Skip to main content

Miasta w Toskanii, które warto zobaczyć

Wielokrotnie już podkreślałam, że Toskania to obłędne widoki, kto z nas nie kojarzy uroczych, krętych dróg obsadzonych cyprysami? Jednak to nie jedyne atrakcje Toskanii, jednego z najpiękniejszych regionów Włoch. To, co zachwyca w Toskanii to również piękne, średniowieczne miasteczka, zwykle położone na wzniesieniu, z którego rozpościerają się piękne panoramy, dla których wszyscy tu przyjeżdżamy. Właściwie każde toskańskie miasteczko ma coś w sobie a podczas jednego wypadu nie sposób zobaczyć ich wszystkich. Mnie w ciągu tygodnia udało się jednak odwiedzić całkiem sporo z nich i dziś zapraszam Was na mój subiektywny zbiór najfajniejszych toskańskich miast i miasteczek. Które spodoba Wam się najbardziej? Sprawdźmy! Czytaj więcej

Najsłynniejsze punkty widokowe Toskanii + mapa

Toskania to przede wszystkim obłędne krajobrazy, zna je chyba każdy wrażliwy na piękno przyrody i włoski klimat. Kępka cyprysów obok kapliczki, szutrowa droga obsadzona tymi smukłymi drzewami, samotne gospodarstwo na zielonym pagórku… I choć piękne krajobrazy można napotkać w Toskanii dosłownie na każdym kroku, to jednak trzeba wiedzieć, gdzie szukać tych najsłynniejszych. W tym poście zaprezentuję Wam 10 moich absolutnie ulubionych punktów widokowych w Toskanii. Jeśli chodzi o wskazówki praktyczne odnośnie ich fotografowania, to przede wszystkim muszę przyznać, że w dwóch przypadkach żałowałam, że nie mam teleobiektywu, jeśli więc taki macie, nie wahajcie się go zabrać do Toskanii. Poza tym do szczęścia potrzebna Wam będzie tylko dobra pogoda. Poniższe punkty widokowe można spokojnie zobaczyć w ciągu jednego dnia, bez zbędnego pośpiechu, o ile oczywiście zdecydujecie się na zwiedzanie samochodem. Zatem, jedziemy? Czytaj więcej

Toskania – informacje praktyczne 2018

Toskania rozbudza wyobraźnię wrażliwych na naturalne piękno i włoskie dolce vita podróżników, bez wyjątku. A przynajmniej ja nie znam nikogo, kto pozostałby obojętny na urokliwe panoramy Toskanii, zwane czule przez moją przyjaciółkę i towarzyszkę podróży A., żywymi tapetami Windowsa. Połacie pól przeplatane słonecznikami i makami, z domami z kamienia na niewielkich pagórkach, do których prowadzą kręte drogi obsadzone smukłymi cyprysami. Większość ma ten obrazek przed oczami i wiecie co? Nie różni się on niczym od rzeczywistości. Krajobraz Toskanii to włoskie dobro narodowe, niezmienne od pokoleń i chwała im za to! Relaksujące, wręcz kojące panoramy, rozpościerające się między kolejnymi, średniowiecznymi miasteczkami na wzgórzach, każdy powinien zobaczyć chociaż raz w życiu. Chociaż ja mam ochotę spędzać tam tydzień co najmniej raz w roku. A jak zaplanować udany wypad do Toskanii? Gdzie znajdziecie kultowe punkty widokowe? Których miasteczek nie możecie pominąć? I co najważniejsze, gdzie znaleźć swój toskański raj z kamienia na wzgórzu? Zapraszam na praktyczny post z dużą garścią aktualnych informacji!

Czytaj więcej

Bergamo i Mediolan na weekend – co zobaczyć?

 Z Bergamo i Mediolanem jest trochę jak z Trapani i Palermo na Sycylii. Dzięki tanim połączeniom można się tu dostać za grosze, niestety większość od razu ucieka do Mediolanu czy Palermo, oba miasta ok godzinę drogi od swoich tanich lotnisk. Zupełnie niepotrzebnie, bo zarówno Trapani jak i Bergamo są pięknymi miasteczkami, których nie można ominąć. Mnie w Bergamo podobało się bardzo, choć pierwszego dnia ani pogoda ani komunikacja miejska nie chciały ze mną współpracować. Nie zraziło mnie to jednak i w nagrodę miałam najlepszą majówkę od lat!

Czytaj więcej

Włochy: Sycylia – Taormina i Castelmola, co zobaczyć?

Do Taorminy jedzie się z Katanii ok. 1h10min, ostatnie minuty przez Naxos są naprawdę imponujące, a potem już tylko w górę i w górę. Na dworzec docieramy ok.15:40 i podążamy za tłumem, choć udaje mi się jeszcze poćwiczyć włoski pytając o drogę pana w sklepiku. Okazuje się, że poruszanie się tu jest proste jak drut, główną ulicą Umberto I. Pierwsze wrażenia z Taorminy są takie, że jest tu bardzo wysoko (jakoś się tego nie spodziewałam) i bardzo tłoczno, choć w sumie nie dziwota skoro mieszkamy przy głównej ulicy. Troszkę pomieszanie klimatu Dubrownika z taką powiedzmy Malagą. W związku z tym każda rozmowa z autochtonem już nie wymaga zdolności językowo-na migi, ponieważ angielski jest tu na porządku dziennym. Szkoda, bo jednak dla mnie każda rozmowa to było małe wyzwanie.
Czytaj więcej