Skip to main content

Wyspy Kanaryjskie: Gran Canaria i Fuerteventura

Gran Canaria i Fuerteventura – można by rzec – kolejne wakacyjne kierunki. I gdyby nie praca pewnie nieprędko bym tam trafiła, ale stało się i co więcej – było bosko! Wyspy Kanaryjskie to archipelag górzystych wysp pochodzenia wulkanicznego: 7 głównych, na które składają się: Teneryfa, Fuerteventura, Gran Canaria, Lanzarote, La Palma, La Gomera i El Hierro, oraz 6 mniejszych, niezamieszkanych lub zamieszkanych tylko w sezonie. Dzięki łagodnemu klimatowi mówi się, że na Wyspach Kanaryjskich panuje wieczna wiosna. I faktycznie przyjechać można tu przez cały rok.
Czytaj więcej

Tunezja: leniwe wakacje w cieniu palm

Zacznijmy od tego, że kto mnie słyszał jeszcze dwa lata temu nie uwierzyłby, że JA chcę do północnoafrykańskiego kraju. Odmawiałam konsekwentnie, od Maroka, przez Tunezję aż po sam nieszczęsny Egipt. Do tego ostatniego nadal się nie wybieram. Jakiś czas temu jednak zupełnie przypadkiem przewertowałam przewodniki o Maroku i Tunezji i nagle zaczęłam patrzeć na nie zupełnie inaczej.
Po drugie zawsze, z uporem maniaka, odmawiałam masowej turystyki. Żadnych charterów, żadnych wspólnych transferów. Żadnych wycieczek. Wszystko sama, po mojemu. Cóż jednak, ostatnie miesiące były wymagające i nawet ja dojrzałam do urlopu, że tak powiem leniwego. Nabyłam więc drogą kupna pakiet tygodniowych wakacji w Tunezji, w dodatku w ramach last minute, co jak na mnie jest naprawdę sporą nowością.

Tajlandia: Chiang Mai i okolice po raz pierwszy

Z Bangkoku do Chaing Mai lecimy Thai Airways, jednym z kilku lotów dziennie na tej trasie. Samolot taki jak na long haulach, wypełniony po brzegi. Podróżują ci Tajowie, że hej! Do Chiang Mai trafiłam w ramach tzw. post touru po targach turystycznych IT&CMA w Bangkoku. Z Polski są tylko dwie dziewczyny, czyli ja i koleżanka, cała reszta to totalnie międzynarodowa zbieranina: Amerykanie, Francuzi, Włosi, Hindusi, Japończycy… Trochę nas tam było! Chiang Mai oznacza dokładnie ‘nowe miasto’. Czytaj więcej

Tajlandia: Bangkok vol. 2

Do Bangkoku w tym roku wybrałam się przy okazji targów turystycznych IT&CMA. Okazja była tym większa, że zwracano nam koszty biletu lotniczego, co nie jest bez znaczenia, szczególnie w dobie kryzysu 🙂 Wiedziałam, że pewnie na miejscu spotkam jakieś znajome twarze, ale okazało się, że nastąpi to nawet szybciej, bo już na Okęciu spotkałam kumpla, który leciał dokładnie tak jak ja. Podróż samotną, nie żeby narzekała, mogłam pożegnać. Wracając do podróży: lot Austrian Airlines – w porządku, samolot w przyzwoitym stanie, tylko obsługa trochę kulała.