Skip to main content

Kerala Blog Express – poradnik praktyczny dla blogera

Twoje zgłoszenie do konkursu Kerala Blog Express przeszło? Masz już swój profil i szanse powalczyć o niesamowity wyjazd do Indii, by zwiedzić i promować wraz z Kerala Tourism ten niesamowity stan na południu kraju? Gratulacje! Jeśli zastanawiasz się jak wygrać i czego w ogóle się spodziewać, ten post jest własnie dla Ciebie. Rok temu byłam dokładnie w tym samym punkcie pomiędzy ekscytacją, że mam być może jakieś szanse wygranej a wątpliwościami czego w ogóle się spodziewać. I pomimo, że uczestniczki poprzednich edycji to moje bliższe lub dalsze znajome, które cierpliwie odpowiadały na moje pytania, wiele rzeczy musiałam wykminić sama. Poniższy post jest praktyczno-humorystyczny, mam nadzieję, że Ci się przyda. Jeszcze nie wiesz co to Kerala Blog Express, ale brzmi ciekawie? Kliknij najpierw tu: Kerala Blog Express – przygoda życia w Indiach. Czytaj więcej

Nie musisz niczego rzucać, żeby podróżować … serio!

Po przeczytaniu kolejnego artykułu o tym, jaka to praca w korpo jest be, jak również na fali nurtu “rzuć pracę w korpo, jedź dookoła świata” postanowiłam zabrać w końcu głos. Jestem zdania, że każdy powinien podróżować, żyć, pracować tak, jak mu odpowiada. Żaden sposób nie jest lepszy, jednak niestety w ostatnich latach modne jest podejście, że praca na etacie to zło, korpo to już w ogóle szczyt dna i najlepiej rzucić to wszystko w cholerę i jechać przed siebie. Jednak te same osoby, które ten nurt kultywują zapominają bardzo często wspomnieć o kulisach swoich decyzji, przygotowań lub faktycznego życia w drodze. A do szerszej publiczności dociera już tylko przekaz “Rzuciłam/em pracę i wyjechałem, jest cudownie.” I pewnie, nie przeczę, że tak może być, jednak to się nie dzieje z dnia na dzień! I trzeba mieć trochę szczęścia. Siedzisz na fejsie w swojej korpo i czytasz kolejny tekst o tym, że praca na etacie to wyrok? Bo świat czeka na Ciebie z otwartymi ramionami a Ty łosiu siedzisz i pracujesz, jak jakiś frajer niemalże? Frustrujesz się, że nie jesteś bohaterką Jedz, módl się i kochaj tudzież Diane Lane z Pod słońcem Toskanii? Mam dla Ciebie super wiadomość! Nie musisz rzucać pracy (ani niczego innego), żeby podróżować! Skąd taka odważna, w dobie social mediów, teza? Otóż, od ponad dekady pracuję na etacie i podróżuje, jednocześnie rozwijam się zawodowo i zobaczyłam już kawał świata. Nie wierzysz mi? Przekonaj się! Czytaj więcej

33 fakty na 33 urodziny

Z okazji moich 33 urodzin – jakaś taka fajna liczba – pomyślałam, że opowiem Wam trochę o sobie, bo … w końcu to mój blog i mogę. Zwykle staram się pisać bardzo praktycznie i skupiać się raczej na odwiedzanych miejscach, dziś będzie więc mała odmiana. 33 fakty z mojego pasjonującego żywota, o których zapewne nie mieliście pojęcia …. że Was obchodzą 🙂

Czytaj więcej

Zabiłam tygrysa?

Od kilku dni media bombardują artykułami o horrorze w Świątyni Tygrysów w Kanchanaburi w Tajlandii i o jej finalnym zamknięciu, odbiciu zwierząt i przerażających znaleziskach w postaci martwych kociąt. Po latach prób, walce – również z rządem i policją – aktywistom udało się zakończyć funkcjonowanie pozornego azylu dzikich zwierząt. Więcej przeczytacie (koniecznie) tutaj: Nikt nie spodziewał się takiej tragedii. Horror w Świątyni Tygrysów [UWAGA drastyczne]

O tym miejscu dowiedziałam się z Animal Planet, gdzie pokazywano swego czasu namiętnie filmy o szlachetnym przeorze, który wziął pod dach swojej świątyni bo osierocone tygrysy, których matkę zabili kłusownicy dla zębów, skóry i innych części ciała. Tygrys i jego poszczególne części ciała są uznawane za cenne amulety i lekarstwa w wielu krajach, m.in. w Chinach.

Dlaczego akurat o tym dziś piszę? Bo niestety do tego dramatu przyłożyłam rękę.
Czytaj więcej

TOP 10: Przygody w podróży #2

Czasami mam wrażenie, że przyciągam najdziwniejsze sytuacje podczas moich podróży. Nie pamiętam, by choć jeden wyjazd obył się bez jakiejś śmiesznej lub finalnie śmiesznej przygody. Najczęściej wynikają one z mojego roztrzepania lub problemów komunikacyjnych. Czasem jednak po prostu jak to się mówi mam wyjątkowe szczęście znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Ile mandatów zapłaciłam w Maroku? Jaką miss zostałam na Borneo? Czy jazda na tylnym siedzeniu policyjnego wozu to zawsze kłopoty? Przekonajcie się sami.