbierze Was ktoś z ekipy Wadi Rum Dream Camp. Poza namiotami, w centralnej części mamy klimatyczne siedziska wokół ogniska, na którym zawsze znajdziecie (darmową) miętową herbatę, jeden z beduińskich specjałów. Śniadania i kolacje podawane są w formie bufetu w głównym namiocie. Ekipa zorganizuje Wam dodatkowo wspaniałe jeep safari (4h = 55 JOD przy 1 osobie) i otoczy opieką jak członka rodziny. Pobyt tam będę wspominać do końca życia, nie tylko z uwagi na absolutnie surrealistyczne położenie  i widoki, ale również na wspaniałe przyjęcie i świetnych ludzi. Gdy dokonacie rezerwacji online, skontaktujcie się z Khaledem przez WhatsApp +962772055467, zorganizuje Wam odbiór z Wadi Rum Visitors Center, dogadacie również szczegóły pobytu. Jeśli potrzebujecie dojazdu z Petry, napiszcie na WhatsApp to Josepha +962777636410, to znajomy Khaleda, zawiezie Was bezpiecznie z Petry do Wadi Rum i z powrotem, jeśli będziecie mieli taką potrzebę. Przy jednej osobie zapłaciłam 35 JOD w jedną stronę (95 km).

Gdzie spać w Petrze?

Podczas mojego wyjazdu nie zdecydowałam się ostatecznie na nocleg w Petrze – wygrała wizja nocy pod gwiazdami na pustyni Wadi Rum. Jeśli jednak szukalibyście miejsca blisko Petra Visitors Center, pamiętajcie, że na Booking.com czy innych serwisach Petra oznaczona będzie jako Wadi Musa. Miejscowość jest dość górzysta, dlatego dobrze sprawdźcie położenie wybranego hotelu. Kiedy jeszcze rozważałam zatrzymanie się na noc w Wadi Musa, obstawiałam La Maison Hotel, który w styczniu za noc ze śniadaniem w pokoju 1-osobowym kosztował 33 JOD ze wszystkim podatkami.

Podróżowanie po Jordanii

Autobusy dalekobieżne w Jordanii

Poruszanie się po Jordanii jest stosunkowo łatwe. Autobusy narodowego przewoźnika JETT łączą poszczególne atrakcje Jordanii, a przejazdy są komfortowe, szybkie i punktualne. JETT zbierze Was na trasie Amman – Petra – Amman, Amman – Akaba – Amman, a nawet Amman – Kair. Rozkłady jazdy i ceny biletów sprawdzicie pod tym linkiem. Płatności można dokonać online kartą, bilet otrzymacie na maila. Przy zakupie, w pozycji name 4 sections wpisujecie 3 imiona: swoje, ojca i dziadka oraz nazwisko. Ja na tym etapie tego nie wiedziałam, wpisałam swoje imiona włącznie z tym z bierzmowania 🙂 Ale nikt szczególnie nie zwraca na to uwagi. Kupując bilet online, można wybrać miejsce do siedzenia, więc jeśli macie problemy z powodu choroby lokomocyjnej to fajna funkcjonalność. Na stronie JTT Tourist Programs znajdziecie przejazdy skonstruowane w formie 1-dniowych wycieczek, ceny przejazdów w obie strony w ciągu jednego dnia są atrakcyjniejsze, niż kupowane oddzielnie, na różne dni. Np. przejazd Amman – Petra – Amman w ciągu jednego dnia będzie Was kosztował 18 JOD, ale już podróż w jedną stronę 11 JOD. Tu znajdziecie więcej informacji na temat programów.

Wypożyczenie samochodu w Jordanii

Osobiście nie miałam okazji poruszać się po Jordanii wynajętym autem, Abdullah jedynie na pustyni pozwolił mi prowadzić swoją Toyotę Hillux. Niemniej znajoma blogerka Emilia niedawno również odwiedziła Jordanię i poruszała się własnie wynajętym autem, dlatego polecam Wam jej wpis: Wypożyczenie samochodu w Jordanii – Globfoterka Z moich drogowych obserwacji mogę powiedzieć, że o ile w mieście jazda europejskiemu kierowcy wydawać się może koszmarem: jazda 2 pasami jednocześnie, nieużywanie kierunkowskazów i ignorowanie zasad pierwszeństwa, o tyle już poza miastem jest znacznie lepiej. Absolutnie i bezwzględnie przy wypożyczeniu auta weźcie pełne ubezpieczenie, bo potem może to Was słono kosztować, z resztą Emila opisała swoją historię, ku przestrodze.

Zwiedzanie Jordanii

Dwie największe atrakcje Jordanii to niewątpliwie Petra i Wadi Rum, dlatego planując wyjazd do Jordanii, koniecznie musicie wziąć je pod uwagę. Dobra wiadomość jest taka, że przy odrobinie kombinowania, można je zobaczyć nawet podczas weekendu w Jordanii, choć Amman i Petrę dzieli 24o km a Petrę i Wadi Rum kolejne 95 km. Dzięki autobusom JETT i pomocy lokalnych kierowców jest to jednak wykonalne. Poniżej opiszę Wam mój pobyt w Jordanii, na podstawie którego możecie zaplanować swój wyjazd.

Dzień 1 – Amman

Wieczorem przylatujemy z dziewczynami punktualnie do Ammanu, po szybkiej akcji: lokalna karta SIM i wymiana pieniędzy na lotnisku, umówionym transferem z hotelu jedziemy do centrum.

Dzień 2 – Amman – Petra – Wadi Rum

Chwilę po 5 rano zrywam się na autobus do Petry o 6:30 z dworca autobusowego JETT Abdali, gdzie docieram z hostelu Uberem. Dziewczyny zostają na miejscu. Odjeżdżamy z 10-minutowym opóźnieniem, jednak w Petrze jesteśmy punktualnie 10:30 (po drodze postój 20-30 na kawę, toaletę czy pamiątki w centrum rękodzieła po środku niczego). Na postoju autobusów JETT odbiera mnie Joseph, który zabierze mnie do Wadi Rum (swoją wypasioną Toyotą Hillux – najpopularniejszym autem w całej Jordanii). Podróż zajmuje nam ok. 1,5 godziny, nieopodal Wadi Rum Visitors Center odbiera mnie Abdullah z Wadi Rum Dream Camp i zabiera do obozu. Po szybkim zakwaterowaniu ruszamy z Abdullahem na 4-godzinne safari po pustyni z finałem na zachód słońca. Noc spędzam na pustyni.

Dzień 3 Wadi Rum – Petra – Amman

Po śniadaniu czas się pożegnać z obozowiskiem, Abdullah odwozi mnie w okolice Visitors Center, skąd o 8:30 odbiera mnie Joseph i znowu 1,5 godzinki zajmuje nam podróż do Petry. Mogłabym jechać lokalnym autobusem, ale ten był dopiero o 9:30 i jechał 2 godziny. A z dziewczynami jestem umówiona 10:30, tak jak przyjeżdża autobus z Ammanu. Spotykamy się w Petra Visitors Center i idziemy na szlak po głównych atrakcjach Petry. Cała trasa zajmuje 3,5 godziny w jedną stronę, dlatego wiedząc, że autobus do Ammanu mamy o 16:00, nawet się nie nastawiamy się na przejście całej drogi. Punktem obowiązkowym jest oczywiście Skarbiec, do którego docieramy po ok. 50 minutach. Wracamy do Visitors Center ok. 15:00, by przed drogą powrotną zjeść jeszcze jakiś obiad. Autobus do Ammanu odjeżdża punktualnie i około 20:00 jesteśmy znowu w stolicy. Uberem wracamy do centrum.

Dzień 4 Amman

Ostatniego dnia dziewczyny, które wracają po południu do Polski, mają jeszcze ambitne plany zwiedzania miasta (kawiarnie, zabytki itp.), ja natomiast szykuję się do drogi na granicę na Moście Króla Husseina. Z Hotelu Al-Houriat mam załatwiony na 12:00 transport na granicę za 20 JOD, a przejazd zajmuje nam około godziny.

Pozostałe atrakcje Jordanii

To był mój pierwszy pobyt w Jordanii, więc skupiłam się na głównych atrakcjach, jednak Jordania oferuje znacznie więcej ciekawych miejsc. Jeśli macie więcej czasu, koniecznie sprawdźcie takie miejsca jak: Dżerasz (Jerash), czyli antyczna Gerasa, to jedno z najlepiej zachowanych rzymskich miast na świecie, nazywane miastem kolumn czy Pompejami Azji. Położony ok. 53 km od Ammanu będzie ciekawą opcją na całodzienną wycieczkę. Rezerwat przyrody Wadi Mujib to obszar obejmujący kanion rzeki Mujib, gdzie wytyczono liczne szlaki do wędrówek, również czasami trzeba się zmoczyć i brnąc korytem rzeki. Wadi Mujib znajduje się na trasie do Petry i Wadi Rum, ok. 80 km od Ammanu. Wypad nad Morze Martwe po stronie jordańskiej również będzie świetną opcją na jednodniową wycieczkę, którą można połączyć również z wizytą w mieście Madaba czy Górze Nebo.

Czego spróbować w Jordanii?

Jordańska kuchnia to typowa kuchnia bliskowschodnia, która łączy w sobie wpływy kultury tureckiej i arabskiej. Jest to istny raj dla osób, które nie jedzą mięsa, do których i ja się zaliczam od niedawna, bowiem mnóstwo potraw opiera się na ciecierzycy i warzywach. Oczywiście hummus jest absolutnie obłędny, podobnie świeżo smażony falafel. Oddana jestem całym sercem bakłażanowi, dlatego posmakowała mi od razu pasta moutabbal, oraz wersja z dodatkiem tahini – baba ghanoush. Do wszystkich dań Jordańczycy zagryzają sporo pieczywa, pod postacią chlebków pita, tutaj nazywanych khubz. Każdy posiłek można zacząć mezze, czyli seria przystawek, która mnie zastąpić może cały posiłek. Wśród przystawek znajdziecie marynowane warzywa, oliwki, sosy, sałatki i pasty – z bakłażana, sezamu albo też zwykły hummus. Tradycyjnym jordańskim daniem jest mansaf, czyli jagnięcina pieczona z ziołami, serwowana z migdałami, orzechami, ryżem i nasionami sosny. Z mięsnych dań dostępne są kofte, czyli grillowane kiełbaski z mielonego mięsa, podobne można spotkać na Bałkanach. Oczywiście dostać można również tak dobrze nam znany kebab.

Oddzielnym tematem w Jordanii jest herbata, jednak ten temat trzeba zostawić Beduinom, bowiem w mieście można dostać co najwyżej herbatę z ekspresowej torebki z listkami mięty. Powinno być to traktowane jako zbrodnia, jak mrożona pizza we Włoszech. Inaczej sprawa z herbatą ma się na pustyni wśród Beduinów. To dla mnie, absolutnie 100%-towej fanki herbaty, istny raj. W kulturze arabskiej cukier uznawany jest za symbol dobrobytu, dlatego goszcząc kogoś, herbata powinna być bardzo słodka, a dodatkowo dodaje się liście mięty. Kawa, której normalnie nie piję, podawana jest tu raczej bez cukru, z dodatkiem kardamonu, ależ to stawia na nogi! Z napojów koniecznie trzeba skosztować choć raz soku ze świeżo wyciskanego granata. Jeśli będziecie mieli okazję, spróbujcie również wszelkiej maści słodkości, których już forma prezentowania jest imponująca. Jednym z tradycyjnych deserów jest kunafa, czyli ciasto z serowym nadzieniem. Większość deserów przygotowywana jest z ogromnej ilości miodu, syropów czy wody różanej.

Język i ludzie

Od znajomych, którzy odwiedzali już, ogólnie ujmując, Bliski Wschód słyszałam, że mam się nastawić na ogólny luz blues, że moja cierpliwość może zostać wystawiona na próbę (kto mnie zna, ten wie, że z cierpliwością mi nie po drodze), bo wszystko tu płynie swoim rytmem. Miałam w planie łącznie 10 dni wyjazdu (4 dni w Jordanii i 6 dni w Izraelu), pojechałam zatem wyluzowana jak żeberka z uśmiechem nr 5 na twarzy. I, prawdę mówiąc, niespecjalnie poczułam różnicę.  Jordańczycy są super mili, a przynajmniej wszyscy ci, których spotkałam, i bardzo pomocni. Zaliczyłam podczas wyjazdu jeden mały kryzys, kiedy odwołali mi autobus z Ammanu do Jerozolimy, i zupełnie obcy ludzie bardzo mi pomogli, pozwalając skorzystać z telefonu na rozmowę z izraelskim numerem firmy od tychże przewozów. Każdy się uśmiechał, nikt nie próbował nachalnie wciskać mi niczego, czego nie chciałam, grzecznie przyjmowali odmowę za pierwszym razem. Chętnie zagadywali, nie miałam poczucia, że każda interakcja skończy się naciąganiem turysty, nawet już na szlaku w Petrze. Tam, gdzie pojawiają się turyści, Jordańczycy dobrze mówią po angielsku. Być może to wspomniany wcześniej uśmiech nr 5, ale ani razu nie poczułam się w Jordanii źle czy zagrożona, wręcz odwrotnie. Jakoś miałam poczucie zaopiekowania. Najcudowniejsza była oczywiście ekipa Beduinów na pustyni Wadi Rum, podczas jeep safari zapraszali mnie do swojego kręgu przy herbacie, i choć nie rozumiałam słowa, czułam się jak u siebie. Jeśli chodzi o ubiór, to pamiętajmy, że Jordania to kraj muzułmański, dlatego szczególnie panie muszą zadbać o strój, który będzie odzwierciedlał poszanowanie dla tutejszej religii. W moim przypadku nie było trudno, bo w Jordanii, poza Wadi Rum w południe, było zasadniczo zimno – między 2 stopnie w nocy a max. 10 stopni w ciągu dnia. Jako kobieta, przemieszczająca się połowę wyjazdu solo ani razu nie poczułam się niekomfortowo.

Bezpieczeństwo w Jordanii

Na stronie MSZ znajdziecie informacje: Jordania jest państwem zagrożonym terroryzmem. MSZ zaleca zachowanie wzmożonej ostrożności w szczególności w miejscach mogących być celem ataku (np. obiekty kultu religijnego i atrakcje turystyczne). Trzeba o tym pamiętać, ale też nie popadać w paranoję. Atakami terrorystycznymi zagrożone obecnie są również kraje Uni Europejskiej, jak Francja czy Wielka Brytania. Dodatkowo MSZ apeluje: Ze względów bezpieczeństwa, MSZ odradza podróże, które nie są konieczne w rejon miejscowości Ma’an oraz do obozów zamieszkałych przez uchodźców palestyńskich i syryjskich a także wszelkie podróże na pogranicze z Syrią (z wyjątkiem miejscowości Umm Qais) i Irakiem. Pamiętajcie, jak podczas każdej innej podróży, żeby zachować zdrowy rozsądek, a przed wyjazdem zarejestrować swoją podróż w systemie MSZ Odyseusz (robię to przed każdym wyjazdem, również w Europie). W telefonie warto mieć zainstalowaną aplikację iPolak, gdzie znajdują się najważniejsze informacje, kontakty do ambasad i ostrzeżenia MSZ.

Ubezpieczenie

Na każdy wyjazd bezwzględnie wykupuję ubezpieczenie podróżne, za 4 dni pakiet AXA Large wyniósł 15,46 zł z kodem zniżkowym (odkąd korzystam z AXA zawsze ten sam: 50222). Dane polisy i numer telefonu otrzymacie SMS-em, dzięki temu polisę będziecie mieli zawsze pod ręką.

Internet i telefon

WiFi dostępne jest w hotelach, hostelach i restauracjach, a także popularnych atrakcjach turystycznych. Potrzebowałam stałego dostępu do internetu, by być w kontakcie z trasy z Josephem i Khaledem z Wadi Rum, dlatego jeszcze na lotnisku, po lewej stronie ja wyjdziecie z bagażem, w hali przylotów, przy stanowisku ZAIN kupiłam lokalna kartę SIM z 10GB internetu za 16 JOD. Wszystko poszło super sprawnie, i jeszcze tego samego wieczoru mogłam spokojnie surfować w necie i dzwonić przez WhatsApp. Roaming jest dość drogi – w PLAY: 8 zł za minutę połączenia/4,92 zł przychodzące, SMS – 2 zł, MMS – 3 zł, za 100 kb internetu – 4,3 zł.

Jednym zdaniem:

  • piesi na ulicach Ammanu nie mają łatwego życia i są uczestnikami ruchu tej gorszej kategorii, trzeba uważać i nie liczyć, że auto nam ustąpi;
  • w restauracji często doliczany jest serwis 10% i 7% podatku, należy zwracać uwagę, czytając kartę oraz oczywiście na rachunek;
  • Jordania jest 3,4 raza mniejsza od Polski, a Amman to jedno z najstarszych miast świata;
  • Jordania odzyskała niepodległość dopiero w 1946 roku;
  • teoretycznie do kontaktów w Jordanii powinien nam być potrzebny adapter (inny układ bolców), ale mnie się ani razu nie przydał, jednak może być różnie, więc jeden warto zabrać.

Mapka podręczna

Planujesz wyjazd do Jordanii? Masz pytania, na które odpowiedź nie pojawiła się w tekście? Koniecznie daj znać w komentarzu! Postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości. A jeśli spodobał Ci się ten wpis i uznasz go za wartościowy, będzie mi miło, jeżeli podzielisz się nim z innymi korzystając z kolorowych przycisków poniżej. Dziękuję!

Zapraszam Cię również na mój fan page na Facebooku Kto podróżuje ten żyje dwa razy, skąd dowiesz się gdzie aktualnie jestem i dokąd się wybieram. Do zobaczenia!

5 myśli na temat “Jordania – informacje praktyczne 2019

  1. Ile zabrac dolarów/euro na 5-dniowy wypad do Jordanii. Bez szalenstw, ale tez bez specjalnych ograniczen? Anna Wiktoria

    1. Anna, zupełnie nie wiem, co ci odpowiedzieć, bo budżet wyjazdowy dla każdego będzie inny. To co dla jednego będzie normą, dla innego bedzie szaleństwem. Podałam w poście ceny poszczególnych atrakcji, noclegów, jedzenia.. na podstawie tego sama musisz ocenić ile Tobie będzie potrzebne. Ja przez 4 dni ze wszystkim wydałam 276 JOD, czyli jakies 390$.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.