Skip to main content

[PORADNIK] Gdzie spać w Azji – polecane hotele i hostele

Często pytacie mnie o polecane miejsca do spania, postanowiłam więc zrobić mały ranking moich ulubionych miejsc do spania w Azji Południowo-Wschodniej. Przeważnie wolę wydać mniej na zakwaterowanie niż np. na program, ale czasami zdarza się, że wybiorę miejsce, które po prostu mnie urzeknie a czasami po prostu prowadząc grupę miałam okazję spać w czymś bardziej wypasionym. Niezależnie jednak czy śpimy w hostelach czy hotelach ważne, żeby mieć na oku miejsca sprawdzone także przed Wami kolejny TOP 10: Gdzie spać w Azji!

Tajlandia: plażowanie na Ko Chang

Pierwotnie na Ko Chang miałyśmy z Bangkoku jechać autobusem. Na szczęście (tak, tak, o tym na końcu postu) Air Asia z Yangunu w Birmie była się łaskawa spóźnić o pół godziny uniemożliwiając nam dostanie się na czas na dworzec Ekkamai na autobus do Trat. W związku z tym odstawiłyśmy scenę niemalże filmową: 11:20 dopadamy do stanowiska Bangkok Air i kupujemy ostatnie 2 bilety na 12:15, a potem już tylko bieg z przeszkodami przez prawie całe lotnisko Suvarnabhumi (serio, dalej już się nie dało ustalić tego gate’a?) i wpadamy wprost na boarding…
Czytaj więcej

Tajlandia: Chiang Mai i okolice po raz pierwszy

Z Bangkoku do Chaing Mai lecimy Thai Airways, jednym z kilku lotów dziennie na tej trasie. Samolot taki jak na long haulach, wypełniony po brzegi. Podróżują ci Tajowie, że hej! Do Chiang Mai trafiłam w ramach tzw. post touru po targach turystycznych IT&CMA w Bangkoku. Z Polski są tylko dwie dziewczyny, czyli ja i koleżanka, cała reszta to totalnie międzynarodowa zbieranina: Amerykanie, Francuzi, Włosi, Hindusi, Japończycy… Trochę nas tam było! Chiang Mai oznacza dokładnie 'nowe miasto’. Czytaj więcej

Tajlandia: Bangkok vol. 2

Do Bangkoku w tym roku wybrałam się przy okazji targów turystycznych IT&CMA. Okazja była tym większa, że zwracano nam koszty biletu lotniczego, co nie jest bez znaczenia, szczególnie w dobie kryzysu 🙂 Wiedziałam, że pewnie na miejscu spotkam jakieś znajome twarze, ale okazało się, że nastąpi to nawet szybciej, bo już na Okęciu spotkałam kumpla, który leciał dokładnie tak jak ja. Podróż samotną, nie żeby narzekała, mogłam pożegnać. Wracając do podróży: lot Austrian Airlines – w porządku, samolot w przyzwoitym stanie, tylko obsługa trochę kulała.

Tajlandia – Bangkok po raz pierwszy

Do Bangkoku lecimy Bangkok Airways, samolotem, który.. no cóż lata świetności to miał zdecydowanie za sobą. Mały, ciasny ATR jakoś nie napawał mnie zaufaniem, więc postanowiłam lot przespać. Lądujemy na znajomym już nam lotnisku Suvarnabhumi i po około 20 minutowym oczekiwaniu na autokar – wieczne korki w Bangkoku – zmierzamy do Hotelu Hilton, położonego tuż nad rzeką Chao Praya w dzielnicy Klongsan. Rzadko kiedy, jeśli w ogóle, można poczuć się w hotelu jak w domu. Cóż w Hiltonie w Bangkoku muszę przyznać, że poczułam się jak u siebie. To dziwne uczucie, ale kiedy masz wszystko pod ręką, zupełnie jak w domu, od razu czujesz się swobodniej. I ten widok – panorama Bangkoku z 23 piętra – po prostu boska. Czytaj więcej