Skip to main content

Bukareszt na weekend – informacje praktyczne

Wiele o Bukareszcie słyszałam negatywnych komentarzy, że nic tam nie ma, że brzydko i beznadziejnie. I wiecie co? Tak mogą mówić tylko ludzie bez wyobraźni, którzy nie potrafią docenić tego, co mają przed oczami. Ja wolę podziwiać świat przez filtr ciekawości i pozytywnego podejścia, w każdym miejscu znaleźć coś wartościowego.  Z resztą w Bukareszcie wcale nie było to trudne, bo miasto jest naprawę świetne i według mnie – piękne! Pełne zabytków, fajnego klimatu i pysznych słodkości. W końcu bucurie znaczy radość. Bukareszt na weekend na mojej podróżniczej mapie na 2019 pojawił się dość spontanicznie, kiedy szukałam pomysłu na urodzinowy, weekendowy wypad. Przeszukując ofertę weekendowych lotów, trafiłam na Bukareszt i po szybkim rozeznaniu uznałam, że świetnie nada się na zagraniczne świętowanie urodzin. Krótki lot z warszawskiego Okęcia, na miejscu ceny zbliżone do tych w Polsce, w dodatku miejsce mi nieznane a ja chętna do odkrycia. Sprawdźcie, jak zaplanować udany weekend w rumuńskiej stolicy.

Czytaj więcej

Wiedeń w czasie jarmarków świątecznych

Wypad na weekend do Wiednia miał nam z Kami z Kami and the rest of the world upłynąć pod hasłem: grzane wino na jarmarkach i słodkie specjały wiedeńskich kawiarni. Hedonizm w czystej postaci można powiedzieć, czasem tak bardzo potrzebny. Gdy tylko w sierpniu Wizzair ogłosił, że będzie latał z Warszawy do Wiednia, od razu zarezerwowałam nam bilety na listopadowy weekend. Zależało mi, aby załapać się już na świąteczne jarmarki i może śnieg? Rok temu w podobnym czasie byłyśmy w Bratysławie, gdzie śnieg uczynił z miasta prawdziwie świąteczną pocztówkę. W Wiedniu pierwszy raz byłam na wycieczce objazdowej autokarem z Matką Rodzicielką jakieś 20 lat temu, ciekawa byłam, czy w ogóle coś rozpoznam i przypomnę sobie z tamtego wyjazdu. Czy warto było wybrać się na świąteczny jarmark i czy tort Sachera jest wart grzechu? Sprawdźcie!

Czytaj więcej

Krokusy w Tatrach – fioletowe łąki pożądania

Szaleństwo, jakie zapanowało w tym roku w Tatrach z okazji kwitnięcia krokusów, w Dolinie Chochołowskiej osiągnęło absolutne apogeum. Myślę, że wielu rodaków odkryło, w jak pięknym kraju żyje i że mamy tak obłędne krajobrazy, których świat może nam zazdrościć. Co prawda to dzikie zainteresowanie groziło pewną dewastacją natury, na szczęście wolontariusze czuwali nad bezpieczeństwem tych, chronionych w końcu, kwiatów. Jedna jeśli wybrać mniej popularne miejsca na podziwianie kwitnących krokusów, można się nimi cieszyć niemalże w odosobnieniu. Ja wybrałam się w drugi weekend kwietnia (14-15.04.2018) wraz z moją przyjaciółką J. z Krakowa na Polanę Kalatówki z widokiem na Kasprowy Wierch. Jak się okazało, była to ostatnia szansa na podziwianie tych drobniutkich, fioletowych kwiatków. Czytaj więcej

Białystok w jeden dzień – co zobaczyć i czego spróbować?

W pewną wrześniową, skąpaną w słońcu niedzielę dość spontanicznie wybrałam się na zwiedzanie Białegostoku. Do miasta przyciągnęły mnie głównie słynne murale, jednak okazało się, że miasto ma do zaoferowania znacznie, znacznie więcej! Idealnie byłoby tu spędzić weekend, by zwiedzić również muzea, niemniej jeśli podobnie jak ja szukać będziecie pomysłu na jednodniowy wypad – Białystok nadaje się do tego idealnie!

Czytaj więcej

Sintra w jeden dzień z Lizbony – co zobaczyć?

Sintra rozbudza wyobraźnie głównie za sprawą swojego najpopularniejszego zabytku, Palacio Da Pena, jednego z najznamienitszych przykładów architektury epoki romantyzmu. Jednak to urocze miasteczko, położone na północny zachód od Lizbony, oferuje znacznie więcej atrakcji i choć wszystkich zapewne nie zdążycie zobaczyć w jeden dzień, to warto wiedzieć jakie są opcje i wybrać najodpowiedniejsze dla siebie. Odwiedzam Sintrę przy okazji służbowej delegacji na konferencję świata internetów WebSummit i mam dla siebie niecały jeden dzień, zanim pochłoną mnie obowiązki. Jak zatem zaplanować zwiedzanie Sintry w jeden dzień? Sprawdźmy! Czytaj więcej

Łódź na weekend – Light Move Festival i muzea

Kiedy dwa lata temu wybrałam się po raz pierwszy do Łodzi, wróciłam zachwycona! Fantastyczne przykłady rewitalizacji starych, pofabrycznych terenów oraz absolutnie obłędnych murali i przykładów sztuki ulicznej zachwyciły mnie i od tamtej pory pozostaję fanką murali, szukając ich w każdym mieście, jakie odwiedzam. Dodatkowo bardziej klasyczne atrakcje, świetne muzea i piękne kamienice wzdłuż najbardziej znanej ulicy w mieście – Piotrkowskiej, które pozwalają poznać lepiej historię miasta i tutejszego głównego przemysłu: włókiennictwa. W tym roku, po długim wyczekiwaniu, wróciłam do Łodzi na 8 edycję festiwalu światła Light. Move. Festival. Od 2011 roku jesienią miasto rozświetlają kolorowe iluminacje, dopasowane do budynków, na których są wyświetlane. Przy okazji odwiedziłam ponownie znane już miejsca, ale dzięki świetnej przewodniczce odkryłam masę nowych miejsc, o których Wam dziś opowiem. Zapraszam do Łodzi!

Czytaj więcej