Skip to main content

Jaskinie Szkocjańskie – najpiękniejsze jaskinie w Słowenii

Gdy sięgam pamięcią wstecz, nigdy chyba nie byłam jakąś szczególną fanką zwiedzania jaskiń. Pojawiały się one w moich podróżniczych planach, np. w Wietnamie czy na Lanzarote, jednak raczej ciężko mnie nazwać zagorzałym grotołazem i oddaną fanką tematu. Zupełnie jednak przypadkiem w Słowenii miałam okazję odwiedzić aż trzy różne jaskinie i nie sposób było ich nie docenić! Pierwszą była Kriżna Jama, najbardziej naturalna jaskinia, bez sztucznego oświetlenia, którą w dodatku miałyśmy z Ewą z Daleko niedaleko okazję zwiedzać tylko we dwie z przewodnikiem. Stanąć w jaskini w całkowitej ciemności to niesamowite przeżycie. Postojna, najsłynniejsza jaskinia w Słowenii, przytłoczyła mnie przede wszystkim ilością turystów (a to i tak był ledwo co początek sezonu!), choć nie można jej odmówić zachwycających stalaktytów, stalagmitów, w dodatku tak pięknie oświetlonych. Jednak Jaskinie Szkocjańskie to zdecydowanie najpiękniejsze i najbardziej klimatyczne ze wszystkich. Każdy, kto jest fanem Hobbita i Władcy Pierścieni, zrozumie co mam na myśli, kiedy porównam Jaskinie Szkocjańskie do Moiry, podziemnego miasta krasnoludów. Zbierałam szczękę z podłogi. Nie macie jeszcze Szkocjańskich w planie zwiedzania Słowenii? Czas to uzupełnić!
Czytaj więcej

Słowenia: Piran i wszystko po drodze nad morze

Maleńka Słowenia ma w swoim krajobrazie wszystko: malownicze niziny pokryte uprawami winorośli, ośnieżone szczyty Alp Julijskich, obłędne jeziora, wiele niesamowitych jaskiń oraz niewielkie, jednak niezwykle urokliwe, wybrzeże Morza Adriatyckiego. To właśnie na tym krótkim, nieco ponad 46-kilometrowym odcinku kryje się Piran, nadmorska perełka, o której wielu powie, że wygląda jak Chorwacja. A ja odpowiadam, że może to Chorwacja wygląda jak Piran? Niezależnie od tego, wakacje w Słowenii nie będą kompletne bez wypadu nad morze, a ten ze stolicy, Lublany, nie powinien zająć Wam więcej niż półtorej godziny jazdy samochodem. Z resztą, w Słowenii wszędzie jest blisko. A po drodze nad morze warto zajrzeć do koni lipicańskich a także skosztować lokalnych specjałów. To jak, jedziemy?
Czytaj więcej

Słowenia: o tym, jak spędziłam noc w więzieniu

Znacie to powiedzenie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia? Im więcej podróżuję, tym większych atrakcji szukam. Zwykłe zwiedzanie miasta już tak nie tak ekscytuje, wybieram więc tematyczne spacery, np. śladami ulicznych artystów po Londynie. Zamiast zwykłych kajaczków po jeziorze, pakuję się prawie kilometr pod ziemię i pływam kajakiem po starej kopalni w Słowenii. Kiedy więc przychodzi do tematu noclegów też nie może być zwyczajnie! Hostele już dawno oferują coś więcej niż tylko łóżko w dormitorium, jednak tym razem właśnie o to chodziło, ponieważ w Lublanie znalazłam dla siebie hostel wyjątkowy. Jesteście ciekawi, jak się śpi w więzieniu? Zapraszam dalej!

Czytaj więcej

Słowenia: romantyczna Lublana – co zobaczyć?

Stolica Słowenii jest jak widokówka: nieduża i malownicza, pełna ciepłej i przyjaznej atmosfery oraz fajnych zabytków i punktów widokowych. Największą zaletą Lublany jest jednak jej kameralny charakter, wystarczy kilka godzin, by zobaczyć wszystko, co w tym mieście interesujące. Ze względu na położenie Lublana stanowi również doskonały punkt wypadowy w każdy zakątek Słowenii: nad morze do Piranu jedzie się zaledwie półtorej godziny, podobnie na wschód autostradą do Mariboru, w góry do Kranjskiej Góry na północy kraju – nieco ponad godzinę. To niezaprzeczane zalety podróżowania po kraju wielkości … połowy województwa mazowieckiego! A co zobaczyć w stolicy? Gdzie wypić szprycera z widokiem na całe miasto? Zapraszam do pięknej Lublany!

Czytaj więcej

Słowenia: Zamek Predjama i Jaskinia Postojna w 1 dzień

Na pewno to znacie, jedziecie w nowe miejsce i Wujek Google na dzień dobry podpowiada Wam kilka sztandarowych atrakcji, trzeba tam zobaczyć. Myślicie: Dobra, odhaczymy, bo potem jak to będzie wyglądało, że tam nie byłam(-em)? Muszę się Wam przyznać, że tak trochę myślałam o Jaskini Postojnej, która ze względu na ogromną popularność, jaką się cieszy, wzbudzała we mnie pewne obawy. W końcu pierwsza pozycja w każdym przewodniku wcale nie gwarantuje wielkiego WOW. Tymczasem, wraz z Zamkiem we wsi Predjama, te dwa punkty planu zwiedzania Słowenii istotnie są obowiązkowe nie bez powodu! I nawet jeśli trzeba czasem zagryźć zęby, bo się człowiek obija o innych zwiedzających, z pełną odpowiedzialnością mówię WARTO. Sprawdźcie co i jak!

Czytaj więcej