Skip to main content

Wyspy Kanaryjskie: Teneryfa i La Gomera

Zawsze byłam konsekwentna, dlatego kiedy na horyzoncie pojawiła się możliwość pojechania na Teneryfę, kolejną z Wysp Kanaryjskich, wg wielu najpiękniejszą, nie wahałam się ani chwili. I muszę przyznać, że istotnie z dotychczas odwiedzonych Wysp Kanaryjskich to właśnie Teneryfa podobała mi się najbardziej. Oczywiście trzeba pamiętać, że są to wyspy wulkaniczne, dlatego o białym, drobnym piaseczku – przynajmniej tym naturalnym – generalnie można zapomnieć. Teneryfa – wsypa wiecznej wiosny, wspaniałych krajobrazów, krętych dróg i pysznej kuchni. To zdecydowanie propozycja dla aktywnych – nie można się tu nudzić!

Wyspy Kanaryjskie: Gran Canaria i Fuerteventura

Gran Canaria i Fuerteventura – można by rzec – kolejne wakacyjne kierunki. I gdyby nie praca pewnie nieprędko bym tam trafiła, ale stało się i co więcej – było bosko! Wyspy Kanaryjskie to archipelag górzystych wysp pochodzenia wulkanicznego: 7 głównych, na które składają się: Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, Lanzarote, La Palma, La Gomera i El Hierro, oraz 6 mniejszych, niezamieszkanych lub zamieszkanych tylko w sezonie. Dzięki łagodnemu klimatowi mówi się, że na Wyspach Kanaryjskich panuje wieczna wiosna. I faktycznie przyjechać można tu przez cały rok.
Czytaj więcej

Hiszpania: boska Andaluzja

W piątek, 05.06 wyruszamy do Málagi superszybkim pociągiem AVE z mojego ukochanego Dworca Atocha. Pierwszy raz mam okazję podróżować słynnymi szybkimi kolejami (no może z wyjątkiem pociągu na trasie Rzym – Fiumicino), o których w Polsce myślę możemy jeszcze długo marzyć. Odprawa w terminalu przypomina nieco odprawę na lotnisku – każdy bagaż musi zostać prześwietlony i dalej, czyli do ‘poczekalni’, o peronach nie wspominając, nikt, kto nie ma biletu nie wejdzie. Na każdy peron przygotowane są gate’y (jak na lotnisku), przy których sprawdzane są bilety. Dopiero wtedy możemy dostać się na peron. Czytaj więcej

Hiszpania: z rewizytą w Madrycie

Do Madrytu – mojego ukochanego miasta w Hiszpanii – przybyłam po raz drugi po ponad rocznej przerwie. Prawnie nic się nie zmieniło. To jedno z tych miast, gdzie czuje się jak w domu, jak u siebie, a łatwość komunikacji zarówno tej związanej z przemieszczaniem się jak i tej międzyludzkiej sprawia, że nie chce się stad wyjeżdżać. Za nic! Zakwaterowanie jesteśmy w tej samej dzielnicy, co ostatnio, nieopodal Plaza España, skąd już tylko kilka kroków do Pałacu Królewskiego. W Madrycie na łażenie po mieście i zwiedzanie mam bardzo niewiele czasu – wiadomo interesy – jednak udaje mi się uciec z jednej mniej ważnej prezentacji i przejść się starymi szlakami, nacieszyć się słońcem i ludźmi. Czytaj więcej

Hiszpania: Madryt – moje ulubione hiszpańskie miasto

Do Madrytu poleciałam po raz pierwszy Iberią – jest to linia, która absolutnie wiedzie prym jeśli chodzi o obsługę pasażerów i serwis pokładowy. Wraz z pozostałymi uczestnikami Fam Tripu dotarliśmy do stolicy Hiszpanii pod wieczór, także tego wieczora niewiele udało nam się już zobaczyć, poza scenami nocnymi w drodze na kolację.
Hotel Husa Princessa, w którym byliśmy zakwaterowani była położony niemalże w samym centrum, skąd blisko było praktycznie wszędzie, Do tego w sąsiedztwie znajdowało się kilka różnych sklepów hiszpańskiej sieci El Corte Ingles, gdzie można kupić … właściwie wszystko:)
Czytaj więcej

Hiszpania: Barcelona – stolica Katalonii

Barcelona jest na prawdę piękna, choć po Rzymie niewiele jest na mnie w stanie zrobić wrażenie i tak też było w tym wypadku. Niemniej jednak Sagrada Familia i Parc Guell były przepiękne! Pierwszego dnia, po tym jak w końcu dotarliśmy do Barcelony (przez Mediolan), od razu udaliśmy się na lunch do restauracji tapas. Objedzeni po pachy udaliśmy się na krótkie zwiedzanie oraz na spacer i piwko.